Kurski miesza już w medialnym kotle? "Ewidentnie widzę tu jego rękę"
Środowisko medialne po prawnej stronie po 2027 roku będzie zupełnie inne - ocenił w TOK FM Marek Rutka, Członek Rady Mediów Narodowych, komentując debatę o mediach publicznych, która odbyła się podczas weekendowej konwencji PiS w Katowicach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie plany dotyczą reorganizacji mediów publicznych, ma PiS?
- Dlaczego Jacek Kurski pojawił się na panelu o mediach publicznych?
- Kto miał pierwotnie uczestniczyć w panelu o mediach publicznych?
W trakcie weekendowej konwencji PiS w Katowicach dyskutowano o kształcie mediów publicznych. Padały tam zapowiedzi tego, co może się wydarzyć z mediami w Polsce, gdyby po wyborach parlamentarnych w 2027 roku do władzy wróciło Prawo i Sprawiedliwość.
Wśród propozycji, które padały z ust osób związanych z PiS, pojawiają się zapowiedzi o ewentualnego połączenia w jeden wielki holding Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Były prezes telewizji Polskiej - Jacek Kurski mówił o Funduszu Misji Publicznej - ten pomysł komentował Marek Rutka z Rady Mediów Narodowych.
- Mówiąc ogólnie, chodzi o to, że po ewentualnym, jak zakładają przedstawiciele PiS-u, wygraniu wyborach w 2027 roku, pieniądze nie odpłynęły na Woronicza (siedziba TVP - przyp. red.), tylko zostaną w tych prawicowych mediach - powiedział w "Poranku TOK FM" Rutka.
Dodał, że pierwotnie "Jacka Kurskiego nie było widać" jako uczestnika panelu o mediach publicznych i "on w ostatnim momencie można powiedzieć, na swój sposób się wbił".
Prowadząca rozmowę Karolina Lewicka powiedziała, że "trwała zażarta walka, żeby Kurski mógł jakiś panel zorganizować, albo być uczestnikiem jakiegoś panelu".
- To jest taki dwór, więc tam każdy musiał zabiegać o swoje. Natomiast pierwotnie w tym panelu był Igor Zalewski z "Kanału 0", ale ostatecznie jego nie było, bo jak powiedział Newsweekowi, został potraktowany niepoważnie, nie poinformowano go, gdzie ten panel się odbywa i zmieniono jego termin z piątku na sobotę - powiedział Lewicka.
Rutka mówił, że "znając sposób postępowania pana Jacka Kurskiego, to ja widzę tutaj gdzieś jego rękę ewidentnie".
- To pokazuje, że walka prawicowych buldogów pod dywanem trwa w najlepsze, bo notowania Jacka Kurskiego w środowisku prawicowym, czy środowisku Prawa i Sprawiedliwości nie są najlepsze, to znaczy wielu polityków prawej strony obarcza Jacka Kurskiego za porażkę w wyborach 2023 roku - podsumował gość "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM