Kulisy schwytania Maduro. Czy Rodriguez wystawiła swojego prezydenta?
Czy wenezuelski establishment współpracował z Amerykanami? - Pojawiają się teorie, że w Caracas doszło do pałacowego zamachu stanu, chociaż w dalszym ciągu mamy wiele pytań bez odpowiedzi - mówił w TOK FM Tomasz Surdel, były korespondent “Gazety Wyborczej” w Wenezueli.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Delcy Rodriguez zdradziła Nicolasa Maduro?
- Co dalej z Wenezuelą?
Wiceprezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez została w poniedziałek formalnie zaprzysiężona w parlamencie na p.o. prezydenta kraju po schwytaniu przez siły USA i wywiezieniu z kraju dotychczasowego przywódcy Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores.
– Przychodzę z bólem z powodu uprowadzenia dwojga bohaterów, którzy są zakładnikami w USA, prezydenta Nicolasa Maduro i pierwszej damy Cilii Flores – powiedziała podczas ceremonii zaprzysiężenia Rodriguez. Jednocześnie polityczka deklarowała w ostatnim czasie chęć współpracy z Amerykanami.
To ona ma być tą osobą za pośrednictwem której Amerykanie chcą rządzić Wenezuelą? Coś tu się nie zgadza - zauważył w “TOK 360” Adam Ozga.
- Rodriguez ponoć to wszystko negocjowała już od dłuższego czasu. Są tacy, którzy twierdzą, że to ona była głową tej siły i po prostu pewna grupa wewnątrz władzy wystawiła Nicolasa Maduro. I dlatego Amerykanie tak sprawnie i błyskawicznie przeprowadzili tę operację, bo wszystko było przygotowane na ich przylot i z góry ukartowane. Czy to jest prawda, dzisiaj nie jesteśmy w stanie tego powiedzieć - mówił Tomasz Surdel, były korespondent “Gazety Wyborczej” w Wenezueli.
"Pałacowy zamach stanu" w Wenezueli
Zdaniem dziennikarza jednak wiele na to wskazuje. - Wiele rzeczy bardzo zadziwiających się wydarzyło tamtej nocy, na które w tej chwili nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia, poza takim właśnie, że były wcześniej jakieś ustalenia i po prostu to był skrupulatnie wykonany plan. I to nie tylko plan amerykański, ale plan amerykańsko-wenezuelski. Niektórzy twierdzą, że po prostu w Wenezueli dokonał się taki “pałacowy zamach stanu” przeprowadzony rękoma Amerykanów - relacjonował.
Jak ocenił, jest to bardzo ciekawa teoria, a i nie niemożliwa. Bo Maduro nie był szczególnie popularnym wśród swoich ludzi politykiem, trochę outsaiderem. - Trzeba też podkreślić, że był ostatnio coraz silniej krytykowany za to, że zaprzepaścił dziedzictwo Hugo Chaveza - zdobycze rewolucji boliwariańskiej jak np. dostęp do lekarzy, do służby zdrowia, a biedni stawali się coraz biedniejsi. W ogóle Wenezuela, zdaniem krytyków, już nie była krajem lewicowym tylko anarchokapitalistycznym. I jest w tym jest sporo prawdy - powiedział Surdel.
Jak może wyglądać Wenezuela pod rządami Rodriguez i Amerykanów?
Wciąż jednak nie wiadomo, co stanie się w Wenezueli pod rządami Rodriguez. - Pytanie czego chcą Amerykanie. Czy oni chcą rzeczywiście przemian, czy są w stanie zadowolić się po prostu ropą wenezuelską. Wenezuela ma tej ropy tyle, że absolutnie jest w stanie się podzielić z Amerykanami i jeszcze kilkoma innymi krajami, gdyby musiała. I może w głowach tych ludzi, którzy w tej chwili sprawują władzę, jest taki scenariusz, że dzięki temu przy niej pozostaną - wskazał były korespondent “GW” w Wenezueli.
- A niektórzy twierdzą, że może nastąpi przykręcenie śruby, powrócenie trochę do tych ideałów Chaveza i Wenezuela stanie się bardziej socjalistyczna, bardziej lewicowa niż była do tej pory - podsumował Surdel.
Źródło: TOK FM