Gorzka prawda o polskich służbach specjalnych. "Kastrowane od wielu lat"
Według Grzegorza Rzeczkowskiego, dyrektora Centrum Badań nad Dezinformacją Uniwersytetu Civitas, Polska wydaje za mało na służby specjalne. Jak powiedział w TOK FM, budżet ABW wzrośnie w przyszłym roku o 70 mln zł. - To chyba będzie nawet mniej niż inflacja - wskazał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy na polskie służby specjalne brakuje pieniędzy?
- Dlaczego służby specjalne powinny badać także środowisko polityczne?
Polskie służby specjalne są niedofinansowane - powiedział w "Poranku TOK FM" Grzegorz Rzeczkowski, dyrektor Centrum Badań nad Dezinformacją Uniwersytetu Civitas. - Budżet Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli głównej instytucji kontrwywiadowczej mającej nas chronić przed dezinformacją, sabotażem, innymi działaniami wywrotowymi wzrośnie w przyszłym roku o 70 mln złotych - powiedział Rzeczkowski.
Jak tłumaczył, "to chyba nie pokryje inflacji, to będzie nawet mniej niż inflacja". I dodał, że w służbach istnieje tzw. mnożnik według którego wyznacza się pensje funkcjonariuszy. - Funkcjonariusze ABW mają najniższy mnożnik, niższy nawet niż Straż Marszałkowska - wskazał.
Rzeczkowski podkreślił, że w służbach pracują "odpowiedzialni i bardzo profesjonalni funkcjonariusze". - Natomiast nie oni decydują o kierunku tych służb, nie oni mianują szefów, nie oni wyznaczają zadania, nie oni dają budżet - dodał.
Rzeczkowski powiedział, że w Polsce istnieje problem z kontrolą społeczną nad służbami. - Taki pomysł już się pojawił np. by rozbudować kompetencje sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych i to nie wyszło - powiedział. Wskazał, że główna przeszkoda to "osoby, które nadzorują te służby".
Konstanty Gebert dopytywał, czy służby "zgodziłyby się na taką kontrolę"? - Jeżeliby taki przepis by wszedł, to musiałyby się zgodzić - odpowiedział Rzeczkowski.
"W Polsce służby były kastrowane od wielu lat"
Podkreślił, że "mamy wyobrażenie służb, że jest to jakieś wielkie lobby, które trzęsie gdzieś za ścianą światem". - Tak nie jest. W Polsce służby były za przeproszeniem, kastrowane od wielu, wielu lat - od rządów pierwszego Macierewicza, przez rządy SLD itd. - powiedział.
Według gościa TOK FM służby są w Polsce upolitycznione. - Komisja do spraw służb specjalnych w Sejmie nie ma wiele do powiedzenia, właściwie nie ma nic do powiedzenia. Służby żyją swoim życiem i ustawiły się tak, jak oczekują od nich politycy, czyli z dala od polityki, a jeśli wchodzą w politykę, to dostają po łapach - powiedział.
Zwrócił uwagę, że nie jest to dobra sytuacja, gdy "klasa polityczna wymknęła się spod kontroli służb". - Jak wiemy jedna ze służb rosyjskich, pomijając GRU, czyli służba wywiadu zagranicznego łowi wśród polityków od 10 lat, a w polskiej sferze publicznej nie słyszymy o tym, aby jakiekolwiek oddziaływanie w sferze polityki zostało przez służby zbadane - dodał.
Źródło: TOK FM, oprac. Krzysztof Markowski