,
Obserwuj
Polityka

Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym? Były prezes wskazuje zaskakujący scenariusz

3 min. czytania
10.04.2026 10:21

Dwoje sędziów Trybunału, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta objęło urzędy. Co z pozostałą czwórką? - Nacisk na prezydenta nie może zelżeć - mówił w TOK FM prof. Jerzy Stępień. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego zastrzegł przy tym od razu, że wszelkiego rodzaju działania siłowe są z góry wykluczone. 

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. LEANDRO LOZADA/AFP/East News
  • Prezes TK przekazał, że dwoje sędziów Trybunału, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta objęło urzędy; 
  • "Czworo pozostałych sędziów powinno zostać dopuszczonych do orzekania, bo ślubowanie zostało złożone wobec prezydenta" - przekonywał w TOK FM prof. Jerzy Stępień, były prezes TK; 
  • Kto i co powinien teraz zrobić? 

Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że spotkał się w czwartek z dwojgiem sędziów Trybunału Konstytucyjnego i "z czterema osobami, które zostały wybrane na stanowiska sędziów". - Dwoje sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta objęło urzędy; cztery pozostałe osoby nie objęły stanowisk - dodał.

Wcześniej w czwartek, podczas uroczystości w Sejmie, sześcioro wybranych w marcu sędziów TK złożyło ślubowania. Złożyło je dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał już prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, a także czworo pozostałych: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Prezydent Karol Nawrocki, mimo zaproszenia, nie przyszedł. Następnie w biurze podawczym KPRP przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta. 

Jak przekonywał w TOK FM prof. Jerzy Stępień, czworo sędziów powinno zostać dopuszczonych do orzekania, bo ślubowanie zostało złożone wobec prezydenta. - Przecież w nieskończoność nie mogą czekać, kiedy pan prezydent odmówił i nadal odmawia wykonania swego podstawowego obowiązku. On powinien natychmiast po wyborze przez Sejm zaprosić ich do Pałacu. Inna rzecz, że fakt, że lekceważy ten obowiązek nie usprawiedliwia sędziów i nie usprawiedliwia ich niedziałania. Oni muszą złożyć ślubowanie, to jest ich prawny obowiązek - podkreślił były prezes Trybunału Konstytucyjnego. 

"Nacisk na prezydenta nie może zelżeć"

- Kto i co powinien teraz zrobić? - dopytywał Jacek Żakowski, prowadzący "Poranek TOK FM".

- Po pierwsze nacisk na prezydenta nie może zelżeć i na pana Święczkowskiego też, bo to także organ, który działa w imieniu nas wszystkich - odpowiedział prof. Stępień. Zastrzegł przy tym od razu, że wszelkiego rodzaju "działania siłowe są z góry wykluczone". 

A co to oznacza w praktyce? - Sejm powinien dać wyraz swojemu stanowisku: Jak to, jego stanowisko zostało zlekceważone?! Prezydent mówi: ja się zastanawiam, czy wyście dobrze zrobili, czy powołaliście właściwych sędziów. Chociaż do tego nie ma absolutnie żadnej podstawy. To nie jest kompetencja prezydenta, bo to sprawa zero-jedynkowa - podkreślił. 

Były prezes TK dodał, że choć można się spodziewać skierowania wniosku do Trybunału, to jednak "nie ma ma tu sporu kompetencyjnego", bo "prezydent nie może sobie uzurpować prawa wyboru sędziów". - Nota bene już w jakimś sensie to zrobił, bo dwóch zaprzysiągł, przyjął ślubowanie, natomiast w stosunku do czterech nie. Czyli w gruncie rzeczy już tutaj naruszył swoje kompetencje. Jemu tego nie wolno zrobić - podkreślił. 

"Prezydent się podąsa i..."

W ocenie rozmówcy Jacka Żakowskiego powinniśmy tu i teraz, jak w starożytności, zaczynać każde przemówienie od jednego zdania.  Tam było, przypomniał, "Kartagina musi być zburzona", a my powinniśmy za każdym razem mówić: "Musi powstać z powrotem niezależny prawdziwy Trybunał Konstytucyjny". 

- A to tym bardziej, że jeśli nie ma niezależnego i prawdziwego Trybunału Konstytucyjnego, to można powiedzieć od razu: nie ma konstytucji. Bo co z tego, że powołujemy się na konstytucję, ona formalnie istnieje, skoro tak naprawdę jest zbiorem pobożnych życzeń, a rządzący mogą albo stosować jakieś normy tej konstytucji albo nie. Zresztą to właśnie robią - dopowiedział. 

Prof. Stępień dopytywany na koniec, co zrobi teraz prezydent, odpowiedział krótko: "Bardzo prawdopodobne, że przyjmie ślubowanie od czwórki sędziów". 

- Podąsa się, będzie się zastanawiać i zobaczy, co mu się bardziej opłaca. Zobaczy, jakie są sondaże, zobaczy czy na Węgrzech sytuacja jest pomyślna dla niego, dla ruchu MAGA. Bierze pod uwagę różnego rodzaju okoliczność, choć nie powinien, ale też tak się zachowują politycy; nie wszyscy. On jednak traktuje prawo, państwo, ludzi instrumentalnie - podsumował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca