Nie chce wyjść z Unii, ale jest na łasce jej wrogów. Nowe rozdanie w Czechach
Bezpośrednio po wyborach do Izby Poselskiej w sobotę późnym wieczorem rozpoczęły się rozmowy o nowym rządzie. Do domu lidera zwycięskiego ruchu ANO Andreja Babisza najpierw przyjechali przedstawiciele prawicowego ugrupowania Zmotoryzowani, później skrajnie prawicowej SPD. - Dość ciekawe, jakby to rządzenie miało wyglądać, szczególnie w przypadku SPD, ponieważ Babisz jednoznacznie podkreśla, że nie ma mowy o jakichkolwiek pomysłach na wychodzenie z Unii Europejskiej czy NATO - podkreślał reporter TOK FM Jakub Medek.
- Populistyczny ruch ANO Andreja Babisza wygrał wybory parlamentarne w Czechach, ale nie ma możliwości stworzenia większościowego rządu bez koalicjantów;
- Zaczęły się rozmowy zwycięskiej partii z prawicowym ugrupowaniem Zmotoryzowani i skrajnie prawicową SPD;
- Reporter TOK FM Jakub Medek zauważył, że po wygranej Babisz złagodził swoją antywojenną retorykę, którą posługiwał się w kampanii;
- Prezydent Czech Petr Pavel rozpoczął rozmowy z ANO w celu omówienia możliwości utworzenia nowego rządu.
Populistyczny ruch ANO Babisza wygrał w sobotę wybory parlamentarne w Czechach. Nie jest jednak w stanie sam utworzyć większościowego rządu. Był premier już w kampanii wyborczej wykluczył jakiekolwiek porozumienie i współpracę z partiami dotychczasowej koalicji. - Zdradzilibyśmy naszych wyborców - powiedział Babisz w triumfalnym przemówieniu, gdy stało się jasne, jaki będzie układ sił w nowej Izbie Poselskiej.
Po pierwszych spotkaniach politycy potencjalnej koalicji rządowej ANO, SPD i Zmotoryzowanych nie rozmawiali z dziennikarzami. Jedno i drugie spotkanie trwało po około pół godziny. ANO powinno mieć 80 z 200 poselskich mandatów. SPD - 15, a Zmotoryzowani - 13. Rząd większościowy mógłby powstać tylko ze wspólnym udziałem tych trzech ugrupowań. Innym wariantem może być rząd mniejszościowy tolerowany przez SPD i Zmotoryzowanych.
Żądania, licytacje i "czerwona linia"
Jeden z najbliższych współpracowników Babisza, były wicepremier i minister przemysłu Karel Havliczek, przed rozmowami z partnerami oczekiwał, że przedstawią oni swoje postulaty związane z przyszłym rządem. Analitycy są zdania, że ze strony SPD te żądania nie będą wygórowane, ponieważ wyborczy wynik skrajnej prawicy okazał się gorszy niż przewidywano. W kampanii lider SPD mówił o gotowości obsadzenia przez jego ludzi kilku stanowisk w rządzie, w tym resortów spraw zagranicznych i wewnętrznych. Po wyborach żądania powinien mieć skromniejsze - uważają analitycy. Zwracają uwagę na państwowe spółki, kierownictwo Izby Poselskiej oraz stanowiska wiceministrów.
Babisz i jego współpracownicy wykluczają udział polityków SPD w rządzie, także z uwagi na ich postulat opuszczenia Unii Europejskiej i NATO. Havliczek odpowiadając na pytanie o takie żądanie stanowczo określił je mianem "czerwonej linii", której ANO nie przekroczy. Przy wariancie cichego wsparcia mniejszościowego rządu oba ugrupowania nie muszą rezygnować ze swoich pryncypiów programowych.
Jeden z liderów Zmotoryzowanych, Filip Turek, który po wejściu do krajowego parlamentu będzie musiał złożyć mandat eurodeputowanego, przed spotkaniem z Babiszem powiedział dziennikarzom, że jego partia będzie licytowała wysoko. Jest przekonany, że przypadła jej rola języczka u wagi i będzie uczestniczyć w sprawowaniu władzy. Turek mówił m.in. o tym, że mógłby być ministrem spraw zagranicznych lub przemysłu, a szef partii Petr Macinka "byłby idealnym ministrem środowiska”. Zmotoryzowani zgadzają się z ANO co do nieprzyjmowania euro i nielegalnej migracji. Odrzucają zielony ład i nie chcą wychodzić z UE i NATO.
- Gdyby Andrej Babisz był wspierany przez Zmotoryzowanych i SPD, to miałby bezpieczną większość. Kłopot tylko polega na tym, że on bardzo niechętnie dzieli się władzą z kimkolwiek, a te dwa ugrupowania mają apetyt, żeby jakoś partycypować w rządzeniu - komentował w "Poranku TOK FM" Jakub Medek. - Dość ciekawe, jakby to rządzenie miało wyglądać, szczególnie w przypadku SPD, ponieważ Babisz jednoznacznie podkreśla, że nie ma mowy o jakichkolwiek pomysłach na wychodzenie z Unii Europejskiej czy NATO - podkreślił reporter TOK FM, który przebywa w Czechach.
Andrej Babisz złagodził antywojenną retorykę
Jak zwrócił uwagę Medek, "Andrej Babisz w kampanii wyborczej był dość mocno sceptyczny wobec zaangażowania Unii i NATO w pomoc Ukrainie. W Polsce jest to czasami interpretowane jako prorosyjskie, ale w jego wypadku to określenie jest zdecydowanie nadużyciem, bo on prorosyjski nie jest". - Jednak im bliżej wyborów, tym bardziej było widać w sondażach, że ANO ma duże szanse na zwycięstwo, tym ostrze antywojennej retoryki Babisza słabło - zaznaczył.
- Wcześniej Babisz, pytany o inicjatywę amunicyjną (projekt, w którym to Czechy koordynują zakup amunicji dla Ukrainy, angażując inne państwa jako współfinansujących - red.), wielokrotnie mówił, że jeżeli tylko wygra wybory, to ją natychmiast zakończy, bo jest nieprzejrzysta i zarabiają na niej spekulanci i tak dalej. W sobotę, kiedy były już znane wyniki wyborów, już tego nie mówił, nie był tak zdecydowany - zauważył reporter TOK FM. - Babisz stwierdził, że trzeba się przyjrzeć, zrobić audyt, że nikt nie może zarabiać na wojnie i jest gotowy rozmawiać o tym z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - wskazał.
Babisz zadeklarował w sobotę, że Polska zawsze była najbliższym partnerem Czech. - Jeżeli, broń Boże, coś się wydarzy, będziemy stać po stronie Polski - zaznaczył. Dodał, że to wsparcie dotyczy też wschodniej granicy Polski. - Jeśli zostanę premierem, na pewno skontaktuję się z panem (Donaldem) Tuskiem i zaproponuję mu spotkanie - zapowiedział Babisz. Podkreślił, że chce omówić kwestię ETS2, czyli systemu uprawnień do emisji dwutlenku węgla produkowanego przez gospodarstwa domowe i transport. - Polacy odrzucili ETS2 i my musimy zrobić to samo - oświadczył.
Spotkanie ANO z prezydentem
Rozmowy pod egidą ANO, które mają przybliżyć powstanie gabinetu kierowanego przez Babisza, musiały rozpocząć się jeszcze w sobotę, ponieważ na niedzielę rano przedstawiciele zwycięskiego ruchu zostali zaproszeni na spotkanie z prezydentem Petrem Pavlem. Głowa państwa chce się dowiedzieć jak Babisz i jego ruch wyobrażają sobie utworzenie rządu.
Pavel w niedzielę spotka się także z politykami z koalicji SPOLU, która w wyborach skończyła na drugim miejscu oraz z ruchem Burmistrzowie i Niezależni (STAN). Obie te formacje tworzyły gabinet Petra Fiali. W poniedziałek Pavel będzie rozmawiać z pozostałym partiami, które zasiądą w nowej Izbie Poselskiej.
Źródło: TOK FM, PAP