,
Obserwuj
Świat

Szok we Francji. Macron rozwiązał Zgromadzenie Narodowe. "To ucieczka do przodu"

tokfm.pl/PAP
3 min. czytania
09.06.2024 22:52
- Który polityk europejski może być w tej chwili zdolny do wielkich, emocjonalnych gestów, jak nie Emmanuel Macron? - pytał w TOK FM Adam Traczyk, komentując decyzję francuskiego prezydenta. Macron rozwiązał Zgromadzenie Narodowe w reakcji na sondażowe wyniki wyborów europejskich w tym kraju.
|
|
fot. LUDOVIC MARIN / AFP

Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów europejskich w tym kraju, że rozwiązuje Zgromadzenie Narodowe i wyznacza przedterminowe wybory parlamentarne. Sondaże exit poll mówią o 32,4 proc. głosów w wyborach do PE dla Zjednoczenia Narodowego, ale także o około pięciu proc. dla innej skrajnie prawicowej partii - Rekonkwisty.

Macron rozwiązuje francuski parlament

W wystąpieniu telewizyjnym szef państwa ocenił, że wynik wyborów do PE "nie jest dobrym rezultatem dla partii, które bronią Europy". Wzmocnienie "nacjonalistów i demagogów jest niebezpieczne dla naszego narodu, ale także dla naszej Europy, dla miejsca Francji w Europie i na świecie" - powiedział Macron.

Pierwsza tura przyspieszonych wyborów odbędzie się 30 czerwca, a druga tura - 7 lipca. Wcześniej, po ogłoszeniu sondaży exit poll, a przed podaniem oficjalnych wyników, szef Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella oznajmił, że jego partia domagać się będzie rozpisania wyborów parlamentarnych.

Kto wygrał wybory do europarlamentu 2024? KO przed PiS i Konfederacją [sondaż EXIT POLL]

Zjednoczenie Narodowe wygrywa we Francji. "Jesteśmy gotowi"

28-letni Bardella otwierał w wyborach do PE listę wyborczą ZN - dawnego Frontu Narodowego, przez długi czas kierowanego przez Marine Le Pen, która pozostaje nieformalną liderką tej partii. Le Pen oświadczyła, że jej ugrupowanie jest gotowe na nowe wybory i przejęcie władzy we Francji, "jeśli naród mu zaufa". - Jesteśmy gotowi odbudować kraj, gotowi bronić interesów Francuzów, gotowi położyć kres masowej imigracji, gotowi uczynić priorytet z siły nabywczej Francuzów, gotowi rozpocząć reindustrializację kraju - powiedziała przywódczyni francuskiej skrajnej prawicy.

Zjednoczenie Narodowe wygrywa, po raz pierwszy w takiej skali

- Zjednoczenie Narodowe uzyskało dwa razy więcej głosów niż obóz prezydencki, więc to jest coś, co zmusza do myślenia - komentowała na gorąco w TOK FM prof. Agnieszka Cianciara z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Podkreślała, że nie jest to pierwsza wygrana Marine Le Pen, jeśli chodzi o wybory do Parlamentu Europejskiego. - Natomiast w poprzednich wyborach ta przewaga nad partią prezydencką wynosiła około jednego punktu procentowego - zwracała uwagę.

Dodała, że ta porażka była przewidywana, zwiastowały ją także sondaże, a samą kampanię obozu prezydenckiego ekspertka oceniła negatywnie. - Wyniki, które osiągał sam Emmanuel Macron w wyborach prezydenckich, w dużej mierze wynikały z głosowania negatywnego: przeciwko Marine Le Pen - podkreślała. Wyjaśniała również, że we Francji wybory krajowe, np. parlamentarne, są większościowe. - Więc tam widać efekt mobilizacji. W drugiej turze mamy dwóch kandydatów i wtedy obóz "anty Le Pen" dochodzi do porozumienia i głosuje wspólnie. W wyborach proporcjonalnych - a takie są wybory europejskie - można bez większych konsekwencji wybrać zgodnie z przekonaniami - tłumaczyła gościni Anny Piekutowskiej.

Takiego wyniku sondażu w USA nie było od dawna. 'Pojawia się trend'

Emocjonalny gest Emmanuela Macrona

Adam Traczyk, komentując decyzję francuskiego prezydenta, zapytał: "Który polityk europejski może być w tej chwili zdolny do wielkich, emocjonalnych gestów, jak nie Emmanuel Macron?".

Jego zdaniem dramatyczna decyzja Macrona może być sygnałem do tego, by spróbować po raz kolejny ułożyć scenę polityczną we Francji. - On może chcieć zrobić z tych wyborów swego rodzaju polityczne referendum. Wyborcy czasem są w stanie nagrodzić taką polityczną odwagę. To taka ucieczka do przodu z jego strony - podsumował ekspert.