,
Obserwuj
Świat

Prigożyn chce się "wyślizgać" z wojny. Gen. Bieniek się cieszy. "Pójdzie tam, gdzie ma konfitury"

2 min. czytania
07.05.2023 14:20
Teraz Jewgienij Prigożyn szuka gwałtowanie momentu, żeby wyślizgać się z tej operacji. Staje przy ciałach poległych, co jest dużym ciosem dla całej Rosji, która nie pokazuje swoich strat. Chce pokazać ludziom: My tu walczymy, a wy tam w gabinetach się o nas nie martwicie - mówił w TOK FM gen. Mieczysław Bieniek.
|
|
fot. t.me/wargonzo/12209

Właściciel rosyjskiej najemniczej formacji, znanej jako Grupa Wagnera, Jewgienij Prigożyn opublikował nagranie adresowane do dowództwa wojskowego Rosji, w szczególności ministra obrony Siergieja Szojgu i szefa sztabu generalnego gen. Walerija Gierasimowa. Prokremlowski biznesmen po raz kolejny oskarżył resort obrony o celowe wstrzymywanie dostaw amunicji dla wagnerowców walczących w Bachmucie. Prigożyn "oficjalnie zapowiedział", że jeśli ta sytuacja nie zmieni się w ciągu najbliższych dni, Grupa Wagnera opuści Bachmut do 10 maja. Według informacji opublikowanych przez Prigożyna w niedzielę, jego formacja ma dostać uzbrojenie, jakiego żądał.

Jak mówił w TOK FM generał Mieczysław Bieniek, Prigożyn bardzo zręcznie odnajduje się w mediach społecznościowych. – Gdzie pokazuje ogromną rolę swojej prywatnej armii. Tylko faktycznie ta grupa ponosi tam ogromne straty. Teraz nagle Prigożyn szuka gwałtownie momentu, żeby wyślizgać się z tej operacji – wskazywał były zastępca dowódcy strategicznego NATO.

Dodał również, że teraz szef Grupy Wagnera próbuje się kreować na bohatera. – Staje przy ciałach poległych, co jest dużym ciosem dla całej Rosji, która nie pokazuje swoich strat. Chce pokazać ludziom: my tu walczymy, a wy tam w gabinetach się o nas nie martwicie – ocenił gen. Bieniek.

Gość "TOK 360" przyznał, że cieszy go postawa Prigożyna. – Jego działania napędzają coraz większą frustrację między Szojgu a Gierasimowem. A tymczasem on przede wszystkim chce się wyślizgać z tej operacji i iść tam, gdzie ma konfitury. Czyli Afryka, choćby Sudan, gdzie już jego ludzie są zaangażowani. Prigożyn ma taką strategię, że on nie bierze pieniędzy za udział swoich najemników, tylko oczekuje koncesji na eksploatacje złóż naturalnych, takich jak ropa, gaz czy złoto – wyjaśniał ekspert.

Co więcej, działania Prigożyna nie umykają uwadze rosyjskiego społeczeństwa. – Szef Grupy Wagnera bije w skuteczność służb specjalnych i wojska Rosji. W świadomości Rosjan żołnierze to ludzie, którzy bronią ojczyzny i są gotowi do każdego poświęcenia. A tymczasem pojawia się Prigożyn i opowiada, że wojsko do niczego się nie nadaje i że bez niego ten front się załamie. To może być różnie odbierane przez ludzi – podsumował generał Bieniek.

Prokremlowski przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow zapewnia, że Grupę Wagnera w Bachmucie są gotowi zastąpić jego żołnierze. Czeczeński dyktator twierdzi, że zajmie miasto w kilka godzin. Tymczasem ciężkie walki trwają tam od kilku miesięcy.

Kadyrowcy na początku wojny w Ukrainie zyskali przydomek "wojsk tiktokowych" - lansujących się w internecie, przy jednoczesnym braku sukcesów militarnych. Dlatego wielu ekspertów traktuje deklarację Ramzana Kadyrowa jedynie jako element walki politycznej o wpływy i próbę przypodobania się Władmirowi Putinowi.