,
Obserwuj
Polska

Wysadzenie Nord Stream - jest areszt dla Wołodymyra Z. "Nie widział powodu, aby się ukrywać"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
3 min. czytania
01.10.2025 14:06

Sąd uwzględnił wniosek prokuratury dotyczący tymczasowego aresztowania na 7 dni Wołodymyra Z. - poinformowała w środę sędzia Sądu Okręgowego Anna Wielgolewska. Mężczyzna podejrzany jest o wysadzenie gazociągu Nord Stream.

fot. WOJTEK RADWANSKI / AFP
  • Obrona podkreśla, że Wołodymyr Z. od lat mieszka i pracuje w Polsce, płaci podatki, nie ukrywał się i nie przyznaje się do winy;
  • Adwokat wskazuje, że europejski nakaz aresztowania wydany przez Niemcy jest znany od dawna, a klient uważa go za bezzasadny;
  • Prokuratura argumentuje, że tymczasowy areszt jest konieczny, by oczekiwać na dalsze dokumenty z Niemiec.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o zastosowanie wobec Wołodymyra Z. tymczasowego aresztu na siedem dni, celem wdrożenia procedury wydania. Mężczyzna jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania wydanym przez Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe, w związku z podejrzeniem sabotażu konstytucyjnego, zniszczeniem mienia oraz zniszczeniem rurociągu Nord Stream 2.

Obrońca Wołodymyra Z.: Prowadzi firmę, płaci podatki i nigdy się nie ukrywał

Wniosek rozpatrywał w środę Sąd Okręgowy w Warszawie. Jak przekazał po posiedzeniu reprezentujący Wołodymyra Z. adwokat Tymoteusz Paprocki, wszystkie argumenty obrony zostały przedstawione. - Mój klient to osoba, która na stałe przebywa w Polsce, która tutaj ma swoje stałe miejsce pobytu, która pracuje, prowadzi firmę, płaci podatki i przed nikim nigdy się nie ukrywała - powiedział Paprocki.

Redakcja poleca

Podkreślił, że jego klient nie przyznaje się do winy i wskazuje, że nie popełnił żadnego przestępstwa na szkodę Niemiec oraz żadnego sabotażu konstytucyjnego, czyli zarzutu, który jest mu przez stronę niemiecką stawiany. - Trudno tłumaczyć się z czegokolwiek, jeżeli się nie popełniło czynów i przestępstwa - stwierdził Paprocki.

Zaznaczył, że informację o tym, że "strona niemiecka wydała europejski nakaz aresztowania, posiadają wszyscy na całym świecie od przynajmniej roku". - Była to informacja powszechna. W związku z tym mój klient miał pełną wiedzę o tym, że taki europejski nakaz aresztowania jest wydany. Natomiast jako osoba niewinna, osoba, która nie popełniła żadnego przestępstwa, nie widział powodu do tego, aby miał się ukrywać - powiedział Paprocki.

Obecna w sądzie prokurator Izabela Jagnieża poinformowała z kolei, że jeżeli chodzi o wniosek dotyczący aresztu na okres na okres siedem dni, to jest on potrzebny w celu oczekiwania na dalsze dokumenty ze strony niemieckiej.

- Po uzyskaniu dokumentacji będą podejmowane dalsze działania, m.in. prokuratura będzie sporządzała wniosek o wydanie tego mężczyzny (stronie niemieckiej - PAP) zgodnie z ENA - informował we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba

Redakcja poleca

Wybuchy na gazociągach Nord Stream

Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 roku (ponad siedem miesięcy po wybuchu pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę) na głębokości około 80 metrów, na dnie Bałtyku. Według niemieckiej prokuratury osoby odpowiedzialne za zniszczenie gazociągu skorzystały z jachtu, który wypłynął z portu w Rostocku. Łódź mieli wynająć od niemieckiej firmy na podstawie fałszywych dokumentów tożsamości i z pomocą pośredników. Według śledczych nurkowie przymocowali do nitek rurociągów co najmniej cztery ładunki wybuchowe, a po akcji zostali odebrani przez kierowcę i zawiezieni do Ukrainy.

Posłuchaj:

Źródło:PAP