Fejkowy głos Morawieckiego w spocie PO. Budka broni kontrowersyjnego pomysłu. "AI jest bardziej prawdziwa niż premier"
Chodzi o spot zamieszczony na platformie X (dawniej Twitter) przez PO. Na początku spotu lektor mówi: "Mówią na siebie Zjednoczona Prawica, ale chyba sami dobrze wiecie, jak jest naprawdę. A co myśli o tym pan premier? Posłuchajcie sami". Następnie w spocie, są krótkie fragmenty wypowiedzi premiera z wystąpienia w Sejmie. Następnie słyszymy wygenerowany przez sztuczną inteligencje głos lektora, który bardzo przypomina głos szefa rządu. W tych fragmentach odczytywane są fragmenty tzw. maili Dworczyka.
Rzeczywiste wypowiedzi Morawieckiego i te wygenerowane przez sztuczną inteligencję przeplatają się ze sobą w spocie. Przez cały film nie pojawia się jednak żadna wzmianka o tym, że głos Mateusz Morawieckiego został stworzony komputerowo. Dopiero po kilku godzinach od publikacji spotu, dodano w poście informację: "Lektor wygenerowany przez AI".
Na zagrożenia z tym związane zwrócił uwagę m.in. portal Demagog, który walczy z fałszywymi informacjami i dezinformacją.
"Każda treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję powinna zostać wyraźnie oznaczona. Dopisek w kolejnym tweecie nie jest wystarczający" - napisali w odpowiedzi na film.
Także Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna i autorka podcastu "Techstorie" w TOK FM alarmowała, że "gdy wykorzystuje się AI do sztucznego generowania głosu, szczególnie polityka, to trzeba to jasno i wyraźnie oznaczyć". "Inaczej przykłada się rękę do niebezpiecznej zabawy w generowanie półprawd i deep fejków politycznych" - napisała w portalu X (dawniej Twitter).
Budka: Bardziej prawdziwa jest sztuczna inteligencja niż pan premier Morawiecki
W Polsat News, szef klubu KO Borys Budka był pytany, kto wpadł na pomysł, by w spocie PO wykorzystać wygenerowany przez sztuczną inteligencję głos premiera Mateusza Morawieckiego. - Bardzo dobry pomysł, ale szczerze mówiąc bardziej prawdziwa jest sztuczna inteligencja niż pan premier Morawiecki - odparł polityk.
Dopytywany, dlaczego na początku spotu nie została umieszczona informacja, że zawiera on głos wygenerowany przez sztuczną inteligencję, podkreślił: "Bo nie ma takiej potrzeby, bo pokazujemy maile".
Na pytanie, czy to nie będzie wprowadzanie ludzi w błąd, ponieważ ktoś może pomyśleć, że tak mówi sam premier Morawiecki, Budka odpowiedział: "Premier Morawiecki każdego dnia wprowadza ludzi w błąd (...). Dzięki temu, że wygenerowano taki głos, czyta ten głos maile Dworczyka".
Na uwagę, że po informacji jednej z dziennikarek zamieszczono informację, że głos został wygenerowany przez AI, Budka odparł, że "no i tak, żeby wszystko było jasne".
Posłuchaj: