,
Obserwuj
Świat

Wybory w USA spowodują rozbiór Ukrainy? "Nie można udawać, że nic się nie dzieje"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
05.11.2024 11:21
- Jeżeli dojdzie do zgody na rozbiór i neutralizację Ukrainy, to za 15 lat Ukrainy w tym kształcie, w jakim ją teraz widzimy, nie będzie, bo Putin swoich celów wobec Ukrainy nie zmienił. Chce Ukrainę zniszczyć całkowicie, a nie odebrać jej kawałek Donbasu - mówił w TOK FM Zbigniew Parafianowicz.
|
|
fot. KAMIL KRZACZYNSKI/AFP/East News

Jak bardzo wynik amerykańskich wyborów prezydenckich wpłynie na wojnę w Ukrainie? - Polityka Trumpa i Harris w kwestii Ukrainy różnić się będzie niewielkimi niuansami - przekonywał w "Poranku Radia TOK FM" Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej". Jego zdaniem widać to chociażby po wolnym przekazywaniu Ukraińcom pieniędzy z pakietu 61 miliardów dolarów, przegłosowanego przez Kongres wiosną. - Zełenski ostatnio ujawnił, że zostało przekazanych do tej pory chyba 10 proc. Te różnice w polityce wobec Ukrainy są tak naprawdę nieznaczne, co z naszego punktu widzenia jest bardzo niekorzystne, bo staniemy przed dylematem jak ustosunkować się do tej neutralizacji i rozbioru Ukrainy - mówił gość Jana Wróbla.

Wielki kłopot Kościoła w Polsce ujawniony. Wszystko przez papieża Franciszka

Negatywny kontekst

Anna Słojewska, korespondentka "Rzeczypospolitej" z Brukseli zgodziła się, że "neutralizacja" to dobre określenie. - Chyba nikt nie ma złudzeń, że Kamala Harris w jakiś entuzjastyczny sposób będzie wspierała Ukrainę - stwierdziła, ale dodała, że w jej opinii to, czego dziś Unia Europejska bardziej się obawia, to "nieprzewidywalność Donalda Trumpa". - Jeśli Trump da wyraźnie do zrozumienia, że chce rozmawiać z Putinem, czy że nie zależy mu na Ukrainie, to pozycja Putina w tych negocjacjach będzie dużo silniejsza - stwierdziła.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Równocześnie sama wojna w Ukrainie staje się w Ameryce tematem niepopularnym. Jak przyznał Parafianowicz, większą uwagę skupia teraz Bliski Wschód, Azja, czy nawet kwestie handlowe unijno-amerykańskie. - Tej niepopularności towarzyszy jeszcze jeden czynnik. Jeżeli na agendę wchodzi polityka ukraińska, to w kontekście negatywnym - tłumaczył, przypominając tak krytykowaną przez Republikanów wizytę Zełenskiego w fabryce amunicji w Pensylwanii. - Także z punktu widzenia Ukraińców to jest wariant czarny - uznał gość TOK FM.

Co dzieci z polsko-białoruskiej granicy robiły w domu księży? 'Dowiedzieliśmy się po fakcie'

Nie będzie Ukrainy

Mówiąc o perspektywie europejskiej Słojewska zauważyła również zmęczenie wojną, ale przy tym przekonywała, że Europejczycy, również ci z Zachodu, zmienili sposób myślenia o Rosji i to w sposób nieodwracalny. - Oczywiście nie stać jeszcze Europy na to, żeby w jakiś autonomiczny sposób, niezależnie od tego, kto rządzi w Stanach Zjednoczonych, zadbać o swoje bezpieczeństwo na wschodniej granicy Unii. Ale na pewno jest przekonanie, że nie można tak tego wszystkiego zostawić, bo to tylko wzmocni Putina - tłumaczyła. Jej zdaniem wszyscy mają świadomość, że Putin za kilka lat może "zrobić coś złego kolejnemu sąsiadowi". - Taka zmiana już po prostu zaszła. Nie można już schować się pod kołdrę i udawać, że nic się nie dzieje - stwierdziła.

- Myślenie, że będzie można kupić czas, idąc na kompromisy z Putinem w kwestii Ukrainy, to jest kompletna iluzja - podkreślił Parafianowicz. Jego zdaniem nie możemy się obrażać na Ukrainę i Zełenskiego, niezależnie od jego aktualnej złej wobec Polski polityki - Prawda jest taka, że jeżeli dojdzie do scenariusza Mińska Trzy, czyli zgody na rozbiór i neutralizację Ukrainy, to za 15 lat Ukrainy w tym kształcie, w jakim ją teraz widzimy, nie będzie, bo Putin swoich celów wobec Ukrainy nie zmienił. Chce Ukrainę zniszczyć całkowicie, a nie odebrać jej kawałek Donbasu - spuentował.

Słyszę, że zdradzają ukraińskich żołnierzy z Polakami. 'Ogromna liczba' rozwodów