,
Obserwuj
Gospodarka

Chiny nic sobie nie robią z ceł Trumpa i wściekłości Francji. Handel na rekordowym poziomie

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
4 min. czytania
05.02.2026 19:05

Gospodarka Chin osiągnęła najlepszy w historii wynik w eksporcie. Miała największą kiedykolwiek nadwyżkę handlową - czyli różnicę pomiędzy wartością towarów i usług sprzedanych za granicę - a wartością tego, co za granicą kupiła. Nadwyżka po raz pierwszy przekroczyła bilion dolarów i wyniosła prawie bilion 200 miliardów dolarów. Najmocniej eksport przyspieszał w końcówce roku, w grudniu bijąc wszelkie gospodarcze prognozy.

Chińskie BYD stało się najczęściej kupowanym autem elektrycznym na świecie
Chińskie BYD stało się najczęściej kupowanym autem elektrycznym na świecie
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego do rekordu dołożyliśmy się my sami, kupując na potęgę z chińskich platform internetowych?
  • Dlaczego nie zadziałał amerykański kij wkładany w chińskie szprychy?
  • Czy na horyzoncie widać koniec chińskiej ofensywy?

Wszystko to działo się w czasie, gdy do wojny handlowej z Chinami przystąpił nowo wybrany prezydent USA. Na wiosnę wprowadził astronomiczne cła na chińskie towary i usługi. Nie obyło się przy tym bez strzelenia sobie w kolano, bo okazało się, że działające w odwecie Chiny mogą Ameryce założyć podwójnego nelsona i zatrzymać przemysł wysokich technologii, zakazując dostarczania surowców krytycznych. Po drodze Amerykanie postawili tamę powodzi chińskich towarów płynących do USA przez dziurę w systemie celnym. I wielka fala paczek z chińskich platform e-commerce jak Temu i Shein gwałtownie zawróciła. A ponieważ nic w przyrodzie nie ginie, fala trafiła gdzie indziej.

Składowe eksportowego sukcesu Chin

Chiny - prócz rekordu rocznego, biły też rekordy miesięczne. W tej kategorii nadwyżka w chińskim eksporcie przekroczyła rekordowe 100 miliardów dolarów aż siedem razy w ciągu roku. Dla porównania - w Unii Europejskiej październikowa nadwyżka wynosiła około 15 miliardów euro. Czyli około 6 razy mniej. Do Europy z Chin w rekordowym tempie płynęły między innymi samochody elektryczne, półprzewodniki oraz zaawansowane technologie, wzrosła wartość zamówień na usługi chińskich stoczni. Chiny stały się w ubiegłym roku największym na świecie eksporterem w motoryzacji, zmieniając geografię globalnego rynku i odbierając pierwszeństwo dotychczasowym europejskim liderom. Chińskie platformy sprzedażowe z krainy tysiąca i jeden drobiazgów opanowały europejski rynek detaliczny, pod względem liczby użytkowników przeganiając firmy europejskie. W tym - przejściowo - polskie Allegro. Ich aplikacje na smartfony stały się najczęściej ściąganymi aplikacjami przez europejskich użytkowników. Tylko do połowy ubiegłego roku Temu miało w telefonie 115 milionów Europejczyków, co znaczy, że statystycznie konto miał tam co czwarty obywatel UE - od noworodka po stulatka. W kryzysie kosztów życia Chiny wygrywały ceną. Ale ich agresywna polityka marketingowa i metody, uznawane w Europie za nieuczciwe, wywołały wściekłość we Francji, a nawet wyprowadziły ludzi na ulice.

Francuzi zaprotestowali, gdy na jedną z najbardziej prestiżowych ulic handlowych Paryża wjechał chiński sklep z ultrafast fashion, czyli modą jednorazowego użytku. Francuska branża odzieżowa zarzucała rządowi bezczynność, a Chinom - bezczelność. Wywołany do tablicy francuski rząd wytoczył najcięższe działa. Przerył w magazynach cargo tysiące chińskich paczek i znalazł podróbki i inne towary zakazane w handlu internetowym. Skończyło się na sądowym wniosku o zakaz działania chińskich platform we Francji i wprowadzeniu w całej Europie opłaty od każdej przyjeżdżającej tutaj chińskiej paczki - po 3 euro od sztuki od lipca. A potem regularne cła i podatki, by wyrównać szanse. Bo choć nie ma ostatecznych danych rocznych eksperci szacują, że w porównaniu z rokiem 2024 w ubiegłym roku sprzedaż do Europy wzrosła na Temu o 100 procent, a na Shein o połowę! I to jest odpowiedź na pytanie dokąd popłynęła rzeka towaru, której Ameryka postawiła na wiosnę tamę. Ale to nie chińskie trampki dały Chinom eksportowy rekord.

Motoryzacja numerem jeden

Według danych chińskiej firmy konsultingowej Automobility, całkowita sprzedaż samochodów wzrosła w 2025 roku o ponad jedną piątą, czyli o ponad milion - do około 7 milionów sztuk. To więcej niż przewidywały najodważniejsze prognozy i więcej, niż może dźwignąć zachodni przemysł samochodowy. Z tych 7 milionów większość, bo około 4,5 miliona, to auta hybrydowe lub spalinowe. Mniej więcej 2,5 miliona to elektryki. Eksport chińskich elektryków najszybciej rósł w Azji Południowo Wschodniej i Ameryce Łacińskiej. Do Meksyku, Indonezji czy Malezji wjechało tych samochodów o ponad 100 procent więcej niż rok wcześniej. W przypadku Europy tempo wzrostu jest wolniejsze, ale za to liczby większe. Niewiele dały dodatkowe cła nałożone na chińskie elektryki przez Unię Europejską. Po pierwsze: nawet po ich naliczeniu wciąż są tańsze od porównywalnych modeli europejskich. I po drugie: pomysłowi inżynierowe przerobili auta bateryjne na hybrydowe i najechali nimi Europę. Chińskie BYD stało się zaś najczęściej kupowanym autem elektrycznym na świecie, przebijając amerykańską Teslę, dotychczasowego lidera branży, pioniera elektryfikacji w przemyśle samochodowym. A to nie koniec chińskich sukcesów.

Pomimo dominacji w branży takich firm jak amerykańska NVidia, Chiny wysłały w świat o 20 procent więcej półprzewodników. Utrzymują pozycję lidera w usługach stoczniowych, sprzedają za granicę coraz więcej robotów przemysłowych, zieloną technologię i sztuczną inteligencję.

Na koniec prognoza. I odpowiedź na pytanie, czy na horyzoncie widać koniec chińskiej ofensywy? Otóż nie widać. Analitycy są zgodni - ekspansja będzie trwać także w tym roku. Może tylko będzie się toczyć nieco wolniej. To dlatego, że Chiny muszą upchnąć na świecie swoją nadprodukcję - wszystko to, czego nie sprzedadzą u siebie. A tu sytuacja nie jest optymistyczna. Bo przy rosnącym eksporcie rynek konsumencki ma się nie najlepiej, trwa kryzys w nieruchomościach, a gospodarka z trudem osiągnęła w ubiegłym roku wytyczony przez komunistyczną partię cel. Eksport wciąż będzie otrzymywać państwowe wsparcie, bo to jedyny silnik, który pozwali Chinom powoli się toczyć. I to pomimo amerykańskiego kija włożonego w chińskie szprychy.

źródło: TOK FM