advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Zełenski będzie musiał rozpisać referendum? "Jakikolwiek ruch zrobi, ryzykuje politycznym samobójstwem"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
21.07.2024 18:04
- Jak wytłumaczyć krajowi, że trzeba zrezygnować z kawałków naszego terytorium, które kosztowały życie tysięcy naszych walczących bohaterów? Jakikolwiek ruch zrobi nasz prezydent, ryzykuje politycznym samobójstwem - stwierdził mer Kijowa Witalij Kliczko w rozmowie z włoskim dziennikiem "Corriere della Sera", pytany o potencjalne rozmowy pokojowe z Rosją.
|
|
fot. president.gov.ua

W rozmowie z gazetą Kliczko oświadczył: 'Najbliższe miesiące będą bardzo trudne dla Wołodymyra Zełenskiego. Będzie musiał kontynuować wojnę z dalszymi ofiarami i zniszczeniem bądź też wziąć pod rozwagę kompromis terytorialny z Putinem'.

- Jak wytłumaczyć krajowi, że trzeba zrezygnować z kawałków naszego terytorium, które kosztowały życie tysięcy naszych walczących bohaterów? Jakikolwiek ruch zrobi nasz prezydent, ryzykuje politycznym samobójstwem - stwierdził mer Kijowa. Zaznaczył, że sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana i zależna od pomocy, jaka napływa od sojuszników. - To byłby koszmar, gdybyśmy musieli walczyć przez następne dwa lata - dodał. 

Zełenski gotów na rozmowy z Putinem? 'Zabrania mu tego prawo, które sam przyjął'

Rozmowy pokojowe z Rosją? Kliczko mówi o referendum

Mer ukraińskiej stolicy ocenił, że w przypadku rozmów pokojowych 'Zełenski prawdopodobnie będzie musiał rozpisać referendum'. - Nie sądzę, by sam mógł zawrzeć porozumienia tak bolesne i ważne bez legitymizacji społeczeństwa. Drogą wyjścia dla niego byłoby stworzenie rządu jedności narodowej - dodał Kliczko. Zastrzegł jednak, że nie ma pewności, czy prezydent jest gotów zrezygnować z władzy skupionej w swoich rękach.

- Nie możemy nigdy zapominać, że jesteśmy demokratyczną republiką związaną z tradycją europejskich rządów. Walczymy, by bronić się przed rosyjską dyktaturą, chcemy być całkowicie inni niż reżim Putina - zauważył. Mer przyznał: 'Już pół roku temu powiedziałem niemieckiej prasie, że czuję smród autorytaryzmu w naszym domu'.

Wyjaśnił też, że jest przeciwny rozpisaniu obecnie wyborów. Jak dodał, 'nikt ich nie chce teraz, nawet najwięksi krytycy prezydenta'.

Części z polskiej firmy mogły posłużyć do ataków na Ukrainę. 'Bulwersujące'

Zapytany o to, czy boi się powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu, odparł: 'Będziemy musieli z nim współpracować, jeśli zostanie wybrany'. Zaznaczył, że 'Partia Republikańska była zawsze antyrosyjska'. - Nie widzę powodów, czemu teraz miałaby popierać racje Putina - dodał Witalij Kliczko.