To on może skłonić Bidena do rezygnacji. "Nie oszukujmy się"
Podczas szczytu NATO prezydent USA znowu się nie popisał. Biden zaliczył serię pomyłek. I choć szybko się poprawił, to nazwanie Wołodymyra Zełenskiego "Putinem", a swojej zastępczyni Kamali Harris "wiceprezydentem Trumpem", na długo pozostanie w pamięci Amerykanów. Pomyłka Bidena nie tylko wywołała salwy śmiechu, ale przede wszystkim sprawiła, że powrócił temat jego dalszej aktywności politycznej.
W obozie Demokratów aż wrze. Członkowie partii zastanawiają się, jak i czy Biden będzie w stanie kontynuować kampanię wyborczą. Co więcej, coraz szersze grono wpływowych polityków obawia się, że Biden przegra z Donaldem Trumpem z kretesem. Dlatego pojawia się coraz więcej nacisków, by Biden sam zrezygnował ze względów zdrowotnych z ubiegania się o reelekcję.
Biden 'zacinał się', Trump kłamał i nie odpowiadał. Komu bardziej zaszkodziła debata?
Biden pod ogromną presją
O rosnącej presji na prezydenta USA mówił w TOK FM prof. Radosław Rybkowski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. W ocenie gościa TOK FM to nie polityczna presja może być najbardziej skuteczna przy przekonaniu Bidena do rezygnacji. - Ta presja następuje już z dwóch stron, nie tylko ważni i wpływowi politycy apelują do Bidena. Nie wiem, czy nie będzie bardziej skuteczna presja ze strony celebrytów, a jednocześnie darczyńców partii Demokratycznej, takich jak George Clooney - mówił w "Przedpołudniu Radia TOK FM" Rybkowski.
W ocenie eksperta żaden prezydent w XXI wieku w USA nie wygrał i nie wygra wyborów, jeśli nie będzie miał odpowiedniej liczby dolarów na koncie. Te pieniądze są bowiem niezbędne, by móc prowadzić kampanię wyborczą, drukować ulotki, jeździć na spotkania, produkować gadżety i co najważniejsze - kupować reklamy w mediach.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Nie oszukujmy się, w Stanach nie da się wygrać wyborów, tylko dlatego, że jest się dobrym kandydatem. Żeby wygrać trzeba mieć ogromne pieniądze i być dobrym kandydatem. A darczyńcy, tacy jak Clooney, przyciągają wyborców i pieniądze. To nic nowego, jeśli na spotkaniach z kandydatem na prezydenta pojawia się celebryta i go wspiera, to ludzie chętniej przychodzą, ale co najważniejsze, wspierają finansowo kampanię - mówił gość Anny Piekutowskiej.
Takiego wyniku sondażu w USA nie było od dawna. 'Pojawia się trend'
Ekspert podkreślił, że Clooney od lat jest zaangażowany w popieranie Demokratów i jest jednym z bardziej znaczących i hojnych darczyńców, więc jego zdanie bardzo się liczy. Jeśli znany aktor i reżyser apeluje do Bidena o przejście na emeryturę, to nie pozostanie to bez echa. - To dzięki niemu Demokraci zebrali niezłe miliony - podkreślał Rybkowski.
Biden powinien odejść dla dobra demokracji
Gość TOK FM zapytany o to, co powinien zrobić Joe Biden, nie miał wątpliwości. - Uważam, że powinien zrezygnować, czy to zrobi, nie wiem, ale myślę, że rosnąca presja w końcu dotrze do niego, jego żony i całej rodziny. I myślę, że rezygnacja Bidena byłaby najlepsza dla wszystkich, dla niego samego, dla przyszłości amerykańskiej demokracji i partii. Najlepiej, gdyby wyszedł i powiedział: tak, ze względów zdrowotnych nie jestem w stanie dłużej kandydować - podsumował prof. Rybkowski.