,
Obserwuj
Świat

"Netanjahu sam zaplótł pętlę, na której zawiśnie". Gebert tłumaczy, dlaczego premier Izraela ustępuje faszystom

3 min. czytania
24.07.2023 20:00
Zdaniem Konstantego Geberta premier Izraela Benjamin Netanjahu znalazł się w potrzasku i jest szantażowany przez swoich koalicjantów. - Wniosek z tego jest prosty, nieważne z jakich pobudek dopuszcza się faszystów do władzy, jest to wydanie na samego siebie wyroku śmierci - mówił w TOK FM współpracownik "Kultury Liberalnej".
|
|
fot. Ariel Schalit / AP Photo

Izraelski parlament przyjął we wtorek jeden z kluczowych elementów kontrowersyjnej reformy sprawiedliwości. Deputowani poparli pomysł prawicowego rządu Benjamina Netanjahu dotyczący ograniczenia uprawnień Sądu Najwyższego. Przeciwko rządowej reformie Izraelczycy protestują już od ponad pół roku. Po wtorkowej decyzji demonstracje przybrały na sile. Izraelskie związki zawodowe grożą strajkiem generalnym, który mógłby sparaliżować krajową gospodarkę. Uchylaniem się od obowiązków straszą też wojskowi, między innymi piloci myśliwców i rezerwiści elitarnych jednostek.

- Izrael jest klasycznym przykładem na to, co się dzieje, kiedy elity polityczne kompletnie rezygnują z kierowania się interesem kraju i zajmują się wyłącznie własnym interesem - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Konstanty Gebert, współpracownik "Kultury Liberalnej".

Rozmówca Jacka Żakowskiego tłumaczył, że "sam Netanjahu nie jest faszystą, jest prawicowym populistą, ale do niedawna znakomicie mieścił się w spektrum demokratycznym". - Poparł ten zamach na sądownictwo głównie w trosce o własny interes. Ma trzy procesy o korupcję i nie chce iść siedzieć - relacjonował Gebert. W tym celu, jak dodał, Netanjahu wszedł w koalicję z faszystami.

Chodzi o ugrupowanie Religijny Syjonizm, na którego czele stoją religijni ekstremiści jak Becalel Smotricz czy Itamar Ben-Gewir. - I oni teraz dyktują mu linię polityczną. Ponieważ wszystkie sondaże opinii publicznej pokazują, że gdyby teraz były wybory, Likud - partia premiera - straciłaby jedną trzecią głosów - wskazał ekspert.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Dopuszczenie faszystów do władzy to wydanie na siebie wyroku śmierci"

Konstanty Gebert ocenił, że jeśli doszłoby do takiego scenariusza, to zapewne Likud zdecydowałby się na pozbycie Netanjahu i nawiązanie współpracy z prawicą. - Sytuacja wróciłaby mniej więcej do normy, a Netanjahu poszedłby siedzieć. I wobec tego faszyści mogą mu mówić za każdym razem: "Jeśli nie robisz tego, co my chcemy, to proszę bardzo, możemy iść do przyspieszonych wyborów i zobaczymy, jak na tym wyjdziesz". A sondaże wskazują, że faszyści na tych wyborach nie stracą - wyjaśnił komentator, dodając, że z wydarzeń w Izraelu płynie prosty wniosek: "Nieważne, z jakich pobudek dopuszcza się faszystów do władzy, jest to wydanie na samego siebie wyroku śmierci".

Ekspert dodał także, że trzeba pamiętać, że w Izraelu mamy do czynienia z konfrontacją między rządem a państwem i społeczeństwem. - Państwo wciąż się broni. Broni się Sąd Najwyższy, sędziowie, niezależny prokurator generalny. Broni się na tyle, na ile może, niezależna policja i te setki ludzi na ulicach, łącznie z oficerami wojska, którzy mówią, że dyktaturze nie będą służyć. Także w Izraelu nic nie jest przesądzone, oprócz tego, że Netanjahu sam zaplótł pętlę, na której zawiśnie - stwierdził Konstanty Gebert w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

'Dyktatura albo wojna domowa'. Tak skończy Izrael, jeśli Netanjahu się nie ugnie