Michał Kobosko o działaniach Łukaszenki. "Reżim w żaden sposób nie zelżał"
"Jakiekolwiek gesty ze strony Łukaszenki nie mogą zamykać nam oczu". Tak o ostatnich działaniach białoruskich władz mówił w "Poranku Radia TOK FM" Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczący delegacji Unii Europejskiej do spraw kontaktów z Białorusią.
- Michał Kobosko uważa, że Łukaszenko powinien odejść;
- Według europosła ostatnie ruchy dyktatora to "gra";
- Kobosko krytycznie ocenił działania USA wobec Łukaszenki.
W czwartek przywódca Białorusi Aleksandr Łukaszenka uwolnił 52 więźniów politycznych, wśród których są obywatele Polski. To kolejny w ostatnim czasie pojednawczy gest przywódcy Białorusi. Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła przekazał, że Polska otrzymała ostrzeżenia od strony białoruskiej o rosyjskich dronach zmierzających w naszym kierunku.
To jest dyktatura
Michał Kobosko, wiceprzewodniczący delegacji Unii Europejskiej do spraw kontaktów z Białorusią w "Poranku Radia TOK FM" był ostrożny w ocenie intencji Aleksandra Łukaszenki. - Pamiętajmy, że to jest reżim, to jest dyktatura i jakiekolwiek gesty dobrej woli ze strony dyktatora, którym jest Łukaszenka, nie mogą zamykać naszych oczu na to, co się dzieje za naszą wschodnią granicą - powiedział Kobosko.
Podkreślił, że "białoruski reżim w żaden sposób nie zelżał i w żaden sposób nie ulżył obywatelom Białorusi". Kobosko docenił uwolnienie kolejnych 52 osób, ale zwrócił uwagę, że według różnych źródeł od 1000 do 3000 osób nadal jest więzionych z powodów poglądów politycznych. - Słyszę od działaczy Wolnej Białorusi że to nie jest tak, że w czasie, kiedy są zwalniani ludzie, to nie są aresztowani kolejni - dodał.
Wskazał, że pośród uwolnionych więźniów nie ma Andrzeja Poczobuta. Gość "TOK FM" ocenił, że Łukaszenko prowadzi jakąś "grę". - On (Aleksander Łukaszenko - przyp. red.) chce w tej chwili pokazywać, że jest w jakimś stopniu niezależny od Putina - powiedział.
Kobosko krytycznie ocenił działania Donalda Trumpa w sprawie Białorusi. - Patrzę z pewną ostrożnością na to, co robią Amerykanie, kiedy zdejmują sankcje i mówią, że chcą przywrócić pełną ambasadę w Mińsku. Nie rozumiem tego, bo to oznaczałoby, że ambasador amerykański prosi o łaskę przyjęcia przez Łukaszenkę, to już dla mnie jest zdecydowanie za daleko - powiedział Kobosko.
Zaznaczył, że w przypadku takich reżimów jak ten na Białorusi placówki dyplomatyczne w Mińsku są potrzebne. - To są kanały komunikacyjne między Polską a wrogim reżimem - dodał.
Kobosko podkreślił, że Łukaszenka "jest uzurpatorem, nie jest prawowitym prezydentem Białorusi". - Został prezydentem w kolejnych sfałszowanych w 2020 roku wyborach i w związku z tym on musi odejść - powiedział.
Źródło: TOK FM