Lewica chce podatku katastralnego. "Zniechęcić do inwestowania w kolejne mieszkania"
Lewica ma plan, by w Polsce obowiązywał podatek katastralny. - Nikt w Polsce - łącznie z Lewicą - nie myśli o tym, żeby obłożyć pierwsze czy nawet drugie mieszkanie wyższymi podatkami. Stąd z pewnością 99 proc. Polaków jakiekolwiek projekty nie dotkną - mówił w TOK FM wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski.
- Lewica planuje wprowadzenie podatku katastralnego;
- O szczegółach rozwiązania mówił w TOK FM wiceminister Rozwoju i Technologii Tomasz Lewandowski;
- "Nie chodzi o to, by wprowadzić dodatkowe obciążenie dla 99 proc. mieszkańców, tylko zniechęcić do inwestowania w kolejne mieszkania" - tłumaczył wiceszef resortu.
Lewica zapowiada złożenie projektu ustawy wprowadzającej podatek katastralny. Jak poinformowało RMF FM, projekt ma trafić do Sejmu w grudniu jako inicjatywa poselska i zakłada, że nowa opłata - obliczana na podstawie wartości nieruchomości - miałaby dotyczyć właścicieli z co najmniej trzema mieszkaniami lub domami.
- Dyskusja toczy się o tym, czy nie wprowadzić narzędzia fiskalnego, które spowodowałoby zniechęcenie do inwestowania w beton dla tych osób, które mają oszczędności. W interesie państwa jest to, żeby te pieniądze były kierowane do innych instrumentów, chociażby na Giełdę Papierów Wartościowych - komentował w TOK FM wiceminister Rozwoju i Technologii Tomasz Lewandowski.
Polityk Nowej Lewicy zastrzegł, że jego ugrupowanie ma przygotowane dwa modele opodatkowania - docelowy i przejściowy. A to dlatego, że - jak tłumaczył - "podatku od wartości nie da się wprowadzić z dnia na dzień czy z roku na rok".
- Jeżeli chodzi o rozwiązanie pomostowe, to ustawa jest gotowa. A jeżeli chodzi o tę docelową, to eksperci klubu parlamentarnego Nowej Lewicy takie ustawy - bo to nie jest jedna ustawa - piszą - wyjaśnił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
"99 proc. Polaków ten projekt nie dotknie"
Co ma przemawiać za nowym podatkiem? Zdaniem Lewandowskiego chodzi o dwie kwestie. Jak wskazał wiceszef resortu, trzy czwarte wartości obecnego podatku - liczony jest od powierzchni mieszkania i wnosi 1,20 zł od metra - zbierane jest nie od osób fizycznych, ale od przedsiębiorców.
- Nikt w Polsce - łącznie z Lewicą - nie myśli o tym, żeby obłożyć pierwsze czy nawet drugie mieszkanie wyższymi podatkami. Stąd z pewnością 99 proc. Polaków jakiekolwiek projekty nie dotkną - podkreślił gość "Wywaidu politycznego" w TOK FM.
Jak dodał, poza tym chodzi o to, "by oszczędności nie były inwestowane w mieszkania". - Przecież osoba, która szuka mieszkania i kupuje je dla zaspokojenia własnych potrzeb, musi konkurować z inwestorami, a to w sposób oczywisty podnosi wartość nieruchomości - argumentował.
"Politycy: Coś z tym trzeba zrobić"
Rzecznik rządu Adam Szłapka był pytany o pomysł Nowej Lewicy. - To nie jest dobry moment na wprowadzenie tego typu podatku - mówił w rozmowie z TVN24. - Będę głosował przeciw. To nie jest projekt rządowy - podkreślił.
Wiceminister Rozwoju i Technologii zapewnił tymczasem w TOK FM, że w kuluarowych rozmowach z innymi partiami, także opozycyjnymi, "politycy przyznają mu rację, że coś z tym trzeba zrobić".
- Powtarzam: nie chodzi o to, by wprowadzić dodatkowe obciążenie dla 99 proc. mieszkańców, tylko zniechęcić do inwestowania w kolejne mieszkania. Przypomnę też w tym kontekście, że Polska jest w tej chwili jednym z czterech krajów Unii Europejskiej, w której podatek od nieruchomości nie jest naliczony od wartości tylko według innych schematów - podsumował w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP