Więcej lobbystów niż parlamentarzystów. "Nawet nas to zaskakuje"
10 mln euro wydała Meta, po 7 mln Amazon, Apple i Microsoft. Łącznie firmy technologiczne w 2024 roku w Brukseli na lobbing wyłożyły ponad 150 mln euro. To o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej i najwięcej ze wszystkich branż. Więcej niż paliwowa, energetyczna czy farmaceutyczna. Nic dziwnego - big techy mają o co walczyć w Unii Europejskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wynika z nowej analizy przygotowanej przez organizacje pozarządowe Corporate Europe Observatory i LobbyControl, do której dotarło TOK FM?
- Ile wyniosły w 2025 roku wydatki lobbingowe sektora cyfrowego i jaka jest różnica względem lat ubiegłych?
- Które firmy mają największy udział w lobbingu?
- Jakie regulacje przede wszystkim próbują osłabić lobbyści?
- Jak wyglądają na tym rynku inwestycje w lobbing polskich firm technologicznych?
Aura Salla jeszcze w 2023 roku pracowała jako "Head of EU Affairs", czyli Dyrektorka ds. Spraw UE w Mecie w Brukseli. Finka zajmowała się lobbowaniem wokół regulacji dotyczących sektora technologii, danych i platform internetowych, w tym takich kluczowych aktów jak DSA, czyli Akt o Usługach Cyfrowych, i DMA, czyli Akt o Rynkach Cyfrowych. Salla, jak to lobbystka firmy, którą te regulacje mocno obejmowały, oczywiście krytykowała je jako "regulacyjne tsunami".
W połowie 2024 roku wygrała wybory i zdobyła mandat do Parlamentu Europejskiego. To, jak się w prawie nazywa, przejście przez obrotowe drzwi z biznesu do polityki wywołało oczywiście wiele kontrowersji i podejrzeń, że Salla raczej nie będzie potrafiła zachować bezstronności w tworzeniu regulacji dla sektora technologii.
Te uwagi potwierdza najnowsza analiza przygotowana przez organizacje pozarządowe Corporate Europe Observatory i LobbyControl, do której dotarło TOK FM. Raport jest oparty na danych z unijnego Rejestru Przejrzystości, w którym muszą swoją działalność raportować lobbyści. Wynika z niego, że Finka z firmami technologicznymi odbyła oficjalnie sześć spotkań i jest w czołówce posłów, którzy najczęściej utrzymują takie kontakty.
A jako że zarejestrowanych w Brukseli lobbystów specjalizujących się w technologiach jest już 890 - czyli więcej niż europosłów, których jest 720 - to jest ogromna szansa, że każdy parlamentarzysta z lobbingiem sektora technologii musiał się zetknąć.
Puchnące budżety
Szczególnie że, jak wyliczają CEO i LobbyControl, wydatki lobbingowe sektora cyfrowego wręcz puchną. Wzrosły z 113 mln euro w 2023 roku do 151 mln euro rocznie w 2025 roku - co stanowi skok o 33,6 proc. w zaledwie dwa lata. Jeszcze wyraźniejszy wzrost widać w porównaniu z 2021 rokiem - bo aż o ponad połowę (wtedy oficjalnie sektor technologiczny wyłożył 97 mln euro).
- To od lat była najbardziej hojna w lobbingu branża w Unii. Ale to, jak rosną te nakłady w ostatnim czasie, nawet nas, choć kontrolujemy lobbing od dawna, zaskakuje - mówi nam Bram Vranken, ekspert CEO specjalizujący się w analizie firm technologicznych. - Co więcej, zaledwie 10 największych firm odpowiada aż za 49 mln euro wydatków. One też z roku na rok zwiększają swoje nakłady, a w efekcie i wpływy w unijnych instytucjach - dodaje Vranken.
Firmy, które najwięcej dorzuciły do lobbingu, to Amazon, który podbił wydatki aż o 4,275 mln euro, oraz Microsoft i Meta, które dosypały po dodatkowe 2 mln euro. W efekcie 10 najhojniejszych lobbingowo podmiotów w Brukseli to praktycznie sami giganci technologii. W następującej kolejności: Apple, Amazon, Meta, Microsoft, Qualcomm, Google, Digital Europe (czyli izba będąca przedstawicielem sektora technologicznego, w tym big techów), Telefónica, Intel Corporation i Samsung Electronics Europe. Czyli na tej liście jest tylko jeden europejski podmiot - hiszpański telekom.
Co więcej, pięć z sześciu firm, które wydają najwięcej na lobbing w Europie, to właśnie firmy technologiczne. A cała branża technologiczna wydaje znacznie więcej niż inne sektory. 10 największych firm cyfrowych wydaje trzy razy więcej niż 10 największych podmiotów z branży farmaceutycznej, finansowej czy motoryzacyjnej oraz dwa razy więcej niż sektor energetyczny.
Na co tak duże pieniądze?
Krzysztof Bulski, ekspert od komunikacji strategicznej z think tanku European Policy Innovation Council, od ponad 10 lat działa w tzw. bańce brukselskiej, czyli w Dzielnicy Europejskiej w Brukseli, a więc działania lobbystów obserwuje na bieżąco. - Skuteczny lobbing w Brukseli bazuje na szukaniu kontekstów, w których można zbudować większą koalicję. Czy to chodzi o wsparcie dla jakiejś inicjatywy, czy spowolnienie, zablokowanie jakichś zmian, najlepiej szukać argumentów, które mówią, że coś dotyczy albo jakiegoś regionu, albo wszystkich krajów Unii, albo na przykład jakiegoś sektora. To mogą być kwestie bezpieczeństwa, zdrowia, zdrowia psychicznego czy wreszcie dzieci i młodzieży. I przewagą lobbystów firm technologicznych jest to, że oni właściwie mogą się odnaleźć w każdym kontekście i do każdego tematu zbudować sobie takie wspierające koalicje - opowiada Bulski.
Jakie to konteksty więc najwyraźniej budują lobbyści pracujący dla big techów? Vranken mówi wprost: "Deregulacja cyfrowych przepisów UE". - Szczególnie silne naciski idą na osłabienie Aktu o Rynkach Cyfrowych (DMA) oraz Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). Pod ostrzałem jest też Akt o Sztucznej Inteligencji, czyli AI Act. Wszystko to regulacje, które miały osłabić samowolę gigantów i nałożyć na nie konkretne wymogi związane głównie z bezpieczeństwem użytkowników - tłumaczy ekspert.
Intensywność tej batalii legislacyjnej widać również w fakcie, że firmy big tech mają średnio więcej niż jedno spotkanie dziennie z urzędnikami Komisji Europejskiej. I ta ofensywa lobbystyczna zdaje się przynosić efekty. W ostatnim czasie wielu decydentów zaczęło wzywać do wstrzymania prac nad Aktem o Sztucznej Inteligencji (AI Act).
W Polsce zaś z opóźnieniem trwają prace nad wdrożeniem DSA. Publiczne wysłuchanie wokół tej regulacji ma się odbyć 4 listopada, a prezydent Karol Nawrocki przed kilkoma dniami tak wzywał na X: "Dzisiaj upływa termin zgłoszeń na wysłuchanie publiczne rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw. Pod pozorem walki z nielegalnymi treściami i dezinformacją rząd chce ograniczyć wolność słowa poprzez wprowadzenie mechanizmu blokowania wypowiedzi arbitralnymi decyzjami administracyjnymi urzędników. Nie tak to powinno wyglądać.
Warto zabrać głos, zanim spróbują zabrać go Tobie".
Właśnie kwestia obrony wolności słowa jest jednym z kontekstów, o których wspomina Bulski, że są podstawą działania lobbingu.
AI daje pracę. Lobbystom
Do Brukseli przybyła duża liczba nowych graczy, którzy rozpoczęli działalność lobbingową dopiero od 2023 roku. O ile dwa lata temu 565 firm i stowarzyszeń z sektora cyfrowego wpływało na unijnych decydentów, to obecnie liczba ta wzrosła do 733 instytucji i firm lobbingowych. Mocno rośnie też liczba samych lobbystów. W 2023 roku takich oficjalnie wpisanych do Rejestru Przejrzystości było 699, dziś liczba ta wzrosła do 890. Czyli więcej jest pełnoetatowych lobbystów zajmujących się polityką cyfrową niż wszystkich posłów do Parlamentu Europejskiego.
Bulski widzi dwa powody tak gwałtownego zwiększenia tych wydatków i energii wkładanej w lobbing. - Praca lobbystów w Brukseli w ostatnim czasie stała się znacznie bardziej dynamiczna, wszystko dzieje się szybciej, procesy - także te ustawodawcze - skracają się. To oczywiście ma być z korzyścią dla europejskiej transformacji, deregulacji i ułatwiania naszej konkurencyjności. Założenie jest dobre, ale nie oszukujmy się - jeżeli przyspieszamy, to pojawia się chaos, a w chaosie wygrywają najczęściej ci, którzy mają zasoby, żeby z tym chaosem sobie poradzić - tłumaczy i dodaje, że drugim powodem zwiększania wydatków jest ewolucja samego lobbingu.
Jak tłumaczy ekspert, kiedyś lobbowanie sprowadzało się do pracy nad konkretnym tematem czy regulacją. - Wiedzieliśmy, jakie są nasze cele, jakie są cele konkurencji, i można się było strategicznie przygotować do pracy, czasami na lata do przodu. Teraz wiele organizacji szuka sposobu na wpływanie na regulatorów i polityków bardziej w modelu kampanii politycznych, czyli lobbuje się za sposobem myślenia o prawie lub za ogólnymi postulatami - mówi Bulski.
A spora część tego myślenia koncentruje się wokół AI. Wzrosty można częściowo tłumaczyć silniejszą obecnością branży sztucznej inteligencji. W Brukseli biura otworzyły takie firmy jak OpenAI, Anthropic, Mistral AI czy Aleph Alpha. - I co więcej, temat sztucznej inteligencji jest niezwykle popularny na korytarzach unijnych instytucji. Europejscy politycy i urzędnicy widzą, jak mizernie prezentuje się scena europejska w tej branży, więc chętnie spotykają się i rozmawiają o tym, co trzeba zrobić, by Europa wróciła do wyścigu, i coraz chętniej przychylają się do koncepcji deregulacji prawa - przytakuje Vranken.
Oczywiście ogromnym wsparciem jest tu rząd Stanów Zjednoczonych, przyłączający się regularnie jako narzędzie nacisku w agresywnej kampanii przeciwko unijnym regulacjom cyfrowym. Giganci technologiczni błyskawicznie więc wyczuli deregulacyjny wiatr w Brukseli. Apple niedawno zażądało całkowitego uchylenia DMA, a Computer and Communications Industry Association (CCIA) - wpływowa grupa lobbystyczna big techów - wezwała do wstrzymania wdrażania AI Act.
Polska niewidzialna i niesłyszalna
Na tle tych ogromnych wydatków - nomen omen - big techów, inwestycje w lobbing polskich firm technologicznych właściwie są niewidoczne. Na liście wszystkich podmiotów technologicznych inwestujących w takie działania pierwsza polska firma pojawia się dopiero na… 67. miejscu. I jest nią Transition Technologies - firma przygotowująca oprogramowanie i outsourcing usług IT dla rynku energii, gazu, przemysłu 4.0 i bioinformatyki - która, jak podaje LobbyControl, zainwestowała w granicach 500 tys. euro. Na 87. miejscu jest zaś Allegro z wydatkiem około 400 tys. euro.
W tym roku Allegro jako pierwsza polska prywatna firma utworzyła swoje biuro w Brukseli i zatrudnia tu trzy osoby. I jest to bardzo dobry przykład na to, jak można tu zafunkcjonować bez wydawania gigantycznych budżetów. Dane z rejestru transparentności wskazują, że wydatki na te działania lobbingowe wynoszą około 400 tysięcy euro, ale trzeba zaznaczyć, że rejestr obejmuje tylko wybrane kategorie wydatków, więc zapewne nie są to pełne koszty utrzymania biura - tłumaczy Krzysztof Bulski i dodaje, że owszem, ten ruch pokazuje, że coś się w podejściu polskich przedsiębiorstw do dbania o własne interesy zmienia. - Ale i tak wciąż jesteśmy daleko w tyle - nie tylko za liderami, ale i za większością świata lobbyingowego. Dotyczy to nie tylko sektora technologicznego. Polska po prostu nie ma w Brukseli takiej reprezentacji, jaką powinna mieć, by skutecznie zabezpieczać swoje interesy.
Sylwia Czubkowska jest - wraz z Joanną Sosnowską - autorką podcastu "Techstorie" w TOK FM | Słuchaj!
Źródło: TOK FM