,
Obserwuj
Polityka

"Harcownicy" grzebali przy wyborach w Polsce 2050? "To mógł być jakiś prank"

2 min. czytania
15.01.2026 11:09

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w TOK FM mówił, że to prokuratura zdecyduje, czy należy sprawdzić ewentualną ingernecję w proces wybierania przewodniczącego Polski 2050.  Zdaniem komentatorów "Poranka TOK FM" nie jesteśmy w świecie Jamesa Bonda i wielkich intryg. - Mieszanie służb tylko podnosi poziom groteski i tragikomedii - stwierdził Abdrzej Bobiński z z "Politiki Insight". 

Służby sprawdzą, kto ingerował w wybory w Polsce 2050?
Służby sprawdzą, kto ingerował w wybory w Polsce 2050?
fot. Arkadiusz Ziolek/ East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy ABW sprawdzić, co wydarzyło się podczas wyborów przewodniczącego Polski 2050?
  • Kto w tej sprawie ma decydujący głos?

Ponad 800 uprawnionych do głosowania działaczy Polski 2050 wybierało w poniedziałek w drugiej turze nową liderkę. Głosowanie zostało jednak unieważnione. Jak wówczas podano, z powodu problemów technicznych.
Potem jednak skarbnik Polski 2050 Łukasz Osmalak poinformował, że partia zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Jesteśmy przekonani, że w proces wyborczy ingerował ktoś z zewnątrz - dodał.

Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych pytany był w "Poranku TOK FM", czy ABW będzie sprawdzać, co się wydarzyło.

- Jeśli Polska 2050 zwrócić się do prokuratury i do ABW, to jak każde takie wystąpienie musi ono zostać rozpatrzone. Trudno mi tutaj w jakikolwiek sposób oceniać prawdopodobieństwo, czy była ingerencja zewnętrzna, czy nie było. Problem był, wszyscy o tym wiemy. Dlatego to prokuratura będzie decydować, czy wszczynać jakieś postępowania - powiedział Siemoniak w rozmowie z Karoliną Lewicką. 

Zaznaczył, że żadna partia w Polsce nie ma specjalistów w takich sprawach. - W ABW są świetni eksperci, w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczość w Policji są naprawdę mocni zawodnicy i oni są w stanie to ocenić - podkreślił.

Powtórzył, że "wszelkie decyzje" w sprawie podjęcia działań są "po stronie prokuratury". - To są poważne rzeczy i jestem daleki od ich lekceważenia - zapewnił.

Wybory w Polsce 2050 jak prank?

Andrzej Bobiński z "Politiki Insight" ocenił z kolei w "Poranku TOK FM", że to, co się wydarzyło podczas wyborów w Polsce 2050 nie jest "wielką intrygą" służb. - Wydaje mi się, że tu nie jesteśmy w świecie Jamesa Bonda, służb i wielkich intryg, tylko raczej wielkiego bałaganu, więc wzywanie służb nie służy, bo to tylko podnosi poziom groteski i tragikomedii - stwierdził Bobiński.

Według Michała Szułdrzyńskiego redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" ten bałagan jest na rękę partii Hołowni.

- Pozwala zakwestionować wybory i jakby co ogłosić nowe - wtrąciła prowadząca rozmowę redaktor Lewicka. Gość TOK FM zgodził się z tą tezą. 

Bobiński stwierdził, że "wszystko wskazuje na to, że ileś osób włamało się do tego systemu i sobie pogłosowało".

- Nawet zakładając, że tak było, czy jesteśmy w stanie dotrzeć do tego, kto za tym stał? - zastanawiał się Bobiński. Podkreślił ponownie, że mieszanie służb nie jest konieczne. - Chyba nikt trzeźwy nie uważa, że to chiński wywiad albo FSB tutaj siedziało i grzebało w tych wyborach. Pewnie to byli jacyś harcownicy, którzy byli powiązani z jakimiś innym ugrupowaniem, czy to po prostu był jakiś prank, ale tego nie wiemy - podsumował. 

Źródło: TOK FM/ fot: Arkadiusz Ziolek/ East News