Kim jest Ashton Hall? "Pokazuje wymarzone życie mężczyzny ze skrajnej prawicy"
- Ashton Hall to influencer fitnessowy, którego filmik o porannej rutynie stał się viralem;
- 'Hall pokazuje fiksację na punkcie porannych rutyn doprowadzonych do abstrakcji' – komentuje dla tokfm.pl Wojciech Kardyś;
- Według eksperta od social media algorytm TikToka jest dopracowany tak, byśmy z tej aplikacji korzystali najdłużej;
- Zdaniem Kardysia popularność Halla podbiły algorytmy oraz nasilenie się narracji prawicowych.
Wstaje o czwartej rano, żeby mieć czas na wymagające ćwiczenia, zanurzanie twarzy w misce z lodowatą wodą i czytanie Biblii. Poranny rozruch zajmuje mu aż… pięć godzin. Ashton Hall to trener, którego filmik o "morning routine", czyli porannej rutynie, stał się viralem - obejrzało go już ponad miliard osób. Po tym, jak zdobył rozgłos, Hall porównał swoją rolę chrześcijańskiego influencera fitnessowego do Jezusa.
Kim jest Ashton Hall? O co chodzi w "morning routine"?
Ashton Hall buduje swoją karierę na TikToku i Instagramie. Jego nagrania przedstawiają m.in. wyczerpujące treningi i drobiazgowe rytuały pielęgnacyjne.
Dlaczego stał się aż tak popularny? - To idealny przykład, jak algorytmy podbijają to, co kontrowersyjne; co ma większy ładunek emocjonalny - komentuje dla tokfm.pl Wojciech Kardyś, ekspert od social media i komunikacji internetowej. - Hall pokazuje fiksację na punkcie porannych rutyn doprowadzonych do abstrakcji. Wszystko, co robi, jest przesadne, oczywiście specjalnie - zaznacza Kardyś.
Influencer twierdzi, że "łatwe trasy nie są dobrze płatne", dlatego wszystko, co pokazuje, nie jest pospolite. Kardyś przypuszcza, że Ashton Hall nie pokazuje swoich prawdziwych poranków, ale daje popis fantazji na potrzeby zdobycia popularności. - Hall wstaje o świcie, żeby robić pompki, wskakiwać do basenu i wcierać skórkę banana w twarz. Te nagrania są kontrowersyjne i absurdalne. A właśnie to kocha algorytm - tłumaczy nam ekspert.
To nie przypadek, że Ashton Hall zyskał sławę na TikToku. Według badania Mediapanel z 2024 r., statystycznie użytkownik social mediów w Polsce spędza ponad 18 godzin na TikToku, na Facebooku mniej niż 15 godzin, a na Instagramie około 5 godzin miesięcznie. - Algorytm TikToka jest dopracowany pod każdym względem, byśmy z tej aplikacji korzystali najdłużej - mówi Wojciech Kardyś. I dodaje, że rolki Halla mają po 600 milionów wyświetleń.
Ekstremalne poranki, czyli męskość w krzywym zwierciadle
To przyjrzyjmy się tym ekstremalnym porankom. W viralowym 85-sekundowym klipie Halla mamy: zdejmowanie specjalnej taśmy z ust, która ponoć ma wpływać na jakość snu dzięki oddychaniu przez nos, mycie zębów i płukanie ust wodą marki Saratoga (koszt butelki to 8 dolarów), 15 minut pompek, czytanie Biblii i pisanie w dzienniku. Potem jest jeszcze zanurzanie twarzy w misce z lodem i wodą Saratoga, trening sprinterski i pływacki, prysznic, zjedzenie banana i wcieranie skórki w twarz, ponowne zanurzanie twarzy w misce i wreszcie zjedzenie śniadania.
Wideo zostało porównane np. do niesławnego reżimu Patricka Batemana w filmowej adaptacji 'American Psycho' z 2000 r. Film jest adaptacją satyrycznej powieści autorstwa Breta Eastona Ellisa. Komentatorzy wskazują, że filmik swoją przesadą ujawnia, jak śmiesznie nierealistyczne są popularne rutyny influencerów. Poranny rytuał Halla niechcący demaskuje też, że samorealizacja w TikTokowym wydaniu jest samotna i nastawiona na estetykę, a nie zdrowie i dobre samopoczucie.
- Filmiki Halla prezentują kilka problemów social mediów. Po pierwsze, pokazuje mechanizm tego, że absurdalne treści stają się najbardziej popularne - uważa Wojciech Kardyś. - Po drugie, pokazuje męskość w krzywym zwierciadle. Pamiętam czasy, kiedy mężczyzna, który co rano wkłada twarz do miski z lodem, żeby powstrzymać starzenie, byłby uznany co najmniej za "metroseksualnego" - komentuje dalej ekspert od social media i komunikacji internetowej. I wskazuje, że dzisiaj "idealna męskość samców alfa" wymaga 5-godzinnego "morning routine".
- Po trzecie, wszystkie jego filmiki nagrywane są w bardzo sterylnych, pustych przestrzeniach. Sam ćwiczy, sam pływa w basenie, sam je śniadanie, które zza kadru podaje mu jakaś bezosobowa, kobieca ręka. To dla mnie uderzające - dodaje nasz rozmówca.
'Skrajność jest kontrowersyjna'
Kardyś zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Jego zdaniem popularność Halla podbiły nie tylko wspomniane algorytmy, które zasadzają się na kontrowersji, ale także nasilenie się narracji prawicowych.
- Skrajność jest kontrowersyjna. Ludzie lubią skrajności i to, co jest antysystemowe, co w jakiś sposób wywraca stolik. Stąd popularność Sławomira Mentzena, tzw. społeczności redpillowej i trendu tradwife - wylicza Kardyś, mówiąc o środowisku toksycznej męskości i trendzie "tradycyjnych żon".
'Bóg inceli' wypuszczony do USA dzięki Trumpowi. Kim jest Andrew Tate?
Według eksperta Ashton Hall pokazuje wymarzone życie mężczyzny ze skrajnej prawicy. - Jest bogaty, ma piękne samochody, a kobieta bez słowa podaje mu ręcznik albo jedzenie. Żyjemy w czasach, kiedy wielu mężczyzn nie przepada za wyemancypowanymi kobietami, które są bardziej inteligentne i lepiej zarabiają. Wolą oglądać wielkiego faceta, który robi pompki o 5 nad ranem - komentuje Kardyś.
Algorytm skręca w prawo
Rozmówca tokfm.pl wskazuje, że mocny skręt narracji w prawo jest zauważalny od kilku lat. Choć najbardziej widoczne jest to w Stanach Zjednoczonych, to trend zyskuje na całym świecie.
- Obawiam się, że w Polsce to się jeszcze nasili. Przykład dał nam Donald Trump - twierdzi Kardyś. - W polityce potrzeba wroga, nawet wymyślonego. Teraz jest nim lewica. Polakom podoba się renesans "zdrowego rozsądku" i "akademia chłopskiego rozumu" - komentuje ekspert i dodaje, że to myślenie zero-jedynkowe, bez odcieni szarości.
- Liczy się jedynie narracja. A jeśli coś okazuje się kłamstwem lub manipulacją, to nie ma znaczenia - ocenia Kardyś. Według eksperta przykładem na to może być absurdalna rutyna Halla, a także wypowiedzi Donalda Trumpa. Prezydent USA np. potępił wydanie milionów dolarów na "czynienie myszy transpłciowymi", chociaż chodziło o myszy transgeniczne. - Żenada, ale ważne, że coś lewicowego zostało skrytykowane. Niestety, wydaje mi się, że na tym etapie społecznym nie ma już dobrej drogi - podsumowuje Wojciech Kardyś.