Wyjazd do Korei łapówką - korupcja w lubelskim więziennictwie
Funkcjonariusz Janusz S. już wcześniej usłyszał korupcyjne zarzuty. Dotyczą one lat 2008-2009. Mężczyzna trafił do aresztu, ale złożył zażalenie i sąd odwoławczy je uwzględnił. Podejrzany wyszedł na wolność po wpłaceniu 20 tysięcy złotych kaucji.
Teraz, na polecenie śledczych, CBŚ zatrzymał pięć osób, które mu płaciły. To czterej mężczyźni i jedna kobieta. Są przedsiębiorcami z Lublina, Krakowa, Kielc i okolic Wielkopolski. Dawali Januszowi S. łapówki w gotówce. - W kwotach od kilku do 55 tysięcy złotych - mówi prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Ale łapówkami były też wartościowe prezenty, takie jak np. telewizor, telefony, markowe pióra. Na tym nie koniec. - Wręczanie korzyści polegało również na sfinansowaniu wyjazdu zagranicznego do Korei, a także na nieodpłatnym udostępnieniu mieszkania Januszowi S. - dodaje Syk-Jankowska.
Funkcjonariusz był specjalistą w Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej. To on decydował m.in. o tym, kto wykonywał usługi przy najróżniejszych inwestycjach. Wybierał tych, którzy dawali.
Zatrzymani w tej sprawie podejrzani przyznali się do winy. W stosunku do czterech osób prokurator zastosował poręczenie majątkowe w kwotach od 5 do 25 tysięcy złotych. Jeden z mężczyzn, Piotr I. decyzją sądu został aresztowany. Będzie mógł wyjść z aresztu, gdy wpłaci 15 tysięcy złotych. Prokuratura informuje, że sprawa w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania.