Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Te nazwiska Kaczyński "najbardziej bierze pod uwagę"
Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że wybrał kandydata na premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych, a nazwisko ujawni prawdopodobnie w marcu. Jak mówił w TOK FM Andrzej Stankiewicz z Onetu, dwa nazwiska są najbardziej prawdopodobne, ale nie można wykluczyć, że ostatecznie prezes PiS "wyciągnie kogoś zupełnie niespodziewanego, żeby partię wprowadzić w konfuzję".
- Jarosław Kaczyński poinformował, że prawdopodobnie w marcu ogłosił decyzję ws. kandydata PiS na premiera w najbliższych wyborach parlamentarnych;
- Zdaniem Andrzej Stankiewicza Kaczyński rozważa Przemysława Czarnka lub Tobiasza Bocheńskiego, choć może zaskoczyć wyborem;
- Jak mówił dziennikarz Onetu w TOK FM, Mateusz Morawiecki nie jest brany pod uwagę przez prezesa PiS w "żadnych poważnych planach".
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że podjął decyzję w sprawie kandydata partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Dodał, że prawdopodobnie w marcu przedstawi jego nazwisko.
Jak stwierdził w TOK FM Andrzej Stankiewicz z Onetu, "to nie musi być wcale tak, że Kaczyński ma kandydata". - On opowiadając o tym, że ma kandydata na prezydenta, rozmawiał co najmniej z kilkoma osobami - dodał. - Według mojej najlepszej wiedzy w tej chwili najbardziej bierze pod uwagę albo Przemysława Czarnka albo Tobiasza Bocheńskiego - powiedział gość "Wywiadu politycznego".
Zaznaczył, że prezes PiS "nie bierze pod uwagę nikogo z frakcji harcerzy". Zarówno Czarnek, jak i Bocheński to politycy z przeciwnej do harcerzy frakcji maślarzy w partii.
"Morawiecki w żadnych poważnych planach"
Zdaniem Stankiewicza może być również tak, że "Kaczyński wyciągnie jakiegoś królika z kapelusza, kogoś zupełnie niespodziewanego, żeby partię trochę wprowadzić w konfuzję i nie doprowadzić do starcia frakcji". - Jeżeli postawi otwarcie na kogoś z "maślarzy", to Mateusz Morawiecki będzie się musiał do tego odnieść - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej. Według informacji dziennikarzy były premier należy z do drugiego z niechętnych sobie obozów.
- Co najmniej od kilku tygodni dostaję poważne sygnały, że Kaczyński ogłosi decyzję w sprawie kandydata na premiera, a z innych źródeł dostałem informację, że ludzie Morawieckiego planują coś poważnego w najbliższych dniach. Nie wiem, czy to będą nerwowe ruchy, które oznaczają wyjście z partii, natomiast ewidentnie, jeżeli Kaczyński wybierze kogoś z "maślarzy", to jest to droga na wypychanie Morawieckiego z PiS - mówił Andrzej Stankiewicz. Podkreślił, że Kaczyński "nie bierze dzisiaj Morawieckiego pod uwagę w żadnych poważnych politycznych".
Źródło: TOK FM