,
Obserwuj
Świat

Polska na celowniku rosyjskich służb? "Rosja doskonale pamięta o tym, że u nas zbliżają się wybory"

3 min. czytania
23.08.2023 06:22
Rosja wyspecjalizowała się w zaangażowaniu w kampanie wyborcze, które odbywają się w innych państwach. Czy Moskwa spróbuje "zamieszać" też w Polsce? Jak oceniła w TOK FM dr Paulina Piasecka, na pewno trzeba się liczyć z próbami werbowania polskich obywateli. - Społeczeństwo polskie jest na tyle spolaryzowane, że mogłyby się znaleźć osoby, które zaangażowałyby się w działania po stronie rosyjskiej - oceniła ekspertka z Collegium Civitas.
|
|
fot. Prywatna kompania wojskowa terrorystów z grupy 'Wagnera' może planować rekrutację obywateli polskich

Polski kontrwywiad rozpracował siatkę amatorów tworzoną przez Rosjan, Białorusinów i prorosyjskich Ukraińców, werbowanych na terytorium Polski przez rosyjską agencję szpiegowską GRU, którzy mieli m.in. sabotować dostawy broni na walczącą z Rosją Ukrainę - poinformował w piątek 'Washington Post', opisując tajne metody działania Rosjan w Polsce.

Publikację amerykańskiego dziennika skomentował zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Jak podkreślił, ABW rozpoczęła serię zatrzymań podejrzanych w tej sprawie już w marcu. 'Wszyscy oni usłyszeli zarzuty, a potem, zgodnie z decyzją sądów, trafili do tymczasowego aresztu' - dodał.

Dr Paulina Piasecka, dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, na antenie TOK FM wskazała, że Rosjanie angażują obywateli polskich, białoruskich, a także prorosyjsko nastawionych obywateli Ukrainy, by 'oszczędzić swoich operatorów na terytoriach innych państw, a zatem minimalizować ryzyko'. - To powolny werbunek małymi krokami, na zasadzie 'wciągnijmy kogoś po to, żeby zrobił drobną złą rzecz, a potem będziemy mieli lewarek, żeby wpływać na jego decyzje' - wyjaśniała gościni 'Popołudnia Radia TOK FM'.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Ekspertka nie wykluczyła, że w przyszłości strona rosyjska nadal będzie skupiać się na atakowaniu elementów polskiej infrastruktury krytycznej czy militarnej, jednak się do tego nie ograniczy. Jak podkreśliła, 'Rosja doskonale pamięta o tym, że u nas zbliżają się wybory'. - Wsparcie polityczne dla udzielania pomocy Ukrainie w olbrzymiej mierze jest zależne od nastrojów wśród wyborców. Potencjalna destabilizacja wewnętrzna, stworzenie zagrożenia, które wynika z tego, że Polska angażuje się w pomoc Ukrainie, może być celem prowadzonych przez Rosję działań - zwróciła uwagę ekspertka w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

Nie można zapominać, że Rosja już nie raz pokazała, że umie się angażować w wybory, które odbywają się w innych państwach. Najbardziej jaskrawe przykłady, to kampania przed referendum dotyczącym brexitu w 2016 roku, czy wybory prezydenckie w USA, które zakończyły się wygraną Donalda Trumpa.

Działania Rosjan w Polsce. Co powinno budzić nasz niepokój?

Jak ustalił 'Washington Post', wykonawcom działającym na korzyść Rosji zlecono zainstalowanie kamer wzdłuż linii kolejowych. Jedną z nich, umieszczoną niedaleko miejscowości Buszkowiczki, kilkanaście kilometrów od przejścia granicznego w Medyce, zauważył przechodzień, który następnie powiadomił służby.

Dr Paulina Piasecka podkreśliła, że właśnie od takiej postawy obywateli bardzo wiele zależy. Jak mówiła, 'nasz niepokój powinny budzić rzeczy, które wydają się odbiegać od normy'. Przywołała też przykład Wielkiej Brytanii. - Mają oni taki system: 'Jeżeli widzisz coś niepokojącego, masz dwa sposoby na to, by sobie z tym poradzić. Jeden to zlekceważenie i dopuszczenie do tego, że wydarzy się coś niewyobrażalnego, a drugi to telefon do nas i pozwolenie nam, byśmy to sprawdzili'. Są numery telefonów, na które można zadzwonić, są adresy mail, na które można napisać. Nie musimy mieć stu procent pewności, ale musimy mieć świadomość, że jest ktoś, komuś płacą za to, żeby wiedział lepiej - wyjaśniała dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem.

Czy Rosja zechce werbować do współpracy obywateli Polski? Według dr. Piaseckiej jest to możliwe. - Społeczeństwo polskie jest na tyle spolaryzowane i jest tyle, nawet wprost prowadzonych, kampanii jak 'To nie nasza wojna', że mogłyby się znaleźć osoby, które zaangażowałyby się w działania po stronie rosyjskiej. Przy czym spodziewałabym się, że będą to osoby, które działałyby ze względów ideologicznych, a nie ze względu na wynagrodzenie - stwierdziła gościni TOK FM.

Rosjanie już mącą, a będzie tylko gorzej. 'Jesteśmy bezbronni'. Ekspertka o akcji 'niemojawojna'

W połowie sierpnia media obiegła informacja o zatrzymaniu przez ABW dwóch Rosjan, którzy w Krakowie i Warszawie kolportowali materiały propagandowe, w tym wlepki, Grupy Wagnera. Gościni TOK FM zapytana o cel tych działań, odpowiedziała, że 'trudno wyobrazić sobie pojedynczy cel'. - Korzyścią jest potencjalny werbunek, ale i rozchodzenie się w przestrzeni publicznej informacji na ten temat. W gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia. Powoduje to jednocześnie głębokie zaniepokojenie i może przysporzyć Grupie Wagnera nowych rekrutów. Żadna z tych wiadomości nie jest dobra - oceniła dr Paulina Piasecka w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.