,
Obserwuj
Polityka

Kurski miesza już w medialnym kotle? "Ewidentnie widzę tu jego rękę"

2 min. czytania
30.10.2025 09:04

Środowisko medialne po prawnej stronie po 2027 roku będzie zupełnie inne - ocenił w TOK FM Marek Rutka, Członek Rady Mediów Narodowych, komentując debatę o mediach publicznych, która odbyła się podczas weekendowej konwencji PiS w Katowicach.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie plany dotyczą reorganizacji mediów publicznych, ma PiS?
  • Dlaczego Jacek Kurski pojawił się na panelu o mediach publicznych?
  • Kto miał pierwotnie uczestniczyć w panelu o mediach publicznych?

W trakcie weekendowej konwencji PiS w Katowicach dyskutowano o kształcie mediów publicznych. Padały tam zapowiedzi tego, co może się wydarzyć z mediami w Polsce, gdyby po wyborach parlamentarnych w 2027 roku do władzy wróciło Prawo i Sprawiedliwość. 

Wśród propozycji, które padały z ust osób związanych z PiS, pojawiają się zapowiedzi o ewentualnego połączenia w jeden wielki holding Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Były prezes telewizji Polskiej - Jacek Kurski mówił o Funduszu Misji Publicznej - ten pomysł komentował Marek Rutka z Rady Mediów Narodowych. 

- Mówiąc ogólnie, chodzi o to, że po ewentualnym, jak zakładają przedstawiciele PiS-u, wygraniu wyborach w 2027 roku, pieniądze nie odpłynęły na Woronicza (siedziba TVP - przyp. red.), tylko zostaną w tych prawicowych mediach - powiedział w "Poranku TOK FM" Rutka.

Dodał, że pierwotnie "Jacka Kurskiego nie było widać" jako uczestnika panelu o mediach publicznych i "on w ostatnim momencie można powiedzieć, na swój sposób się wbił". 

Redakcja poleca

Prowadząca rozmowę Karolina Lewicka powiedziała, że "trwała zażarta walka, żeby Kurski mógł jakiś panel zorganizować, albo być uczestnikiem jakiegoś panelu".

- To jest taki dwór, więc tam każdy musiał zabiegać o swoje. Natomiast pierwotnie w tym panelu był Igor Zalewski z "Kanału 0", ale ostatecznie jego nie było, bo jak powiedział Newsweekowi, został potraktowany niepoważnie, nie poinformowano go, gdzie ten panel się odbywa i zmieniono jego termin z piątku na sobotę - powiedział Lewicka.

Rutka mówił, że "znając sposób postępowania pana Jacka Kurskiego, to ja widzę tutaj gdzieś jego rękę ewidentnie".

- To pokazuje, że walka prawicowych buldogów pod dywanem trwa w najlepsze, bo notowania Jacka Kurskiego w środowisku prawicowym, czy środowisku Prawa i Sprawiedliwości nie są najlepsze, to znaczy wielu polityków prawej strony obarcza Jacka Kurskiego za porażkę w wyborach 2023 roku - podsumował gość "Poranka TOK FM". 

Źródło: TOK FM