Ebola w Europie? W Austrii pierwszy podejrzany przypadek
Pierwsze podejrzenie Eboli zanotowano w Austrii - u osoby, która kilka dni temu wróciła z Ugandy. Wirus zbiera już śmiertelne żniwo w Demokratycznej Republice Konga. Eksperci ostrzegają, że epidemia zaczyna wymykać się spod kontroli.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda sytuacja w Kongu po wybuchu epidemii Eboli?
- Jak duża jest liczba ofiar wirusa?
Demokratyczna Republika Konga mierzy się z nową odmianą wirusa, na którą nie ma dostępnej szczepionki. Za rozwój epidemii odpowiada rzadki szczep Bundibugyo.
Do tej pory lekarze potwierdzili ponad 120 zachorowań i 17 ofiar śmiertelnych, ale są podejrzenia, że zakażonych mogło zostać co najmniej 1000 osób, a rzeczywista liczba zmarłych zbliża się już do 250. Miejscowe służby skarżą się na brak praktycznie wszystkich niezbędnych sprzętów, materiałów i leków i nie są w stanie stwierdzić, co dokładnie było przyczyną śmierci.
- Widzimy, że ta pacjentka próbuje mówić, ale jej stan nie jest dobry, jest bardzo osłabiona, nie może chodzić, widać, że nie ma zbyt wiele sił, ma krwawienie z nosa, wymioty. Boimy się, co się wydarzy - prowadzony przez nas oddział z izolatkami został spalony przez miejscową ludność, część pacjentów uciekła i to może spowodować, że w najbliższym czasie będziemy mieli do czynienia z kolejnymi zakażeniami - mówili pracownicy medyczni ze wschodu kraju.
W obawie przed rozprzestrzenianiem się wirusa sąsiednia Uganda zdecydowała o zamknięciu granic.
Sytuację komplikują trwające od lat konflikty między grupami zbrojnymi na wschodzie kraju. Szef WHO Tedros Ghebreyesus zaapelował do nich o wprowadzenie natychmiastowego zawieszenia broni, by ekipy ratunkowe były w stanie dotrzeć do chorych.
Na afrykańską epidemię reagują m.in. Stany Zjednoczone. Donald Trump i przedstawiciele jego administracji zapowiedzieli, że nie pozwolą, by jakikolwiek przypadek wirusa dostał się do kraju.
Waszyngton wpadł też na pomysł uruchomienia specjalnego ośrodka medycznego w Kenii, do którego dostęp będą mieli tylko Amerykanie. Zapowiedź wywołała oburzenie części mieszkańców, którzy twierdzą, że to jaskrawy przejaw nierównego traktowania.
Ebola w Austrii?
O pierwszym podejrzeniu Eboli w Europie informuje austriacki dziennik "Kronen Zeitung". Pacjent został wczoraj przyjęty do szpitala z powodu charakterystycznych objawów dla zakażenia tym wirusem. W poniedziałek wrócił do kraju z Ugandy. To właśnie w tym regionie rozprzestrzenia się teraz epidemia. Wstępne badanie krwi miało wykluczyć zakażenie Ebolą, ale lekarze chcą potwierdzić wynik drugi raz. Według gazety pacjent ma być właśnie transportowany do specjalistycznej kliniki w Wiedniu.
Źródło: TOK FM, PAP, fot.