Prezydent USA w drużynie Kremla? Terlikowski: Trump gra na siebie
- Nie powiedziałbym, że Trump gra w drużynie Kremla. Po prostu ma własne, bardzo wąsko pojęte partykularne interesy, które nie do końca pokrywają się z interesami państw europejskich i interesami związanymi z utrzymaniem pokoju w Europie - mówił w TOK FM dr Marcin Terlikowski.
Donald Trump może dążyć do siłowego zmuszenia Ukrainy do ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji, bo zależy mu na szybkich negocjacjach i efektownym sukcesie, a nie na trwałych skutkach działań - oceniają eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
- Coś się dzieje. Mamy kolejne kroki, które wydawałoby się, że mogą prowadzić do jakieś formy politycznego rozwiązania, które zatrzyma działania zbrojne, ale zdecydowanie jesteśmy daleko od przełomu i widzimy już, że nie będzie łatwo wynegocjować choćby zawieszenie broni - mówił w "Poranku TOK FM" dr Marcin Terlikowski, Kierownik Biura Badań i Analiz PISM.
Amerykański prezydent, jak dodawał gość Karoliny Lewickiej, "nie gra w drużynie Kremla". - Trump gra na siebie. Trumpowi zależy na kolejnym dużym sukcesie, na tym, aby zapisać się w historii Stanów Zjednoczonych w taki sposób, aby częścią jego dziedzictwa było zatrzymanie tej największej, najważniejszej wojny, która toczy się już od lutego 2022 roku - wyjaśniał ekspert.
Jego zdaniem, prezydentowi USA zależy również na tym, "żeby niejako uwolnić sobie ręce w Europie". - Pokazać, że zapewnił stabilizację sytuacji bezpieczeństwa w Europie, choćby krótkoterminowo i definiowaną według niego jako rodzaj zawieszenia broni - rozejmu, procesu, który, zatrzyma działania zbrojne - po to, aby skupić się na innych problemach, wyzwaniach, dla bezpieczeństwa USA w wymiarze wojskowym. Oczywiście chodzi o Chiny i rejon Azji i Pacyfiku - precyzował Terlikowski.
- Natomiast nie powiedziałbym, że Trump gra w drużynie Kremla. Po prostu ma własne, bardzo wąsko pojęte partykularne interesy, które nie do końca pokrywają się z interesami państw europejskich i interesami związanymi z utrzymaniem pokoju w Europie - dodał Terlikowski.