Rząd przedłuża obowiązywanie strefy buforowej na Podlasiu. "Znamienne, że akurat w tym dniu"
Czasowy zakaz przebywania w strefie przyległej do granicy polsko-białoruskiej został przedłużony o kolejne 90 dni - od 10 grudnia. W przesłanym mediom komunikacie MSWiA dowodzi, że funkcjonowanie strefy 'zdaje egzamin'. 'Po niemal 180 dniach jej funkcjonowania liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej spadła o około 41 procent. Od 13 czerwca do 5 grudnia odnotowano prawie 11,2 tysiąca takich prób. W analogicznym okresie, przed wprowadzeniem strefy, było ich ponad 19 tysięcy' - przekonuje minister spraw wewnętrznych.
'Strefa jest przede wszystkim wymierzona w przemytników ludzi, którzy podejmują osoby przerzucane przez granicę. Zapewnia ona nienaruszalność granicy, jak również bezpieczeństwo osobom postronnym czy funkcjonariuszom i żołnierzom' - wskazano w komunikacie.
Strefa buforowa. 'Trudno, abyśmy zostawili człowieka na pewną śmierć'
Innego zdania są aktywiści, którzy podkreślają, że w lasach Podlasia wciąż są ludzie, którzy potrzebują pomocy. - Chociażby ciepłych ubrań czy śpiworów. Są zestresowani, często chorzy, niejednokrotnie nie mają nic do jedzenia ani nawet czystej wody do picia - słyszymy od wolontariuszy.
Aktywiści do strefy buforowej nie mają wstępu (podobnie jak np. dziennikarze). Nie kryją jednak, że do niej wchodzą tak, by nikt ich nie zauważył, gdy mają wezwanie do migranta czy grupy migrantów, którzy potrzebują pomocy. - Jest coraz zimniej, ludzie są wychłodzeni, zdarzają się przypadki hipotermii, ale też inne dolegliwości. Trudno, abyśmy zostawili takiego człowieka niemal na pewną śmierć - mówi nam jedna z mieszkanek Podlasia (woli pozostać anonimowa).
Strefa buforowa. 'Nikt w rządzie nie słucha argumentów'
Jak pisaliśmy na początku grudnia, organizacje pozarządowe dostały trzy dni na konsultacje w sprawie nowego rozporządzenia przedłużającego strefę buforową.
Marcin Sośniak z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka mówił wtedy w TOK FM, że nikt w rządzie nie słucha ich argumentów. - Niestety, nie ma reakcji. W uzasadnieniu do nowej wersji rozporządzenia nie ma odniesienia się do zarzutu niekonstytucyjności, choć zwracał na to uwagę m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich. Nie wiemy, jakie jest w tym zakresie stanowisko rządu - powiedział gość TOK FM.
HFPC nie ma wątpliwości, że przedłużanie strefy to 'niekończąca się opowieść'. 'Nie wiadomo, czy strefa rzeczywiście ogranicza działalność grup przemytniczych. Wiemy natomiast, że obowiązywanie zakazu utrudnia niesienie pomocy humanitarnej osobom potrzebującym, zwiększa ryzyko śmierci czy zaginięcia, a także ogranicza możliwość monitorowania przestrzegania prawa przez funkcjonariuszy Straży Granicznej czy też dokumentowania nadużyć i naruszeń praw człowieka' - czytamy na profilu fundacji.
- Nie mam wątpliwości, że działania rządzących są celowe i w pełni świadome. Przedłużenie strefy właśnie 10 grudnia, gdy przypada Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka, też jest bardzo znamienne. Wszyscy wiemy, co dzieje się na granicy: push-backi, utrudnianie działań aktywistom, brak empatii. A jeszcze ta zapowiedź czasowego zawieszania przez władzę prawa do azylu... Brak już na to wszystko słów - mówi nam jedna z osób pomagających na granicy.
'Pytają, czy 'ku**a' to 'dzień dobry'. Tak nasz kraj 'wita' uchodźców'
Przypomnijmy,
w ostatnich dniach listopada na granicy znaleziono ciało kolejnego migranta. Tym razem znaleziono je w okolicy miejscowości Lipszczany na Suwalszczyźnie. To młody mężczyzna o ciemnej karnacji skóry. O odnalezieniu kolejnego ciała po polskiej stronie zapory na granicy z Białorusią poinformował na jednym z portali społecznościowych dziennikarz i wolontariusz Podlaskiego Ochotniczego Pogotowia Humanitarnego Piotr Czaban.