Bydgoszcz: Pracownicy socjalni świętują. "To bardzo ciężka praca"
Pracują w ośrodkach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczych czy domach dziecka. Poświęcają swój czas tym, którzy sami sobie w życiu nie radzą. To bardzo trudna praca. - To jest kwestia umiejętności i wiedzy, ale także umiejętności 'wentylowania samego siebie'. Bo 'pomagacze' często mają problem z tym, że większość emocji przyjmują do siebie, przejmują się, martwią i później są z tego różne problemy. Pamiętajmy, że ci ludzie mają też swoje rodziny - mówi Krzysztof Jankowski, dyrektor bydgoskiego Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych.
Wioletta Walkowiak pracuje w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym, w którym przebywają 43 osoby. Każdego dnia pomaga podopiecznym umyć się, ubrać czy zjeść obiad. - Zżywamy się z pacjentami. Oni się nam zwierzają, my ich staramy się pocieszać, gdy są trudniejsze chwile. Na pewno jesteśmy taką rodziną - mówi z uśmiechem Walkowiak. - Ta praca wymaga wiele sił fizycznych i psychicznych. No i trzeba być osobą pogodną, żeby się jak najwięcej uśmiechać do tych osób - dodaje.
A czego życzyliby sobie pracownicy socjalni? - Troszeczkę więcej pieniędzy, ale też samozaparcia i wiary w to, że nasza praca będzie dawała rezultaty. Życzę moim pracownikom, żeby kiedyś, za kilka czy kilkanaście lat, spotykali naszych wychowanków, którym się w życiu udało - mówi Krzysztof Jankowski.