,
Obserwuj
Świat

"Kolejny prezent dla Putina". W co gra "gorszy Orban"?

3 min. czytania
28.12.2024 17:23
- To jest oczywiście wykorzystywane propagandowo w każdy możliwy sposób - na użytek własnego społeczeństwa i krajów globalnego południa - by pokazać, że nie ma żadnej izolacji Rosji - tak postawę premiera Słowacji skomenował w TOK FM Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich.
|
|
fot. ALEXANDER KAZAKOV / ALEXANDER KAZAKOV/AFP/East News

Premier Słowacji Robert Fico zagroził Ukrainie odcięciem dostaw prądu, jeśli Kijów spełni zapowiedzi i po Nowym Roku wstrzyma tranzyt rosyjskiego gazu do jego kraju.

Jak mówił w TOK FM Wojciech Konończuk zapowiedzi Fico już doprowadziły Ukraińców do "szewskiej pasji". - Śledzę od dzisiejszego poranka sieci społecznościowe i reakcje polityków; mówi się wręcz, że Fico to gorszy Orban, bo Orban do tej pory czegoś podobnego jednak Ukraińcom nie zrobił i tego typu gróźb wobec Ukrainy nie kierował. To jest oczywiście znowu prezent dla Putina - mówił dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

W jego ocenie prezydent Rosji potrzebuje jednak takich polityków jak Fico czy np. Orban. - Jest dobre określenie, które jeszcze Lenin ukuł na ich określenie, to pożyteczni idioci. Oni są potrzebni Kremlowi, dlatego, że tego typu postawy pokazują, że nie ma jednego frontu zachodniego. A Putin jest w stanie wykorzystywać różne wewnętrzne podziały - dodał w rozmowie z Tomaszem Stawiszyńskim.

Przypomniał w tym kontekście, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia premier Słowacji złożył wizytę na Kremlu. Jak podkreślił, od wybuchu pełnoekranowej wojny tylko jeden lider świata zachodniego, Wiktor Orban, pojechał osobiście do Putina. - To jest oczywiście wykorzystywane propagandowo w każdy możliwy sposób - na użytek własnego społeczeństwa i krajów globalnego południa - by pokazać, że nie ma żadnej izolacji Rosji. Skoro dwóch liderów państw unijnych składa wizytę w Rosji, a wręcz minister spraw zagranicznych Węgier regularnie do Rosji jeździ, to o jakiej izolacji w ogóle mowa?! - podkreślił.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Rozgrywka na użytek wewnętrzny"

W ocenie gościa TOK FM Fico pojechał na Kreml z dwóch powodów, w tym, żeby się poskarżyć Putinowi. - Ale ja bym to widział przede wszystkim jako rozgrywkę w kontekście wewnątrzpolitycznym, słowackim. Tym bardziej, że jednym z najważniejszych haseł partii Roberta Ficy kreowanych na użytek własnego społeczeństwa jest przekonywanie, że rząd będzie dbał o to, żeby ceny energii nie były zbyt wysokie - podkreślił Wojciech Konończuk.

Jak od razu zastrzegł, ceny energii będą wyższe, dlatego że Słowacja będzie musiała od 1 stycznia importować gaz ze źródeł nierosyjskich. Ale wbrew temu, co twierdzi premier słowacki, nie będzie to dużo droższe.

Wysoka pozycja Turcji

W tym samym oświadczeniu Fico przekonywał, że Słowacja jest odpowiednim krajem do zorganizowania wszelkich negocjacji pokojowych w sprawie konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Dodał, że rozmawiał na ten temat także z Władimirem Putinem i cieszy się z jego pozytywnej reakcji.

Zdaniem dyrektora OSW to mało realny scenariusz, bo Bratysława nie jest postrzegana przez Kijów jako dobre miejsce do podjęcia negocjacji, podobnie zresztą jak Budapeszt. Choć, jak przypomniał, podobne hasła lubi też powtarzać premier Węgier.

- Jest pan w stanie wskazać taki kraj? - dopytywał prowadzący.

- Gdyby szukać miejsca, gdzie rozmowy mogłoby się odbyć, to na pewno Turcja byłaby bardzo wysoko. Prezydent Erdogan utrzymuje dobre relacje zarówno z Moskwą, spotyka się z Putinem, jak i z Kijowem, Kijowowi zależy na dobrych relacjach z Turcją; one są też poprawne - odpowiedział dyrektor OSW.

Przypomniał przy tym, że wiosną 2022. roku, kilka tygodni przed początkiem rosyjskiej inwazji, właśnie w Turcji spotkały się delegacje rosyjska i ukraińska.

W swoim wystąpieniu Fico krytycznie wypowiedział się też na temat działań i deklaracji prezydenta Ukrainy, który - jak oznajmił - odrzuca proponowane zawieszenie broni. Według niego Wołodymyr Zełenski wciąga całą Ukrainę w katastrofę. - Pozycja negocjacyjna Ukrainy pogarsza się z każdym dniem, a Ukraina zapłaci za tę zachodnią przygodę ogromną cenę w postaci utraty terytorium i obecności obcych wojsk - podsumował premier Słowacji.

'Orban pacynką w teatrze Putina'. W co gra premier Węgier?