,
Obserwuj
Świat

Niemcy przed wyborami. Co pokazały sondaże? "Wybór duży, ale wszystko wydaje się przesądzone"

Marek Podmokły, Zakopane
3 min. czytania
22.02.2025 18:55
W najbliższą niedzielę w Niemczech odbędą się przyspieszone wybory do Bundestagu. Badania pokazują, że aż jedna piąta nie wie jeszcze, na kogo zagłosuje. - Żaden polityk nie skupił się na ochronie zdrowia, emeryturach, bezrobociu czy edukacji. Wszyscy zajmują się migracją, ale nie tak, jak powinni" - usłyszał wysłannik TOK FM na wybory, Tomasz Setta.
|
|
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER / Grzegorz Banaszak/REPORTER
  • W niedzielę w Niemczech przyspieszone wybory do Bundestagu;
  • Chadecja (CDU/CSU) ma 29,5 proc., podczas gdy skrajnie prawicowa Alternatywy dla Niemiec (AfD) może liczyć na 21 proc., pokazały ostatnie sondaże;
  • Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, jeden z kandydatów na szefa rządu (SPD), liczy na niezdecydowanych wyborców;
  • "Z jednej strony mamy duży wybór, chociaż z drugiej - wszystko wydaje się przesądzone. Jak to, że kanclerzem zostanie Friedrich Merz (lider CDU - przypis red.)" - mówią mieszkańcy Berlina dla TOK FM w rozmowie z Tomaszem Settą.

W przeddzień wyborów parlamentarnych w Niemczech chadecja nadal prowadzi w sondażach, choć z niewielkimi stratami. W badaniu przeprowadzonym przez instytut Insa na zlecenie gazety "Bild", blok CDU/CSU uzyskał 29,5 proc. poparcia, czyli o pół punktu procentowego mniej niż w poprzednim sondażu.

Poparcie dla prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) i socjaldemokratycznej SPD utrzymuje się odpowiednio na poziomie 21 i 15 proc. Notowania Zielonych nieznacznie spadły do 12,5 proc. (-0,5).

Lewica zanotowała wzrost notowań o pół punktu procentowego do 7,5 proc., a liberalna FDP - do 4,5 proc. (+0,5), ale pozostaje poniżej pięciu procent progu wyborczego. Lewicowy Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) może liczyć na 5 proc. głosów.

Gdyby BSW dostała się do Bundestagu, większość rządowa byłaby prawdopodobnie możliwa tylko w konstelacji CDU/CSU z dwoma partnerami. Chadecja może być zatem zależna od SPD oraz Zielonych, aby uzyskać większość. Wynika to z faktu, że wszystkie partie wykluczyły koalicję z AfD - przypomniał "Bild".

Co po wyborach w Niemczech? To scenariusz, który sprzyja radykałom z AfD

Kanclerz Scholz: wiele osób podejmie decyzję dopiero w lokalu wyborczym

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, jeden z kandydatów na szefa rządu (SPD), liczy na niezdecydowanych wyborców. - Nie wierzę w cuda, ale w zwycięstwo wyborcze - powiedział i wyraził przekonanie, że wiele osób podejmie decyzję dopiero w lokalu wyborczym.

Scholz uważa, że wielu wyborców zdecyduje się oddać oba głosy na socjaldemokratyczną SPD, "abyśmy byli wystarczająco silni i aby rząd mógł kontynuować działalność pod moim przywództwem". W Niemczech nie obowiązuje cisza wyborcza, dlatego kandydaci do ostatniej chwili walczą o głosy niezdecydowanych.

"Duży wybór, ale wszystko wydaje się przesądzone"

Badania pokazują, że aż jedna piąta niemieckich wyborców nie wie jeszcze, na kogo zagłosuje w jutrzejszych wyborach do Bundestagu.

- Jestem niezdecydowana, bo nie wiem, co z tego wyniknie i to jest problem - usłyszał wysłannik TOK FM na wybory, Tomasz Setta. Inni, podczas rozmowy z nim, dowodzili: "Żaden polityk nie skupił się na ochronie zdrowia, emeryturach, bezrobociu czy edukacji. Wszyscy zajmują się migracją, ale nie tak, jak powinni". - Z jednej strony mamy duży wybór, chociaż z drugiej - wszystko wydaje się przesądzone. Jak to, że kanclerzem zostanie Friedrich Merz (lider CDU - przypis red.) - wskazywali także mieszkańcy Berlina.

Posłuchaj: