Władze Sejmu nie wykluczają nadzwyczajnego posiedzenia ws. niepełnosprawnych. Nawet w tym tygodniu
Sejmowy rozkład jazdy zależy od tego, czy i kiedy projekty ustaw odpowiadających na postulaty protestujących wpłyną do Sejmu. Są dwa warianty: albo posiedzenie zostanie zwołane jeszcze w tym tygodniu, albo dopiero w poniedziałek - 30 kwietnia.
Sejm w tej sprawie jest uzależniony od prac rządu. Jeden projekt jest już dostępny w Rządowym Centrum Legislacji i proces legislacyjny w KPRM toczy się w ekspresowym tempie.
Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu, Andrzej Grzegrzółka, przekonuje, że Sejm jest gotowy do prac w każdej chwili. - Jeżeli kompromis jest, jeżeli porozumienie będzie - a teraz mam wrażenie, że wszystkim stronom na nim zależy - to taka możliwość byłaby najpewniej zasadna. Na razie decyzji nie ma - podkreśla.
W ostatniej chwili dziś rano, swoją wizytę w Gruzji odwołał marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Do parlamentu nie mogą też wchodzić goście i część dziennikarzy.
Straż Marszałkowska wprowadziła dziś zakaz wydawania jednorazowych kart wstępu.
- To decyzja, która wynika po prostu z poczucia bezpieczeństwa i porządku. Z jednej strony protest, ale z drugiej pewne chwilowe rozwiązania, które mogą w jakiś sposób pozwolić Kancelarii Sejmu na większe wyważenie tych akcentów - przekonuje Andrzej Grzegrzółka.
Nowa propozycja
Minister Elżbieta Rafalska odrzuciła propozycję złożoną przez protestujących w Sejmie: dodatek rehabilitacyjny zostałby wprowadzony w tym roku w wysokości 300 złotych i stopniowo byłby podwyższany, aż za rok osiągnąłby postulowane 500 złotych.
Wcześniej protestujący domagali się jak najszybszego wprowadzenia dodatku w wysokości pół tysiąca złotych.
Rząd cały czas przekonuje, że na takie świadczenie nie ma pieniędzy w budżecie. Jak podkreśla min. Rafalska, zrealizowanie postulatów protestujących doprowadziłoby do zróżnicowania sytuacji osób niepełnosprawnych. - Chcemy prowadzić politykę, która nie będzie dzieliła osób niepełnosprawnych i będzie dostrzegała i różnicowała te potrzeby - mówi.
Protest w Sejmie trwa ósmy dzień. Do tej pory rząd zgodził się na jeden z ich postulatów, czyli zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Protestujący, przypomnijmy, odrzucili wczoraj (we wtorek) zaproponowane przez rząd Zjednoczonej Prawicy porozumienie.
Dokument parafowany przez min. Rafalską i część organizacji działających na rzecz osób z niepełnosprawnością zakłada zobowiązanie do podniesienia od 1 czerwca wysokości renty socjalnej.
Czytaj też: Porozumienie, czy próba politycznego rozegrania sprawy? Rząd PiS dzieli niepełnosprawnych>>>