Co się dzieje na linii Trump-papież? "Z katolickiego punktu widzenia jest to herezja"
Donald Trump nie jest katolikiem, nie obowiązuje go dogmat o nieomylności papieża. Jego atak na Leona XIV i grafika przedstawiająca prezydenta USA jako Jezusa nie dziwią, jeśli wie się, kim jest duchowa przewodniczka Trumpa - stwierdziła Martyna F. Zachorska, autorka książki "Dziwne Stany Ameryki".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Donald Trump skrytykował papieża Leona XIV?
- Kto jest duchową przewodniczką Donalda Trumpa?
- Co na jego słowa odpowiedział papież?
Donald Trump w ostrych słowach skrytykował wpisy papieża Leona XIV, który potępił wojnę w Iranie i wielokrotnie krytykował nagonkę na imigrantów w USA. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że gdyby nie on, to Robert Prevost nie zostałby wybrany na papieża w 2025 roku. Ocenił też, że Ojciec Święty jest "miękki w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej".
"Nie chcę papieża, który uważa, że Iran ma prawo posiadać broń jądrową. Nie chcę papieża, który uważa za straszne, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę (...). I nie chcę papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo robię dokładnie to, do czego zostałem wybrany" - napisał Trump na swojej platformie Truth Social. W tym samym wpisie przyznał, że woli brata Roberta Prevosta, Louisa, który głośno opowiadał się za ruchem MAGA. "Leon powinien wziąć się w garść jako papież, kierować się zdrowym rozsądkiem, przestać ulegać radykalnej lewicy i skupić się na byciu Wielkim Papieżem, a nie politykiem" - ocenił prezydent USA.
Trump nie uznaje nieomylności papieża
- Atak na głowę Kościoła katolickiego to akurat nowość - stwierdziła w rozmowie z tokfm.pl Martyna F. Zachorska, autorka m.in. książki "Dziwne Stany Ameryki", na Instagramie znana jako Pani od Feminatywów. Doktorantka językoznawstwa i tłumaczka symultaniczna podkreśliła, że prezydent USA znany jest z otwartej krytyki wobec innych przywódców, ale jak dotąd nie komentował tak głowy Kościoła katolickiego. - To nas dziwi, bo dla katolików papież jest otoczony nimbem świętości. A Donald Trump nie jest katolikiem, więc nie obowiązuje go nauczanie o nieomylności papieża - wyjaśniła ekspertka z Wydziału Anglistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. I dodała, że również w Polsce wielu prominentnych polityków jest tzw. tradsami - katolikami przedsoborowymi. Odrzucają oni nauczanie papieży po soborze watykańskim II, z ewentualnym wyjątkiem dla Jana Pawła II i Benedykta XVI.
Martyna F. Zachorska podkreśliła, że prezydent USA jako protestant może traktować papieża jak każdą inną głowę państwa. - Znamy mechanizm działania i język, jakim się posługuje Trump. Dla wielu osób jego wypowiedzi na temat Leona XIV mogą być szokujące, jednak jeśli prześledzi się to, jakimi ludźmi otacza się Donald Trump, to przestaje to zadziwiać - mówiła autorka.
Porównała Trumpa do Jezusa. Kim jest Paula White?
Duchową przewodniczką prezydenta została Paula White. - To tele-ewangelistka, postać absolutnie przerysowana, reprezentująca kiczowaty odłam chrześcijaństwa: ewangelię prosperity, czyli dobrobytu - wskazała Martyna F. Zachorska.
Ewangelia dobrobytu - jak wyjaśniła rozmówczyni tokfm.pl - to nurt w chrześcijaństwie charyzmatycznym głoszący, że Bóg obiecuje wiernym materialne bogactwo, zdrowie i sukces zawodowy. Wiara i darowizny mają gwarantować Boże błogosławieństwo. Nurt ten jest krytykowany za komercjalizację wiary i niezgodność z biblijnym ubóstwem Chrystusa. - White oferuje błogosławieństwa za pieniądze. Nieraz są to wręcz szarlatańskie praktyki, jak sprzedawanie za tysiąc dolarów "nasionek życia", które miały gwarantować pomyślność. Już kilkanaście lat temu jej Kościół był przedmiotem śledztwa ws. przekrętów finansowych i przestępstw podatkowych. Faktycznie, okazało się, że z datków wiernych White kupiła sobie m.in. prywatny odrzutowiec czy dwa Bentleye - wspomniała autorka "Dziwnych Stanów Ameryki". I dodała, że Kościół White zdążył już zbankrutować.
White przeprowadza też egzorcyzmy, np. za pomocą mikrofonu. - Wdmuchuje powietrze w mikrofon i dzięki temu "wypędza Szatana" zgromadzonych. Jednocześnie błaga o pieniądze: dajcie mi tysiąc dolarów, a będzie wam zwrócone dziesięciokrotnie" - opisywała Zachorska. Nie bez znaczenia jest fakt, że przewodniczka duchowa Trumpa jest chrześcijańską syjonistką. - Wierzy, że należy wspierać Izrael, bo Bóg wybrał Izrael, by tam wybudować tzw. Trzecią Świątynię Jerozolimską, która ma być gotowa na powtórne przyjście Chrystusa. Według niej chrześcijanin, który nie odwiedził Izraela za życia, nie zostanie zbawiony - wytłumaczyła ekspertka.
To właśnie Paula White podczas wielkanocnego przemówienia w Białym Domu porównała Trumpa do Jezusa. - W Polsce to wzbudziło konsternację i wielki szok, również w konserwatywnych kręgach. Z katolickiego punktu widzenia jest to herezja - podkreśliła Zachorska.
I choć w Stanach Zjednoczonych jest mnóstwo odłamów chrześcijaństwa i trudno mówić o jednej społeczności, to wypowiedź White wzbudziła ogromne kontrowersje także wśród konserwatywnych chrześcijan w USA. - Mówi się, że Paula White wręcz jednoczy chrześcijan, którzy są jej przeciwni. Jej wybór na przewodniczkę duchową bardzo krytykowano, wskazując, że to skompromitowana persona - powiedziała Martyna Zachorska, komentując, że zamieszczona przez Trumpa grafika przedstawiająca go jako Jezusa nie jest czymś nowym.
Pentagon groził Watykanowi? "Nie siła argumentów, a argumenty siły"
Nowością nie są też groźby formułowane wobec Watykanu. Gdy w styczniu odbyło się spotkanie przedstawicieli Pentagonu i Stolicy Apostolskiej, jeden z urzędników Departamentu Wojny (do niedawna Departament Obrony) miał przypomnieć o niewoli awiniońskiej. Był to okres, gdy przeniesiono siedzibę papieża z Rzymu do Awinionu, co ograniczyło niezależność Kościoła katolickiego.
- To typowa wypowiedź administracji Donalda Trumpa - oceniła Zachorska w rozmowie z tokfm.pl. - Celowe granie tradycyjną męskością i kultem siły. Tę narrację "nie siła argumentów, a argumenty siły" znamy z pogróżek kierowanych też w stronę np. Grenlandii - przypomniała ekspertka.
W opinii Zachorskiej składa się to na próbę stworzenia wizerunku silnego przywódcy, który nie zawaha się przed niczym, jeśli ktoś zrobi coś nie po jego myśli. - Wiemy, że Donald Trump jest przewrażliwiony na swoim punkcie i chciałby, by chwalono go pod niebiosa i stawiano - najlepiej złote - pomniki na jego cześć. Jest to polityk, które całe swoje życie spędził w biznesie reality show i stąd wyniósł skłonność do prowokacji - wyjaśniła autorka "Dziwnych Stanów Ameryki".
- Jest to jednak stawianie siebie w pozycji Boga. Wielu krytyków wskazuje, że wokół Trumpa wyłonił się kult jednostki. I to zaczyna ludziom przeszkadzać - skwitowała Martyna Zachorska.
Sam papież Leon XIV odniósł się do wpisów Donalda Trumpa, zapewniając, że nie da się zastraszyć. - Nie obawiam się administracji Trumpa. Ja mówię o Ewangelii - oświadczył Leon XIV w rozmowie z mediami podczas podróży do Algierii. I dodał, że z szacunku do urzędu i religii nie zamierza wchodzić z prezydentem USA w jakiekolwiek publiczne dyskusje czy medialne pyskówki.
Źródło: TOK FM