Plan Trumpa na pokój w Strefie Gazy to kpina? Ta postać budzi kontrowersje
Czy plan Donalda Trumpa na zakończenie wojny w Strefie Gazy ma sens? Prof. Patrycja Grzebyk z Uniwersytetu Warszawskiego mówiła w TOK FM, dlaczego może być postrzegany jako "kpina" i "żart". Zastrzegła jednak, że "być może trzeba go zaakceptować", bo priorytetem jest zatrzymanie ludobójstwa w Strefie Gazy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne założenia planu pokojowego Donalda Trumpa dla Strefy Gazy;
- Dlaczego powołanie Tony'ego Blaira do Rady Pokoju budzi kontrowersje.
Prezydent USA Donald Trump przedstawił w poniedziałek plan zakończenia wojny w Strefie Gazy. Propozycję zaakceptował już premier Izraela Benjamin Netanjahu. Porozumienie zakłada trwałe zakończenie walk, uwolnienie izraelskich zakładników w zamian za palestyńskich więźniów i zatrzymanych, zwiększenie pomocy humanitarnej i odbudowę palestyńskiego terytorium.
- Cały ten pomysł budzi wiele kontrowersji, bo mamy do czynienia z usankcjonowaniem tak naprawdę kolejnego rodzaju okupacji - mówiła w TOK FM prof. Patrycja Grzebyk z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.
Przypomniała, że - według planu Trumpa - ma zostać też utworzona Rada Pokoju, która będzie tymczasowo nadzorowała zarządzanie Strefą Gazy. Na czele tej instytucji stanie sam Donald Trump, a w jej skład wejdzie były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
- Mam mieszane uczucie, bo pojawia się tu nazwisko Tony’ego Blaira. A ono dobrze się nie kojarzy na Bliskim Wschodzie, ponieważ jednoznacznie przypomina interwencję w Iraku w 2003 roku. To ówczesne naruszenie prawa międzynarodowego jest non stop wypominane, nie tylko przez państwa tego regionu. Poza tym: gdy Blair przestał być premierem Wielkiej Brytanii, zaangażował się w różnego rodzaju interesy na Bliskim Wschodzie i jest tam postacią znaną, ale niekoniecznie dobrze postrzeganą przez wszystkich -powiedziała ekspertka.
Plan Trumpa na pokój w Strefie Gazy to kpina? "Wiele kontrowersji"
Jak dodała rozmówczyni Cezarego Łasiczki, strona palestyńska zarzucała Blair'owi bardzo mocno proizraelskie podejście. Dochodzi jeszcze aspekt postkolonialny, bo – jak zauważyła prof. Grzebyk - Palestyna za czasów Ligii Narodów była pod jurysdykcją brytyjską. - Więc powrót Brytyjczyków może być uważany za kpinę - stwierdziła. - Możemy zrozumieć określanie tych wszystkich wysiłków (Trumpa na rzecz pokoju – przyp. red.) jako swoisty żart - powiedziała.
Ekspertka zastrzegła jednak, że konieczne jest zatrzymanie ludobójstwa w Strefie Gazy. - Chcemy, by to wreszcie się skończyło i by ludzie nie ginęli. A wiemy, że kluczem do powstrzymania Izraela jest zaangażowanie USA. Więc jeżeli Stany Zjednoczone w porozumieniu z Izraelem dochodzą do wniosku, że ta administracja pod przewodnictwem Blaira jest rozwiązaniem, które zakończy działania zbrojne, to być może nie ma co protestować - podkreśliła gościni TOK FM.
Źródło: TOK FM