Po co USA zaatakowało Wenezuelę? Chodzi nie tylko o ropę. "Trump odkrył karty"
- Trump odkrył karty mówiąc o tym, że tak naprawdę zależy mu wyłącznie na surowcach mineralnych. Wszyscy koncentrujemy się na ropie, ale na południowym wschodzie Wenezueli, przy granicy z Brazylią, Wenezuela ma duże pokłady złota - mówiła w TOK FM prof. Katarzyna Dembicz z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich UW.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Po co Donald Trump zaatakował Wenezuelę?
- Co dalej z Wenezuelą?
Po amerykańskiej akcji w Caracas, uprowadzeniu i aresztowaniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i konferencji prasowej prezydenta Donalda Trumpa, w której zadeklarował on, że to Waszyngton będzie kontrolował Wenezuelę do czasu zakończenia jej transformacji, przyszłość tego kraju stoi pod dużym znakiem zapytania.
"Trump odkrył karty"
- Trump odkrył karty mówiąc o tym, że tak naprawdę zależy mu wyłącznie na surowcach mineralnych. Zresztą nie tylko surowcach mineralnych, ale również na zasobach wodnych, naturalnych zasobach Wenezueli - mówiła w “Magazynie TOK FM” prof. Katarzyna Dembicz z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego.
Rozmówczyni Przemysława Iwańczyka podkreśliła, że nie tylko chodzi o ropę naftową. - Wszyscy koncentrujemy się na ropie, ale na południowym wschodzie Wenezueli, przy granicy z Brazylią, Wenezuela ma duże pokłady złota. Jak wiemy, złoto dzisiaj jest również surowcem, w który się intensywnie inwestuje, a także wykorzystuje w przemyśle wysokich technologii - wskazała.
Co dalej z Wenezuelą? Ekspertka mówi o groźbie wojny domowej
Według niej scenariusz, który miał miejsce w Wenezueli nie jest najlepszy. - Jest interwencja Stanów Zjednoczonych, która łamie wszelkie prawa prawa międzynarodowe, a także Kartę Organizacji Państw Amerykańskich. Ale dokonało się. I teraz pytanie czy to byłoby najlepsze rozwiązanie, żeby dokonać drugiego etapu interwencji, o czym mówi Trump. I nie wiadomo jeszcze kiedy. Czyli zapewne desant nie 15 tys., nie 10 tys. marines (w przypadku Panamy było to 20 tys.), tylko na 100 albo 150 tysięcy. I mamy wojnę domową - alarmowała prof. Dembicz.
Bo, jak mówiła, jednak część zwolenników Maduro - 10-20 proc. tego społeczeństwa czerpało benefity z tego reżimu i z jego rozwiązań gospodarczych.
- Przecież Wenezuela jest ogromnym krajem graniczącym zarówno z Brazylią, jak i z Kolumbią. Te dwa kraje mają lewicowe rządy. Zarówno Brazylia, jaki Kolumbia koncentruje na swojej granicy jednostki, żeby zapobiec jakiejkolwiek destabilizacji tego regionu - powiedziała ekspertka.
W jej ocenie mamy teraz kilka scenariuszy. - Uważam, że najwłaściwszy jest ten, który na razie zapowiada Trump, czyli nie dopuści Coriny Machado jako osoby, która przejęła władzę. Bo to by był tak naprawdę zamach stanu z interwencją zewnętrzną - oceniła.
- Najprawdopodobniejszym scenariuszem będzie rozliczanie przez oligarchię, która straciła za Maduro ogromne majątki, reżimu Maduro. Co nie wpłynie pozytywnie na gospodarkę światową, ani na to co chce osiągnąć Trump. Bo to co chce osiągnąć, to jest na razie stabilny kraj, z którego będzie czerpał benefity ekonomiczne - podsumowała prof. Dembicz.
Źródło: TOK FM