Jak skończy się wojna w Iranie? "Gigantyczne ryzyko 'wietnamizacji konfliktu'"
Od miesiąca trwa wojna w Iranie. - To wojna, która zmienia konfigurację sił, obnaża słabość Stanów Zjednoczonych. Pytanie, które mnie nurtuje, to jak to się dzieje, że największa potęga militarna świata, największa potęga gospodarcza świata, nie uczy się na własnych błędach i znowu wystawia się na ryzyko przegrania wojny - mówiła w TOK FM prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto wygrywa wojnę w Iranie?
- Czy Stany Zjednoczone mają strategię na jej zakończenie?
- Jak może się skończyć konflikt?
Wojna w Iranie trwa już miesiąc. Rozpoczęła się 28 lutego atakami USA i Izraela. W ich wyniku został zabity Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei.
W odpowiedzi Teheran m.in. zablokował cieśninę Ormuz, przez którą było transportowane ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej, co przyczyniło się do skoku cen surowców energetycznych także w Polsce.
Jak przegrywa się wojnę, będąc największą potęgą militarną na świecie?
- To wojna, która zmienia konfigurację sił, obnaża słabość Stanów Zjednoczonych. Pytanie, które mnie nurtuje, to jak to się dzieje, że największa potęga militarna świata, największa potęga gospodarcza świata, nie uczy się na własnych błędach i znowu wystawia się na ryzyko przegrania wojny - mówiła w programie “Zapytam Inaczej” w TOK FM prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Według rozmówczyni Anny Piekutowskiej można już mówić o porażce Amerykanów, bo osiągnęli niewiele. - To na pewno jest porażka strategiczna, dlatego że cele tej wojny nie zostały właściwie określone. To jest operacja, która trwa już niemal miesiąc i obfituje w spektakularne momenty, które demonstrują rzeczywiście potęgę amerykańskiej armii. Tylko pytanie, które należałoby zadać brzmi: Czy to prowadzi Amerykanów do zwycięstwa, czy to poprowadzi Amerykanów do takiej sytuacji, w której siły irańskie zostaną znacząco osłabione i w której potencjał tego państwa zostanie ograniczony do takiego zakresu, który spowoduje, że to państwo nie będzie miało właściwie możliwości oddziaływania - wskazała.
W jej ocenie obserwujemy sytuację odwrotną. - Stany Zjednoczone zgromadziły tam w regionie znaczące siły i błyszczy ta ich zbroja. Tylko, że właściwie okazuje się, że Iran się tego nie obawia i przejmuje tutaj wszystkie karty, a właściwie to zasadniczą kartę, którą ma, czyli kontrolę nad cieśniną Ormuz. I to on wyrządza szkody i wizerunkowe, i polityczne, i ekonomiczne administracji amerykańskiej, ale też przeobraża naprawdę tę dynamikę sił w regionie - zaznaczyła Zachara-Szymańska.
Jak tłumaczyła, państwa regionu są ogromnie rozczarowane Stanami Zjednoczonymi i ich skutecznością. - Uważają, że Amerykanie nie wywiązali się z obietnicy. A obietnica była taka: my będziemy u was inwestować, petrodolary będą płynąć szerokim strumieniem, a wy zapewniacie nam bezpieczeństwo. Teraz okazuje się, że amerykańskie bazy zamiast być gwarantem bezpieczeństwa, stały się problemem - powiedziała.
Podkreśliła też, że wiadomo było, że Iran zagra cieśniną Ormuz. - Więc to, że Biały Dom nie ma scenariusza, to nas zadziwia - stwierdziła.
Ekspertka zwróciła też uwagę, że operacja Stanów Zjednoczonych w Iranie nosi nazwę Epicka Furia. - Operacje amerykańskie miewały takie nazwy, mnie do głowy od razu przychodzi nawiązanie do Rolling Thunder (Toczący się grzmot). To słynna operacja lotnicza z Wietnamu. I okazało się, że nawet jeśli Amerykanie mieli absolutną dominację w powietrzu i bombardowali tam wszystko co chcieli, to czy skłoniło to Wietnamczyków do ustępstw? No nie bardzo. Też potężne siły zostały wysłane do Afganistanu - 20 lat, 2 biliony dolarów kosztowała ta wojna i w Kabulu rządzą talibowie. Więc ten element zawiódł, przeszacowano własne możliwości - oceniła prof. Zachara-Szymańska.
Jak zakończyć tę wojnę?
- Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło - zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.
Oficjalnie Teheran twierdzi, że żadnych rozmów z Amerykanami nie prowadzi, bo byłoby to przyznaniem się do porażki. Zapewnia też, że jest gotowy do dalszej obrony przed agresją, a szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi przekonuje, że Iran zamierza zakończyć wojnę na własnych warunkach.
- Wydaje się, że to co mógłby zrobić w tej chwili Donald Trump, to przeprowadzić jakąś zdecydowaną jedną operację. I tam płyną marines amerykańscy, być może taka operacja spektakularna, na której na chwilę skoncentruje się uwaga świata, zostanie przeprowadzona. Ona będzie pretekstem do tego, żeby ogłosić wielkie zwycięstwo. I siły amerykańskie zostaną wycofane - podsumowała prof. Zachara-Szymańska.
Zdaniem Jarosława Kociszewskiego z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints “Donald Trump wpuścił się w pułapkę i żadne rozwiązanie w chwili obecnej nie jest dla niego dobre”. - To znaczy z jednej strony Trump może w tej chwili powiedzieć, że “wygrałem wojnę, wychodzę”, ale to by oznaczało, że obecny reżim irański wychodzi z tej wojny wzmocniony, obity militarnie, ale ze ścisłą kontrolą cieśniny Ormuz, większą niż wcześniej, wzmocniony w dużej mierze wewnętrznie, również zradykalizowany - ocenił w “Pierwszym Programie” w TOK FM.
Jak wskazał, przeciwną strategią dostępną dla Trumpa jest eskalacja, czyli np. użycie sił lądowych. - Ale to wiąże się z gigantycznym ryzykiem tzw. wietnamizacji konfliktu, czyli tego, że Amerykanie zaczną od stosunkowo niewielkich sił, ale żeby taką wojnę prowadzić będą musieli się angażować w coraz większym stopniu. W kraju, w którym wojnę lądową prowadzić będzie potwornie trudno - podsumował rozmówca Wojciecha Muzala.
Źródło: TOK FM