"Zimno w domu!". Gorąca linia w pogotowiu ciepłowniczym
Jak mówi wiceprezes Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, Paweł Okapa, tam, gdzie o to poproszono kaloryfery już grzeją. - Ponad połowa naszych odbiorców ma już ciepło, w tym połowa placówek oświatowych - mówi Okapa. Przyznaje, że mieszkańcy Lublina dzwonili na pogotowie ciepłownicze z prośbą, by włączyć kaloryfery. - Zwłaszcza w długi weekend były takie telefony - dodaje.
Kaloryfery są od środy ciepłe w mieszkaniach m.in. w lubelskiej dzielnicy Czechów. - Jak wróciłam z pracy, to od razu poczułam. Wcześniej było tak zimno, że siedziałam cały czas pod kołdrą - mówi pani Zofia. Podpowiada jak to zmienić. - Żyjemy w XXI wieku i kaloryfery same powinny się włączać, jak na dworze jest niska temperatura. A nie, żebyśmy musieli czekać, aż spółdzielnia poprosi o to ciepłowników - irytuje się mieszkanka Czechowa.
Co na to Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej? Od dawna apeluje do odbiorców, by sezon grzewczy trwał cały rok. - Teraz wszystkim steruje automatyka - mówi Okapa. - Uczestniczymy w programie 'Ciepło systemowe' i promujemy ciepło włączone przez cały rok - dodaje. Chodzi o to, że dzięki specjalistycznym technologiom urządzenia same sterują, kiedy kaloryfery włączyć a kiedy wyłączyć; są specjalne czujniki pogodowe. - To zależy od temperatury powietrza na zewnątrz - mówi wiceprezes LPEC.
Co z ciepłem w szkołach?
W połowie placówek oświatowych kaloryfery grzeją, ale w drugiej połowie już nie. Dyrektorzy szkół i przedszkoli mówią, że zdecydowali się kilka dni poczekać, bo nie jest aż tak zimno. - U mnie w gabinecie jest zimno i dlatego siedzę w swetrze, ale w salach, w których przebywają dzieci jest ciepło - mówi Anna Pietrzela, pełniąca obowiązki dyrektora w Przedszkolu przy ul. Zuchów w Lublinie. Przy nas zmierzyła temperaturę w jednej z sal. Było 21 stopni. - Zastanawiałam się nad włączeniem, kaloryferów, ale zapowiedzi były takie, że zimno potrwa dwa dni. Szkoda było robić rozruch całej instalacji. Podjęłam decyzję, że poczekamy. Nie miałam sygnałów od rodziców, że dzieciom jest ciepło - dodaje dyrektorka.
Ile drożej?
O włączenie kaloryferów do ciepłowników występuje spółdzielnia czy zarządca budynku, a nie sami mieszkańcy. Wiceprezes LPEC Paweł Okapa przyznaje, że ponowne włączenie kaloryferów odbije się na naszych rachunkach, choć na razie trudno mówić o konkretnych kwotach. - Ale trzeba pamiętać o jednym. Gdyby nie włączyć kaloryferów, tak czy inaczej dogrzewalibyśmy się energią elektryczną, która jest ponad trzykrotnie droższa niż ciepło. Już nie mówiąc o lekach, które część z nas musiałaby kupić - dodaje Okapa.