advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Biełgorod to początek końca Putina? "Miała być zwycięska wojenka, a zaczyna się wojna na jego terytorium"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
2 min. czytania
23.05.2023 15:36
Zdaniem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz walki w obwodzie biełgorodzkim to "kompromitacja Putina". Była ambasadorka w Moskwie przypomniała w TOK FM, że prezydent Rosji rozpoczynając wojnę z Ukrainą, liczył na szybki sukces. - A zaczyna się wojna na jego terytorium - mówiła.
|
|
fot. AP

Zaognia się sytuacja w rosyjskim obwodzie biełgorodzkim przy granicy z Ukrainą. - Rosyjski legion 'Wolność Rosji' i rosyjski korpus ochotniczy prowadzą operację, to konsekwencja agresywnej polityki reżimu Putina i inwazji wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy - powiedział BBC przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) Andrij Czerniak. W nocy z poniedziałku na wtorek dwa oddziały zaatakowały siedzibę FSB i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Rosyjskie władze ogłosiły reżim operacji antyterrorystycznej, co oznacza m.in. zakaz rozpowszechniania wszelkich informacji prócz tych, które pochodzą ze źródeł oficjalnych.

Była polska ambasador w Rosji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chwaliła w TOK FM taktykę Ukraińców, którzy krok po kroku wchodzą z wojną na teren Federacji Rosyjskiej, "sprytnie to aranżując". – Proszę zobaczyć, że nie weszły oddziały ukraińskie, tylko oddziały Rosjan, które w ramach ukraińskich sił zbrojnych walczą przeciwko własnemu państwu. Dlaczego? Uważają, że reżim Putina jest złym antyrosyjskim reżimem. I oni to podkreślają, że nie walczą z Rosjanami, tylko chcą uwolnić ich od reżimu Putina – mówiła gościni "Poranka Radia TOK FM".

Rozmówczyni Jana Wróbla zwróciła uwagę na to, że proukraińskie siły Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego i Legionu "Wolna Rosja" bardzo się pilnują, żeby nie było ofiar wśród ludności cywilnej, dlatego atakują elementy systemowe i strategiczne.

– Dla Putina to kompromitacja. Miała być zwycięska wojenka, a zaczyna się wojna na jego terytorium – podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz.

"Efekt obrony świętej Rusi już jest"

Niepowodzenia w wojnie z Ukrainą, dywersja na terenie Rosji mają wpływ na to, jak zmienia się rosyjska propaganda. 15 miesięcy od ataku Moskwy na Ukrainę widać - jak mówiła była ambasador - że propaganda rosyjska wykonała ogromną woltę. - Od małej operacji specjalnej (jak nazywano w Rosji atak na Ukrainę - red.) i przekazu: "Wy tu sobie mieszkajcie, żyjcie, a my zrobimy porządek z faszystami na Ukrainie" do świętej wojny i narracji: "Zły Zachód chce Rosję wykorzenić, zniszczyć i zetrzeć z powierzchni ziemi" - relacjonowała.

Niepowodzenia wojenne doprowadziły do pełnej mobilizacji aparatu propagandy. - Trudno ten bębenek propagandy podbić jeszcze mocniej - oceniła.

Walki o Bachmut

Walki w obwodzie biełgorodzkim rozpoczęły się kilkadziesiąt godzin po tym, jak Rosjanie ogłosili, że zdobyli Bachmut, gdzie walki trwały od lata 2022 roku.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przypomniała, że poza zdobyciem Bachmutu Rosjanie nie mogą pochwalić się wieloma sukcesami w wojnie, która miała dać im błyskawiczne zwycięstwo. - Ani strategicznie, ani militarnie nie posuwa to Rosjan do przodu, jak na wielką armię, która miała wszystko zmiażdżyć. To nie jest sukces - podsumowała gościni "Poranka Radia TOK FM".

Posłuchaj całej rozmowy z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz: