,
Obserwuj
Wielkopolskie

Co wiemy o wybuchu kamienicy w Poznaniu? Są pierwsze kroki prokuratury

3 min. czytania
26.08.2024 10:58
Wciąż trwa dogaszanie pogorzeliska kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12 w Poznaniu, gdzie w nocy z soboty na niedzielę doszło do pożaru i wybuchu. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zdarzenia, w wyniku którego śmierć poniosło dwóch strażaków.
|
|
fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

Do pożaru i wybuchu w kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12 w Poznaniu doszło w nocy z soboty na niedzielę. Jak poinformował reporter TOK FM Maciej Szefer, 6 z 11 poszkodowanych strażaków wyszło już ze szpitali, pozostali wciąż są pod opieką lekarzy.

W niedzielę około południa premier Donald Tusk poinformował, że dwóch strażaków nie przeżyło zdarzenia.

W poniedziałek rano oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu ogn. Marcin Tecław powiedział PAP, że na miejscu tragedii działania prowadzą jeszcze dwa zastępy straży.

- Te dwa zastępy ciągle działają w sferze gaśniczej. Wszystkie pojawiające się zadymienia kontrolują, dogaszają, czyli można powiedzieć, że to jest praca z pogorzeliskiem jeszcze pracującym. Na tę chwilę nie przewidujemy tam już więcej sił i środków - podkreślił Tecław.

Andrzej Duda złożył hołd poległym w Poznaniu strażakom. W całym kraju zawyły syreny

Eksplozja w kamienicy w Poznaniu. Co stanie się z budynkiem?

Kamienica przy Kraszewskiego, w której doszło do pożaru i wybuchu, najpewniej będzie wyburzona - powiedział w niedzielę prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Dodał, że z informacji, które posiada, w budynku mieszkało 20 osób.

Decyzja o rozbiórce ma zostać sformalizowana do środy. Do sąsiednich budynków w niedzielę wieczorem wróciła duża część z ponad stu ewakuowanych w pożarze lokatorów. Ulica Kraszewskiego wciąż jest zamknięta, a teren wokół kamienicy wciąż jest niedostępny dla osób postronnych. 

Wybuch kamienicy w Poznaniu. Śledztwo poznańskiej prokuratury

Prokurator z Prokuratury Rejonowej Poznań Grunwald w Poznaniu wszczął w poniedziałek śledztwo "w sprawie sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w wyniku którego śmierć poniosło dwóch strażaków" - przekazał prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Tak patodeweloperka zniszczyła Polskę. 'Nie mają pojęcia o budownictwie'

Śledztwo dotyczące wybuchu kamienicy w Poznaniu będzie prowadzone w kierunku art. 163 par. 1 pkt. 1 i par. 3 k.k. Celem prowadzonego postępowania będzie ustalenie bezpośredniej przyczyny pożaru oraz określenia powstałych szkód.

Prok. Wawrzyniak dodał, że w toku śledztwa zostaną przeprowadzone czynności procesowe zmierzające do ustalenia przyczyny powstania pożaru, a także określenia jego przebiegu i rozmiaru wyrządzonych przez niego szkód.

- Kluczowe w tej sprawie będzie uzyskanie opinii z zakresu pożarnictwa. Aktualnie w pierwszej kolejności przeprowadzone zostaną oględziny kamienicy z udziałem biegłego. Równolegle dziś odbędą się sekcje zwłok - zaznaczył prokurator. 

Co było źródłem wybuchu w Poznaniu? MSWiA zapowiada wyrywkowe kontrole

Jak przekazał wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Czesław Mroczek, trwają czynności dochodzeniowo-śledcze, które mają na celu wskazanie, na ile mieszkańcy wiedzieli, co mogło się znajdować w piwnicach kamienicy przy Kraszewskiego w Poznaniu. Jak podkreślił w rozmowie z PAP, "z całą pewnością mieliśmy do czynienia z wybuchem materiałów, które były tam zgromadzone".

Wiceszef MSWiA zaapelował do zarządców domów wielorodzinnych o kontrolę tego, co mieszkańcy trzymają w piwnicach, aby nie doszło do kolejnej tragedii. Zapowiedział też wyrywkowe kontrole. - Z punktu widzenia organów państwa odpowiedzialnych za przestrzegania przepisów w tym zakresie, będziemy o tym przypominać i przeprowadzimy wyrywkowe kontrole we współdziałaniu z samorządami, ze strażami miejskimi - zapowiedział wiceminister.

W pogoni za burzami. Jak wygląda bieg za superkomórką? 'Trochę bliżej i byłoby po mnie'

Pytany o to, czego nie można trzymać w piwnicach, przypomniał, że chodzi tu m.in. o butle z gazem i inne materiały łatwopalne. - Z całą pewnością nie można przechowywać (...) żadnych materiałów łatwopalnych, których temperatura zapłonu wynosi poniżej dwudziestu stopni - przypomniał.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>