,
Obserwuj
Świat

Gen. Polko zszokowany ruchem Trumpa. "Zaprzecza wszystkiemu, o czym w życiu słyszałem"

4 min. czytania
04.03.2025 12:47
USA wstrzymały wszelką pomoc wojskową dla Ukrainy. - Z pewnością ta decyzja nie prowadzi do zakończenia wojny, bo stanie po stronie atakującego, a nie ofiary, zaprzecza wszystkiemu, o czym w swoim życiu słyszałem - mówi w rozmowie z tokfm.pl gen. Roman Polko.
|
|
fot. Ben Curtis / AP Photo
  • Donald Trump w nocy z poniedziałku na wtorek wydał decyzje o wstrzymaniu wszelkiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Żeby - jak przekazał Biały Dom - 'upewnić się, że przyczynia się ona do rozwiązania' konfliktu;
  • Gen. Roman Polko ocenia, że przełoży się to na "zmasowane ofiary";
  • Ewentualny pokój, bez europejskich wojsk na terenie Ukrainy, byłby dla Rosji "oddechem";
  • Polko ma jednak nadzieję, że Trump zmieni zdanie.

 

Rosja pochwaliła decyzję Donalda Trumpa ws. wstrzymania pomocy dla Ukrainy. Rzecznik Kremla stwierdził, że wstrzymanie pomocy o "najlepszy wkład w sprawę pokoju". Biały Dom - przypomnijmy - informował, że Trump zdecydował o wstrzymaniu wsparcia dla Ukrainy, "by upewnić się, że przyczynia się ona do rozwiązania" konfliktu.

 

- Z pewnością ta decyzja nie prowadzi do zakończenia wojny. Stanie po stronie atakującego, a nie ofiary, zaprzecza wszystkiemu, o czym w swoim życiu słyszałem - mówi w rozmowie z tokfm.pl gen. Roman Polko, doktor nauk wojskowych, były zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

"Przeciwstawić się złu"

 

- Kiedy jechaliśmy na misję do Iraku i Afganistanu, wspieraliśmy Stany Zjednoczone, słyszałem, że to wspólnota wartości. Że musimy się przeciwstawić złu, gdziekolwiek ono jest, bo jeżeli nie, ono dotrze na nasze terytorium - opowiada były wojskowy. - Nikt nie liczył wtedy pieniędzy, nie stawiał żądań, co ma być w zamian - podkreśla.

Natomiast teraz amerykańskie władze "zachowują się tak, jakby nie było Buczy, Irpienia, zbrodni wojennych, mordowania kobiet i dzieci w teatrze (w marcu 2022 roku Rosjanie zbombardowali teatr w Mariupolu, zabijając ok. 300 osób, głównie kobiety i dzieci - red.), bombardowania szpitali". - Nagle wstrzymuje się pomoc dla Ukraińców. To będzie przekładało się na zmasowane ofiary. Bo Rosja, mimo słów, które padają w rozmowach pokojowych, zintensyfikowała działania wymierzone przeciwko cywilom - mówi Polko.

Premier Ukrainy złożył ważną deklarację. 'Jesteśmy gotowi podpisać porozumienie z USA'

 

Według danych Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka od początku rosyjskiej agresji do końca listopada ubiegłego roku w Ukrainie zginęło ponad 12 tys. cywilów (niemal 28 tys. zostało rannych).

Europa z grzechami

 

Co będzie dalej? - Określa się, że Ukraina ma zgromadzone zapasy środków bojowych, które pozwolą jej prowadzić działania na mniej więcej trzy-cztery miesiące. Na pewno Europa zintensyfikuje wsparcie, ale ma ona wiele grzechów na sumieniu, chociażby w kwestii amunicji. Nie była w stanie przez ponad trzy lata zbudować fabryk, które już dawno miały powstać. Wsparcie jest realizowane w trochę rozproszony, nie do końca zorganizowany sposób - uważa nasz rozmówca.

- Mam nadzieję, że najbliższe miesiące pozwolą przekonać Stany Zjednoczone, że nie ma dla nich alternatywy, tylko silny sojusz z Europą w ramach NATO i wsparcie Ukrainy. Tylko wtedy możemy czuć się bezpiecznie - twierdzi Polko. Jego zdaniem, "osamotnione Stany Zjednoczone bez silnych więzi z Europą poniosą straty gospodarcze i będą przegrywały w rywalizacji amerykańsko-chińskiej".

Czy Trumpowi nie chodzi jednak właśnie o to, żeby osłabić sojusz rosyjsko-chiński za cenę niepodległej Ukrainy? - Nawet jeżeli ma taki cel, widać wyraźnie, że jest on nie do zrealizowania - uważa były wiceszef BBN. - To jest parcie bez względu na wszystko, żeby spełnić obietnicę wyborczą, że Trumpowi uda się wynegocjować pokój. Ze strony Kremla napotkał bariery, nie jest w stanie nic zrobić. Rosyjska dyplomacja nie dopuszcza do tego, by na terytorium Ukrainy stacjonowały jakiekolwiek siły europejskie. Ten tak zwany pokój, jeżeli Rosja się w istocie na to zgodzi, będzie dla niej strategicznym oddechem, pozwalającym przegrupować własne siły, doposażyć je i ponownie uderzyć - przewiduje Polko.

Jak dodaje, Władimir Putin naciska też na większe rozbrojenie Ukrainy. - Aby przy kolejnym uderzeniu wojska rosyjskie miały łatwiej - wyjaśnia generał.

Następna będzie wschodnia flanka NATO

 

- Z polskiego strategicznego punktu widzenia, budowy bezpieczeństwa, wojska rosyjskie nie mogą przekroczyć linii Dniepru. Nie mogą przejąć tych obszarów, bo surowce, ludzie, cały potencjał, który tam się znajduje, zostanie wykorzystany przeciwko wschodniej flance NATO: nam, Litwie, Łotwie, Mołdawii - ostrzega nasz rozmówca.

Jak Zełeński może obłaskawić Trumpa? 'To karta przetargowa'

 

A co, jeżeli Trump zdania nie zmieni? - Pokoju z tego nie będzie. Zapowiedzi Trumpa są skazane na porażkę, bo Rosja uczyniła z wojny sposób prowadzenia polityki. Kreml nie zmienił swoich strategicznych celów. A są to: osłabienie wiarygodności NATO, wypchnięcie Stanów Zjednoczonych z Europy i odbudowa imperium rosyjskiego. To jest też po części na rękę Chinom - zaznacza Polko.

- Myślę, że prezydent Trump to zrozumie. A jeśli nie, Europa ma oczywiście ogromny potencjał gospodarczy i technologiczny. Na pewno będzie starała się wspierać samą Ukrainę, ale przy zaniedbaniach, które miały miejsce od wielu lat, to szereg roboty, którą trzeba szybko wykonać. Ale to pewnie za mało, żeby skutecznie wzmocnić Ukrainę - mówi były wojskowy.

Posłuchaj: