,
Obserwuj
Świat

Co NATO postanowi ws. Ukrainy? Ekspertka wskazuje warianty i ostrzega: Rosja wszelkie kompromisy traktuje jako zachętę

3 min. czytania
10.07.2023 20:29
Jak wskazała w TOK FM dr Agnieszka Bryc, przed wtorkowym szczytem NATO w Wilnie mówi się o kilku możliwych scenariuszach w sprawie Ukrainy. Część państw nie zgadza się bowiem na przystąpienie do Sojuszu państwa, które jest w stanie wojny z Rosją. - Jeśli zgodzimy się na daleko idący kompromis, Moskwa dostanie sygnał, że agresja się opłacała i trzeba państwa NATO-wskie dociskać, testować, żeby wzmagać w nich obawę przed konfrontacją z Rosją - oceniła ekspertka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
|
|
fot. Virginia Mayo / AP Photo

Dalsze wspieranie Ukrainy oraz jej członkostwo w NATO będą głównymi tematami szczytu Sojuszu w Wilnie, który rozpocznie się we wtorek. Szef Sojuszu Północno-Atlantyckiego Jens Stoltenberg jeszcze przed weekendem zapowiedział między innymi utworzenie rady Ukraina-NATO w celu zacieśniania współpracy z Kijowem. - To do członków i do Ukrainy należy decyzja kiedy nadejdzie czas, aby zaprosić Ukrainę do pełnego Sojuszu - mówił Stoltenberg dzień przed rozpoczęciem szczytu.

Wygląda jednak na to, że według części członków NATO ten czas jeszcze nie nadszedł. - Artykuł 5 traktatu mówi o tym, że zbrojna napaść na jednego lub więcej członków Sojuszu oznacza napaść na cały Sojusz. Przyjęcie Ukrainy w tym momencie do NATO oznaczałoby wojnę Sojuszu z Rosją - mówił w ostatnim wywiadzie dla CNN prezydent USA Joe Biden. Zdaniem amerykańskiego prezydenta w NATO nie ma jednomyślności w sprawie wstąpienia Ukrainy do Sojuszu, a ona sama, jako kraj nie jest na to gotowa. Zaznaczył, że NATO dalej będzie wspierać Kijów, przekazując broń potrzebną do zakończenia wojny z Rosją.

Jak mówiła w 'Wywiadzie Politycznym' w TOK FM dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na stole jest kilka wariantów, które NATO może na razie zaproponować Ukrainie na szczycie w Wilnie. Ekspertka zaznaczyła jednak, że 'wszystkie projekty pośrednie, oddalające perspektywę członkostwa Ukrainy w NATO, są odbierane w Moskwie jako zgoda państw NATO na zamrożenie konfliktu, a wręcz ją do tego zachęcają'.

Zdaniem rozmówczyni Karoliny Lewickiej, pamiętać także należy, że 'Rosja wszelkie kompromisy traktuje jako nagrodę za swoją agresję i zachętę do dalszego, agresywnego eskalowania swojego stosunku do NATO'. - Czyli Moskwa dostanie sygnał, jeśli zgodzimy się na tak daleko idący kompromis, że agresja się opłacała i trzeba państwa NATO-wskie dociskać, testować, tylko dlatego, żeby wzmagać w nich obawę przed konfrontacją z Rosją - podkreśliła dr Bryc.

Co NATO postanowi w sprawie Ukrainy? Ekspertka wskazuje warianty

Gościni TOK FM wskazała, że w ramach tzw. pośredniego wariantu wymieniany jest np. scenariusz niemiecki, choć jej zdaniem, jest on mało prawdopodobny. - Polega on na tym, że gwarancje bezpieczeństwa dotyczyłyby (tak jak kiedyś dwóch państw niemieckich) terytoriów kontrolowanych przez rząd (w tym przypadku w Kijowie) - wyjaśniła dr Bryc. Oznaczałoby to, że NATO chroniłoby tereny do linii frontu. Co jednak gdyby wówczas rakiety spadły np. na Lwów? Zdaniem dr Bryc Rosja nie zdecyduje się na przekroczenie tej granicy i ewentualny konflikt zbrojny z NATO. - Uważam, że Rosja doskonale czyta bardzo twarde czerwone linie. Rosjanie szanują argument siły, nie szanują siły argumentu - oceniła ekspertka.

Kolejnym wariantem, który wymieniła dr Bryc jest 'wariant izraelski'. - Jest on najczęściej omawiany. Miałby polegać na tym, że albo NATO, albo poszczególne państwa członkowskie w sposób wyjątkowy wspierałyby finansowo, militarnie Ukrainę, tak, aby ta mogła stać się takim 'europejskim Izraelem' - powiedziała. Jak jednak dodała sami Ukraińcy uważają to za nienajlepszy pomysł. - Ponieważ specyfika sojuszu amerykańsko-izraelskiego jest inna niż sojuszu z Ukrainą. Poza tym Izrael miał przewagę strategiczną nad państwami arabskimi. A dzisiaj Ukraina nie ma takiej przewagi nad Rosją, to Rosja ma broń jądrową - podkreśliła dr Bryc.

- Jeszcze jest wariant tzw. koalicji chętnych, czyli tych państw, które wzięłyby na siebie ciężar odpowiedzialności i wsparcia Ukrainy. Mowa jest o czterech państwach: o Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Ale pamiętajmy, że jeżeli nie będzie wśród nich ostatecznie Stanów Zjednoczonych, to będzie to ostatecznie małowartościowa koalicja - podsumowała gościni TOK FM.