Nowy prezes olsztyńskiego sądu ma problem z Maciejem Nawackim. "Kuriozalne"
O Sądzie Rejonowym w Olsztynie co i rusz jest głośno. To właśnie tam pracuje sędzia Paweł Juszczyszyn - jedna z twarzy walki o praworządność za tzw. dobrej zmiany. Przez 839 dni nie mógł orzekać, był odsunięty od swoich obowiązków zawodowych. Mimo zabezpieczeń sądowych i wyroków w jego sprawie, były już prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki nie dopuszczał go do pracy. Nowy prezes tego sądu - Krzysztof Krygielski - postanowił za to przeprosić.
Obszerny komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie sądu. Krygielski przeprasza sędziego Juszczyszyna m.in. 'za naruszenie jego dóbr osobistych', a także za podanie nieprawdy w oświadczeniu poprzedniego prezesa - Macieja Nawackiego - z marca 2023 roku. 'Oświadczenie zawierało nieprawdziwe informacje, jakoby sędzia Paweł Juszczyszyn samowolnie zaprzestał wykonywania czynności orzeczniczych' - napisał Krygielski.
"Działania podejmowane przez kilka lat przez byłego prezesa SR w Olsztynie wobec sędziego Pawła Juszczyszyna stanowiły niedopuszczalne represje oraz próbę wywołania efektu mrożącego wśród sędziów" - dodał.
Wyniki matur. Wielkie zaskoczenie. 'Pogrom' z polskiego i zero punktów. 'Po co ta fikcja?'
"Zależało mi na tym, by wszystkie spory spróbować wygasić"
W rozmowie z TOK FM sędzia Krygielski podkreśla, że przeprosiny są częścią ugody zawartej przez sąd w Olsztynie z Pawłem Juszczyszynem i jego pełnomocnikiem. Chodziło o uznanie roszczeń sędziego, który - przypomnijmy - za czas, gdy nie orzekał, miał o 40 procent obniżoną pensję.
- Zależało mi na tym, by wszystkie spory spróbować wygasić. Tym bardziej, że wiemy, czego dotyczyły: obrony praworządności, walki o status sędziego, walki o wolne sądy. Nie mam wątpliwości, że sędzia Paweł Juszczyszyn miał w tych sporach rację - mówi gość TOK FM. Między innymi dlatego, jak dodaje, wycofał też kasację z Sądu Najwyższego w jednej ze spraw dotyczących sędziego.
"Jako obecny Prezes SR w Olsztynie wyrażam uznanie za niezłomną postawę przez ostatnie lata sędziego Pawła Juszczyszyna w walce o niezawisłe, niezależne i bezstronne sądy w interesie obywateli. Sądy są takie jacy są sędziowie" - napisał w swoim oświadczeniu Krygielski.
Sam sędzia Juszczyszyn - który teraz jest wiceprezesem sądu w Olsztynie - złożył niedawno pozew za represje, które spotkały go w ostatnich latach. Pozwał osiem osób, wśród nich m.in. Macieja Nawackiego czy Małgorzatę Manowską.
Co dalej z Maciejem Nawackim?
Ministerstwo Sprawiedliwości w marcu informowało, że Maciej Nawacki został odwołany z funkcji prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie. Ale cały czas w tym sądzie pracuje - w Wydziale Gospodarczym. Jak słyszymy od nowego prezesa, dostaje sprawy do orzekania ze swojego zakresu, ale też - tak jak inni sędziowie - dostaje również niektóre sprawy karne. Chodzi o sytuacje, kiedy prokurator odmówił wszczęcia śledztwa lub dochodzenia albo je umorzył, a pokrzywdzony składa zażalenie na decyzję prokuratora i sąd rozpoznaje takie zażalenie.
Pojawia się jednak problem. - Sędzia Nawacki nie uznaje mnie jako prezesa. Nie uznaje mojej decyzji o tym, że nie ma już mniejszej liczby spraw, tylko jest normalnie losowany, jak inni sędziowie. W jednej ze spraw wydał decyzję nazwaną przez siebie "postanowieniem" o tym, że sam siebie z tej sprawy wyłączył. Co jest tym bardziej kuriozalne, bo sam orzekł we własnej sprawie - dziwi się prezes Krygielski. - Wezwałem go, by podjął czynności w tych sprawach, on odmówił. Zgodnie z ustawą, zastosowałem więc formułę tzw. zwrócenia mu uwagi. Od tego też się odwołał. Teraz to ja mam 14 dni na to, aby albo uwzględnić jego stanowisko, albo przesłać sprawę do sądu dyscyplinarnego - dodaje.