Zadajesz pytania sztucznej inteligencji? Każda odpowiedź zabiera ci szklankę wody
Jaka firma okazuje się największym zwycięzcą boomu na sztuczną inteligencję? Pewnie wielu odpowie NVidia, ale nie jest to odpowiedź poprawna. Choć faktycznie, NVidia, która produkuje mikroprocesory niezbędne do działania sztucznej inteligencji, jest symbolem tej rewolucji. W dwa lata, czyli od momentu debiutu ChataGPT, z trzynastej firmy na nowojorskiej giełdzie stała się największą spółką giełdową świata, przeganiając takich gigantów jak Microsoft i Apple. Okazuje się jednak, że jeśli spojrzeć na to, kogo giełda doceniła w boomie na sztuczną inteligencję najbardziej, zwycięzca jest zupełnie inny. I jest zaskakujący. Mikroprocesory potrzebują bowiem chłodu, który ten zwycięzca dostarcza. A wszystko wiąże się z największym problemem, jaki generuje teraz rewolucja sztucznej inteligencji, która niczym smok pożera energię i pije gigantyczne ilości wody.
Skala problemu
Kiedy wpisujemy pytanie do ChataGPT, na drugim jego końcu pełną parą chodzi wielkie centrum obliczeniowe, przetwarzające miliardy informacji w milisekundy. To pożera gigantyczne ilości prądu. Szacuje się, że w ciągu najbliższych pięciu lat komputery upakowane w centrach danych będą zużywać prawie 10 procent całego produkowanego w Stanach Zjednoczonych prądu i nawet 4 procent globalnej energii. Serwery, w których pracują superszybkie czipy, które m.in. produkuje NVidia, do sprawnego działania potrzebują dwóch rzeczy - prądu i chłodu. Bo przy takiej pracy, jaką wykonują, grzeją się na potęgę. Potrzebują więc sprawnych systemów chłodzenia. I to jest teraz największe wyzwanie - jak zapewnić im optymalną temperaturę. I tu zbliżamy się do odpowiedzi na pytanie z początku tego tekstu.
Szokujące sekrety zakonnic. W tle zakupy broni i służby 'Łukaszenki'
Prawdziwy zwycięzca boomu na sztuczną inteligencję
Kiedy NVidia produkuje mikroprocesory, mało znana firma Vertiv z 40-tysięcznego miasteczka Westerville Ohio robi coś, co pozwala tym mikroprocesorom działać. Firma produkuje systemy chłodzące dla centrów danych sztucznej inteligencji. Bo okazuje się, że tu jest prawdziwy biznes.
Firma działa w 130 krajach, także w Polsce, a roboty ma tyle, że jej sprzedaż wzrosła w trzecim kwartale tego roku o jedną piątą w skali roku. Zamówienia wzrosły o 40 procent. Natomiast coś, co naprawdę pokazuje skalę sukcesu firmy, to jej notowania giełdowe. W ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od momentu startu ChataGPT, który to start był początkiem rewolucji sztucznej inteligencji, akcje firmy zyskały 860 procent, zostawiając w tyle NVidię, która w tym czasie zyskała na giełdzie niespełna 800 procent. Tylko w tym roku wartość akcji Vertiv wzrosła o 200 procent. Co więcej, prezes firmy mówił w wywiadzie dla CNBC, że z optymizmem patrzy w przyszłość - i nic dziwnego, bo prąd i chłód, będą w najbliższym czasie na wagę złota. A firma projektuje i sprzedaje zarządzanie energią, szafy i urządzenia chłodzące, również szczególnie pożądane produkty do chłodzenia cieczą. A te są niezbędne w centrach danych sztucznej inteligencji, bo wydajne i energochłonne procesory graficzne grzeją się jak wściekłe.
Miliony litrów wody na chłodzenie
O tym, że centra danych potrzebują prądu, wiadomo od jakiegoś czasu, ale są też wyjątkowo spragnione wody. Bo ta bardziej efektywnie niż tradycyjne chłodzenie powietrzem z klimatyzatorów pomaga utrzymać właściwą temperaturę samych mikroprocesorów, poskładanych z nich komputerów i całych centrów danych. Jeden przykład: kiedy zadajemy ChatowiGPT od 25 do 50 pytań, on odpowiadając nam, zużywa pół litra wody.
Microsoft, jeden z gigantów, który rozwija sztuczną inteligencję, w 2022 roku do chłodzenia swoich centrów danych zużył prawie 6,5 miliarda litrów wody. To półtora raza więcej niż w ciągu jednego dnia zużywa ponad osiem milionów mieszkańców Nowego Jorku. A to był dopiero wstęp. Magazyn 'Fortune' pisze, że na finale treningu modelu ChataGPT-4, Microsoft dla centrum danych w stanie Iowa pobrał ponad 40 milionów litrów wody, a to 6 procent wody, jaką wykorzystuje całe hrabstwo, w którym to centrum stoi. Ale nie tylko Microsoft, także Google podaje, że w 2022 roku zużył na chłodzenie swoich centrów danych o jedną piątą więcej wody niż rok wcześniej,
Z ostatniego raportu JPMorgan Chase oraz ERM Sustainability Institute wynika, że w 2023 roku centra danych w USA zużyły blisko 300 miliardów litrów wody. To potężne ilości, tym bardziej że często jest to woda czerpana ze źródeł wody pitnej. Co więcej, nowe centra danych i również pochłaniające wodę zakłady produkcji chipów stawiane są na przykład w Arizonie i Teksasie, a więc regionach szczególnie dotkniętych niedoborami wody pitnej. Spore centrum danych do chłodzenia swoich serwerów zużywa każdego dnia blisko 20 milionów litrów wody - czyli tyle, ile nawet 50-tysięczne miasto.
Potentaci branży sztucznej inteligencji zapewniają, że są świadomi problemów i inwestują w nowe, bardziej oszczędne rozwiązania. Ale chłód będzie coraz bardziej na wagę złota. I warto mieć świadomość, że kiedy następnym razem zadamy sztucznej inteligencji pytanie, jej odpowiedź zabierze nam szklankę wody.