,
Obserwuj
Świat

6 najtrudniejszych minut. "Nikt nie będzie miał pewności, czy tam wszystko idzie dobrze"

3 min. czytania
14.07.2025 15:28
Kapsuła z załogą misji Ax-4, w tym Polakiem Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim, odłączyła się od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) i ruszyła w drogę powrotną na Ziemię. Astronauci mają wylądować we wtorek na wodach Pacyfiku. - Kapsułę podczas zagłębiania się w atmosferę otoczy rozgrzana warstwa plazmy, która zablokuje łączność radiową - mówił dziennikarz TOK FM Piotr Jaśkowiak.
|
|
fot. Anita Walczewska/ EAST NEWS
  • Sławosz Uznański Wiśniewski, drugi Polak w kosmosie, wraz z czwórką astronautów wraca z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej;
  • Po ponad dwóch tygodniach na orbicie i ponad 20 godzinach podróży kapsuła Dragon ma wodować we wtorek u wybrzeży USA;
  • Jak wygląda proces powrotu i lądowania kapsuły z astronautami?

Kapsuła Dragon Grace oddzieliła się od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej o godzinie 13.15 polskiego czasu bez komplikacji. Czworo astronautów - Peggy Whitson (USA), Sławosz Uznański-Wiśniewski, Tibor Kapu (Węgry) i Shubhanshu Shukla (Indie) - spędzą prawie dobę w kapsule, zanim dotrą do Ziemi. Uzański-Wiśniewski to pierwszy Polak, który przebywał na pokładzie ISS.

Kilkanaście minut po oddokowaniu kapsuła opuściła tzw. elipsoidę podejścia. To rozciągająca się wokół stacji strefa bezpieczeństwa, nad którą pieczę trzymają agencje kosmiczne odpowiedzialne za ISS. Po tym astronauci mogli zdjąć skafandry i pozostaną bez nich do wtorku.

Podróż powrotna na Ziemię potrwa 22 godziny. Wodowanie kapsuły u wybrzeży Kalifornii ma nastąpić we wtorek ok. godz. 11.30 - podała NASA. Statek musi okrążać Ziemię po ścieżce, która przebiega nad wyznaczonym miejscem na Oceanie Spokojnym.

- Tu precyzja jest potrzebna, ale nie aż tak drastyczna, jak przy starcie, kiedy trzeba było ruszyć dokładnie w sekundzie, gdy stacja kosmiczna znajdowała się nad Florydą - mówił w "TOK 360" Piotr Jaśkowiak, dziennikarz TOK FM. - Teraz zmierzamy na ocean, do pewnej szerokiej strefy, więc byleby się zmieścić na wyznaczonej powierzchni lądowania - wyjaśniał.

Na moment stracą łączność z Ziemią

Kapsuła będzie stopniowo obniżać orbitę, aż wejdzie w atmosferę. Kiedy do wodowania zostanie około pół godziny, kontrola naziemna utraci na chwilę łączność z astronautami.

- Będą się zagłębiali w atmosferę z taką prędkością, że powietrze nie będzie w stanie "uciec" im z drogi wystarczająco szybko, więc kapsułą będzie "zgniatać" powietrze na swojej drodze. Gdy się zgniata gaz, kiedy zmniejsza mu się objętość, to równocześnie zwiększa się ciśnienie i temperaturę. Kapsułę podczas zagłębiania się w atmosferę otoczy rozgrzana warstwa plazmy, która zablokuje łączność radiową - opisywał Jaśkowiak. - Będzie 6-minutowy fragment przerwy w łączności. Nikt nie będzie miał wówczas pewności, czy tam wszystko idzie dobrze. Tego się nie da uniknąć - podkreślił.

Posłuchaj:

Kapitanka misji to "bardzo szczególna astronautka"

Jak mówił Jaśkowiak w TOK FM, "jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to kapitan musi tylko dobrze spoglądać na wskazania na ekranie. Istnieje oczywiście teoretyczna możliwość, że Peggy Whitson będzie musiała przejąć stery nad statkiem". Zaznaczył, że "to nie byłoby dla niej wyzwanie ponad siły". - Whitson jest bardzo szczególnym przypadkiem astronautki, właściwie tylko jedną z dwojga astronautów na świecie, których nazwałbym w pełni zawodowymi. Ona została zatrudniona przez firmę Axiom Space ze swoim kolegą ze względu na doświadczenie. Regularnie transportuje na stację mniej doświadczonych kolegów, więc z każą sytuacją kryzysową byłaby w stanie sobie zapewne poradzić śpiewająco - ocenił.

Kapsułę wyłowi statek należący do firmy SpaceX. Z jego pokładu śmigłowiec przetransportuje astronautów do Houston, a stamtąd rządowy samolot zabierze Uznańskiego-Wiśniewskiego do Europy.

Jak Sławosz Uznański-Wiśniewski wróci z kosmosu? Tego momentu jego żona boi się najbardziej

Misja Ignis

Głównym celem misji Ignis - czyli polskiej części misji Axiom-4 - było wykonanie doświadczeń opracowanych przez krajowe firmy i uczelnie. Część materiałów pozostanie na orbicie jeszcze długo. Chodzi np. o leki z eksperymentu "Stability of Drugs". Badacze z Centrum Materiałów Polimerowych i Węglowych Polskiej Akademii Nauk chcą sprawdzić, czy wymyślona przez nich folia jest w stanie ochronić substancję aktywną przed promieniowaniem kosmicznym. Te próbki dotrą na Ziemię dopiero w przyszłym roku.

Inaczej jest choćby w przypadku eksperymentu "MXene in LEO". Naukowcom z Akademii Górniczo-Hutniczej zależy, by ich nanomateriał wrócił do Krakowa. Chcą ponownie przetestować go w normalnych warunkach. Sławosz Uznański-Wiśniewski będzie musiał więc przed odlotem zapakować niezbędne elementy do statku Dragon. W kapsule znajdą się także pamiątki po misji, m.in. złote serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, bryłka soli z Wieliczki i bursztyn znad Bałtyku.