Spięcie między USA a Izraelem. "Duży błąd"
Jak powiedział podczas poniedziałkowego briefingu online Kirby, USA nie zdecydowały się zawetować rezolucji Rady Bezpieczeństwa, bo 'dość dobrze odzwierciedla pogląd' Waszyngtonu. Jednocześnie zaznaczył, że USA nie zagłosowało za dokumentem, bo nie zawiera on potępienia zamachów Hamasu.
Mimo że USA dotąd kilkakrotnie wetowały rezolucje Rady wzywające do zawieszenia broni i niezawierające potępienia Hamasu, rzecznik zaznaczył, że brak weta nie oznacza zmiany w podejściu Ameryki. - To głosowanie nie oznacza zmiany naszej polityki. Jasno się wyrażaliśmy i byliśmy konsekwentni, jeśli chodzi o nasze wsparcie dla zawieszenia broni jako części porozumienia o uwolnieniu zakładników - podkreślił.
Przyjęty przez RB ONZ dokument 'żąda' natychmiastowego zawieszenia broni na czas ramadanu oraz bezwarunkowego uwolnienia zakładników i zwiększenia przepływu pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy.
"Sfrustrowany Izrael"
Kirby przyznał, że głosowanie USA w Radzie 'sfrustrowało' izraelski rząd, który w reakcji odwołał planowany na wtorek przylot delegacji na rozmowy dotyczące planowanej przez Izrael dużej ofensywy lądowej w Rafah, ostatnim przyczółku Hamasu, gdzie chroni się też ponad milion palestyńskich cywilów. Delegacja miała przybyć na zaproszenie prezydenta Joe Bidena, by omówić alternatywy wobec planów Izraela i odwieść go od tych zamiarów.
- Jesteśmy bardzo zawiedzeni, że nie przyjadą do Waszyngtonu - przyznał. Zapowiedział jednak, że spodziewa się rozmów na ten temat jeszcze w poniedziałek przy okazji osobnej i planowanej wcześniej wizyty izraelskiego ministra obrony Joawa Galanta, który spotka się w poniedziałek i wtorek z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem, szefem Pentagonu Lloydem Austinem oraz doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jakiem Sullivanem.
Kirby zaznaczył, że USA wciąż popierają dążenie Izraela do wyeliminowania Hamasu, lecz powtórzył, że duża ofensywa w Rafah naraziłaby życie wielu cywili i byłaby 'dużym błędem'. Odmówił jednak spekulacji, czy Waszyngton wstrzyma pomoc wojskową dla Tel Awiwu, jeśli rząd Benjamina Netanjahu zdecyduje się na taki ruch. W niedzielę wiceprezydent USA Kamala Harris powiedziała podczas wywiadu, że 'nie zamierza zdejmować żadnej opcji ze stołu'.
"Putin i jego kolesie"
Podczas poniedziałkowego briefingu Kirby skrytykował również próby rosyjskich władz, by powiązać niedawny zamach Państwa Islamskiego pod Moskwą z Ukrainą. - Nie powinno nikogo zaskoczyć, że Putin i jego kolesie próbują znaleźć sposób, by przypiąć to Ukrainie. Nie ma żadnego związku z Ukrainą. To był atak przeprowadzony przez ISIS - zaznaczył. Podkreślił też, że USA miały obowiązek poinformować Rosję o zagrożeniu zamachem i to zrobiły.
- Pozwolę im mówić o tym, co zrobili lub czego nie zrobili z tymi informacjami. Ale to jasne, że zdarzył się udany zamach terrorystyczny z grubsza pokrywający się z tym, o czym ostrzegaliśmy - powiedział Kirby.