Zawieszenie broni. Co faktycznie osiągnął Trump? "Dalej rozmawiamy z czarnymi turbanami"
Irański plan pokojowy zakłada wycofanie amerykańskich sił zbrojnych z regionu. - To by znaczyło opuszczenie, całkowitą amerykańską kapitulację w regionie Zatoki Perskiej i Zatoki Omańskiej. Okazało się, że państwa zatoki są kompletnie nieodporne na ataki Iranu, a Stany Zjednoczone nie potrafią utrzymać stabilnego pokoju. W tym aspekcie Amerykanie odnieśli zdecydowaną porażkę - mówiła dr Joanna Piechowiak. Z kolei izraelska opozycja oceniła, że w historii tego państwa "nigdy nie było tak wielkiej katastrofy dyplomatycznej".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak można ocenić 40 dni wojny na Bliskim Wschodzie?
- Dlaczego przegranymi są zarówno Izrael, USA, jak i ich sojusznicy?
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni w wojnie na Bliskim Wschodzie pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu przystała na tę ofertę.
- Jeżeli chcielibyśmy spojrzeć na to ze strony Izraela, to jest to wielka porażka. Lider izraelskiej opozycji Ja'ir Lapid powiedział, że dotąd w historii Izraela jeszcze nigdy nie było tak wielkiej katastrofy dyplomatycznej - mówiła w "TOK 360" dr Joanna Piechowiak z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Lapid oskarżył o porażkę Binjamina Netanjahu i stwierdził, że całe lata zajmie Izraelowi odbudowa po tej "katastrofie". - Dlatego że nie dokonała się zmiana reżimu w Iranie - wyjaśniła ekspertka.
Wszyscy przegrali
Czy można więc w ogóle mówić o sukcesie uderzenia w Iran? - Trudno to ocenić. Nadal rządzą ajatollahowie, nie doprowadzono do żadnego powstania ludowego, realnej zmiany władzy. Jeżeli rozmawiamy z Iranem, rozmawiamy z czarnymi turbanami - mówiła dr Piechowiak.
Jak dodała, okazało się także, że Iran bardzo łatwo może zablokować cieśninę Ormuz, czyli kluczowy dla światowej gospodarki szlak handlowy.
Zwycięstwa nie mogą też ogłosić sojusznicy USA, czyli Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt czy Bahrajn. - Pytanie, czy irański plan będzie podstawą do zawarcia pokoju. Bo jeżeli tak, to on zakłada wycofanie amerykańskiego wojska ze wszystkich baz w regionie - podkreśliła rozmówczyni Filipa Kekusza.
- To by znaczyło całkowitą amerykańską kapitulację w regionie Zatoki Perskiej i Zatoki Omańskiej. Okazało się, że państwa Zatoki Perskiej są kompletnie nieodporne na ataki Iranu, a Stany Zjednoczone nie potrafią utrzymać stabilnego pokoju. W tym aspekcie Amerykanie odnieśli zdecydowaną porażkę - oceniła ekspertka z UMK w Toruniu.
Źródło: TOK FM