Wojna na szczycie polskiego sportu zimowego. "PZN sam sobie podłożył nogi"
Mnożą się polityczne konflikty wokół Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Cortinie i Mediolanie. Startują już 6 lutego, tymczasem w Polsce utrzymuje się napięcie na linii PZN-PKOl. Czy kontrowersje mogą wpłynąć na wyniki zawodników?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest tło konfliktu między PZN a PKOl?
- Dlaczego PZN wycofał swoją pierwotną nominację zawodników?
- Jaką rolę w konflikcie odegrał minister sportu Kamil Bortniczuk?
- Kto ostatecznie będzie reprezentował Polskę w narciarstwie alpejskim?
Wielkimi krokami zbliżają się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Cortinie i Mediolanie, a w Polsce trwa konflikt między Polskim Związkiem Narciarskim a Polskim Komitetem Olimpijskim. - Zdaje się, że Adam Małysz i szef PKOl Radosław Piesiewicz są w dość ostrym sporze - skomentował w sobotnim "Poranku TOK FM" Szymon Kępka. Jak opisał redaktor TOK FM, w "wojnie na szczycie polskiego sportu zimowego" pomiędzy Małyszem a Piesiewiczem stał minister sportu Kamil Bortniczuk, który próbował ugasić ten spór. Nie otrzymał on jednak akredytacji na zimową olimpiadę.
- PZN sam sobie podłożył nogi - skomentował Mieszko Rajkiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej. Jak wyjaśnił gość TOK FM, to właśnie Polski Związek Narciarski ustalił zasady wyboru reprezentantów Polski do reprezentacji olimpijskiej w narciarstwie alpejskim, po czym sam zaprzeczył swoim zasadom. - Cała awantura zaczęła się od tego, że PZN nominował zawodnika i zawodniczkę, którzy nie spełniali formalnie wymogów - wytłumaczył ekspert.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi…
Quiz: Najważniejsze wydarzenia mijającego tygodnia. Sprawdź, co wiesz!
Adam Małysz, który stoi na czele Polskiego Związku Narciarskiego, podczas nominacji wstrzymał się od głosu. - Tajemnicą poliszynela pozostaje fakt, czy nie są to wewnętrzne rozgrywki o strefy wpływów. Wyszła z tego strasznie niefajna sytuacja - dodał Mieszko Rajkiewicz. I podkreślił, że hejt, który spadł na pierwotnie wybraną przez zarząd PZN zawodniczkę, był niesłuszny. - To nie ona sama siebie wybrała - powtórzył gość z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej. Po korekcie decyzji PZN do Włoch, jako reprezentacja Polski w narciarstwie alpejskim, pojedzie Aniela Sawicka, Maryna Gąsienica-Daniel oraz Michał Jasiczek.
Źródło: TOK FM