Kolejny rozdział kryzysu na Bliskim Wschodzie? "Otwarcie jątrzącej się rany"
- Izraelczycy chcą opróżnić z ludności cywilnej - tam są szyici, którzy wspierają Hezbollah - cały Liban. Chcą sprawić, żeby na południe od Bejrutu nie istniała żadna zbrojna siła. Również wypędzić ludność cywilną po to, żeby ten obszar był pustynią, jeśli chodzi o ludzi. Można byłoby bombardować, teren byłby odkryty - mówił w TOK FM Mariusz Borkowski.
Siły obronne Izraela poinformowały, że rozpoczęły "organiczną i ukierunkowaną operację lądową przeciw kluczowym bastionom Hezbollahu". Czy to kolejny istotny rozdział kryzysu?
Mariusz Borkowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu, mówił w "TOK 360", że w najbliższych dniach ma zostać zmobilizowanych prawie 400 tys. izraelskich rezerwistów, a do Libanu wkroczą korpusy sześciu dywizji. - Które dojdą do rzeki Litani i będą okupowały cały rejon południowego Libanu. Przypomnę, że rzeka Litani, która nawadnia i od tego zależy całe rolnictwo na południe od Bejrutu, jest pięćdziesiąt jeden kilometrów od centrum Bejrutu - pokreślił.
- Mówi się o tym, że Izraelczycy chcą opróżnić z ludności cywilnej - tam są szyici, którzy wspierają Hezbollah - cały południowy Liban. Chcą sprawić, żeby na południe od Bejrutu nie istniała żadna zbrojna siła. Również wypędzić ludność cywilną po to, żeby ten obszar był pustynią, jeśli chodzi o ludzi. Można byłoby bombardować, teren byłby odkryty - zaznaczał gość Wojciecha Muzala.
Borkowski powoływał się na słowa generała Yaira Golana, byłego zastępcy dowódcy armii Izraela, obecnie lidera lewicowo-centrowych Demokratów. Przestrzegał on, że "ta operacja nie spowoduje zmiażdżenia Hezbollahu, a spowoduje otwarcie jątrzącej się rany, nigdy niegojącej się".
Izrael jednak nie chce rozmów. - Mówi się, że dopóki nie osiągnie swoich celów strategicznych - to znaczy zajęcia południowego Libanu - nie spowoduje tego zawieszenia broni. Co więcej mówi się, że okupacja południowego Libanu może być wielomiesięczna i będzie kartą przetargową w ewentualnych, ale znacznie późniejszych negocjacjach w sprawie zawieszenia broni - podkreślił ekspert.
Źródło: TOK FM