,
Obserwuj
Świat

Ukraina w 2024 przegrywała z Rosją. Jaki będzie kolejny rok? "Może być jeszcze cięższy"

Darek Zalewski, TOK FM
3 min. czytania
01.01.2025 13:41
- Od jesieni 2023 roku Ukraina jest w strategicznej obronie, tracąc kolejne kilometry kwadratowe terytorium w obwodzie donieckim. To był bardzo ciężki rok z punktu widzenia czysto wojskowego, bo Ukraińcy cały czas wycofywali się, kolejne miejscowości były zajmowane przez Rosjan w Donbasie - mówił w TOK FM Piotr Andrusieczko.
|
|
fot. Serhii Chuzavkov / Ukrinform/East News
  • 2024 był ciężkim rokiem dla walczącej Ukrainy
  • Rosjanie zajmowali kolejne miejscowości, choćby w Donbasie
  • Ukraińcy pokładają nadzieje w Donaldzie Trumpie i jego polityce
  • Andrusieczko mówi jednak: Nie liczę na wielkie zmiany

 

- To był chyba najcięższy rok od początku rosyjskiej agresji. Ukraina weszła w ten 2024 rok bez amerykańskiej pomocy wojskowej i skutek tego był bardzo odczuwalny w kolejnych miesiącach na froncie. No i ten rok się skończył - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Piotr Andrusieczko, korespondent "Gazety Wyborczej" w Ukrainie.

 

- Ukraińcy zastanawiają się, jaki będzie ten 2025 rok, nie ma żadnej pewności, że on będzie lżejszy. Niektórzy mówią wprost, że może być jeszcze cięższy od 2024 - zaznaczył gość Filipa Kekusza.

Jak jednak dodawał, widoczna jest nadzieja wśród Ukraińców na zakończenie wojny lub chociaż wstrzymanie działań bojowych. - To przede wszystkim związane jest z wyborami w Stanach Zjednoczonych i z wypowiedziami Donalda Trumpa, które od początku jego kampanii wyborczej miały miejsce, czyli że on jest w stanie tę wojnę szybko zakończyć i rzeczywiście wielu Ukraińców ma nadzieję, że może się to wydarzy - mówił Andrusieczko.

 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kolejne ataki Rosjan

 

Obrona ukraińska zestrzeliła w nocy z wtorku na środę 63 spośród 111 dronów, którymi zaatakowały rosyjskie wojska - poinformował w środę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w Telegramie.

W Kijowie w wyniku ataku dronów zginęła jedna kobieta, siedem osób zostało rannych, w tym dwie kobiety w ciąży.

Gość "Poranka" przypominał, że od momentu nieudanej ukraińskiej kontrofensywy Rosja nieprzerwanie prowadzi atak. - W zasadzie od jesieni 2023 roku Ukraina jest w strategicznej obronie, tracąc kolejne kilometry kwadratowe terytorium w obwodzie donieckim. To był bardzo ciężki rok z tego punktu widzenia czysto wojskowego, bo Ukraińcy cały czas odstępowali, wycofywali się, kolejne miejscowości były zajmowane przez Rosjan w Donbasie - podkreślił.

Z drugiej strony Ukrainie udało się przenieść działania wojenne na terytorium agresora, przeprowadzając udaną operację w obwodzie kurskim, a także utrzymać wroga z dala od portów na Morzu Czarnym.

Koniec kadencji Zełenskiego

 

W ubiegłym roku oficjalnie skończyła się też kadencja Wołodymyra Zełenskiego jako prezydenta Ukrainy. Ale wybory w czasie wojny nie mogą być przeprowadzone. - Pojawiają się obawy dotyczące tego, w jaki sposób Zełenski zawiaduje krajem. Że to prezydent, który działa w sposób coraz bardziej - nie chcę używać słowa 'autorytarny' - ale mniej licząc się ze swoimi doradcami, parlamentem, innymi ośrodkami władzy - zwracał uwagę Kekusz.

- Cały czas istnieje konsensus polityczny Europy, że wojna jest rzeczą najważniejszą. Dlatego prawa polityczne, też opozycji, są ograniczone - mówił Andrusieczko. Jak jednak dodawał, mimo to funkcjonują instytucje, jest wolność słowa, działają organizację monitorujące działania władzy czy korupcję.

Czy coś wydarzy się po 20 stycznia, kiedy Trump zostanie zaprzysiężony na prezydenta? - Nie liczę na żadne wielkie zmiany. Pytanie ważniejsze, jaka będzie strategia nowej administracji amerykańskiej. Na ile realizowana będzie republikańska koncepcja pokoju przez siłę - odparł dziennikarz.