,
Obserwuj
Polityka

Morawiecki jednak wskoczy za Czarnka? "Rozłam w PiS jest nieunikniony"

3 min. czytania
09.03.2026 18:48

- Na razie był aplauz i aklamacja w komitecie politycznym, ale jeśli za dwa-trzy-cztery miesiące sondaże nie ruszą i operacja "Czarnek" nie przyniesie spodziewanych efektów, to wtedy zacznie się podgryzanie i konflikty wrócą - mówił w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight. 

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek
fot. Dawid Wolski/East News
  • Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera w najbliższych wyborach parlamentarnych; 
  • Jak mówił Wojciech Szacki "prezes PiS nie miał chyba mocniejsze karty i zagrał tym, co miał"; 
  •  "PiS jako całość nie może tych turbulencji przejść bez szwanku, więc rozłam jest nieunikniony" - ocenił też ekspert Polityki Insight. 

W niedzielę w siedzibie PiS w Warszawie odbyło się pierwsze spotkanie byłego szefa MEN Przemysława Czarnka z m.in. mediami. W sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał go na kandydata partii na premiera w rządzie, który po wyborach w 2027 r. chciałoby utworzyć ugrupowanie.

W kontekście nadchodzącej kampanii wyborczej wiceprezes PiS Przemysław Czarnek podkreślił, że jest w stanie "spierać się na argumenty z każdym, ale na argumenty, a nie na hejt, kłamstwo, manipulację". Dodał, że razem z żoną mogą odpowiadać na wszystkie pytania, ponieważ - jak zaznaczył - "nie mają nic do ukrycia". 

- Jarosław Kaczyński nie miał chyba mocniejsze karty i zagrał tym, co miał. Ale też nic lepszego nie mógł wymyślić. Z tego grona, które wchodziło w grę Przemysław Czarnek rokuje najbardziej - i przy tych założeniach, które Jarosław Kaczyński najwyraźniej powziął -skomentował w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight. 

Wskazał w tym kontekście na fakt, że PiS zaczyna przegrywać z połączonymi siłami Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, a Polska "prawicowieje, bo wyborców prawicowych w wyborach prezydenckich pierwszej tury było o 700 tys. więcej niż w wyborach parlamentarnych, podczas gdy udział PiS w tym torcie się zmniejsza". 

- Przemysław Czarnek, który jest żwawy, energiczny i nie boi się mówić niczego jest idealnym wyborem. Oczywiście dla Konfederacji to przeciwnik dość niewygodny, ale będą z nim walczyć. I tak np. będą przypominali, że on też zamykał szkoły w COVID, był członkiem rządu, który był oskarżany przez prawicę o sprzyjanie Unii Europejskiej i podlizywanie się komisji. Inna rzecz, że Czarnek swoją retoryką antyukraińską i antyeuropejską będzie starał się to neutralizować, a jednocześnie mobilizować wyborców PiS - dodał w rozmowie z Karoliną Lewicką. 

"Rozłam jest nieunikniony"

- A starczy pary na półtora roku? - pytała też prowadząca "Wywiad Polityczny". 

- To się oczywiście przekonamy, ale politycy PiS doskonale wiedzą, że przez półtora roku nie uda się utrzymać takiego samego tempa i to będzie raz więcej, a raz mniej wydarzeń. Oni zresztą patrzyli na Donalda Tuska po jego powrocie do polskiej polityki i podpatrywali, jak to się robi, by cyklicznie wzbudzać zainteresowanie - odpowiedział Szacki. 

Jak od razu zastrzegł kluczowe jest tutaj to, czy Mateusz Morawiecki i jego ludzie pogodzą się długoterminowo. - Na razie to był aplauz i aklamacja w komitecie politycznym, ale jeśli za dwa-trzy-cztery miesiące sondaże nie ruszą i operacja "Czarnek" nie będzie przynosiła spodziewanych efektów, to wtedy zacznie się podgryzanie i konflikty wrócą - podkreślił. 

W ocenie eksperta Polityki Insight tu i teraz Morawiecki ma związane ręce, bo "gdyby np. jutro ogłosił, że wychodzi z PiS-u to prawicowy wyborcy, by mu tego nie wybaczyli i nie zrozumieliby tej decyzji". Tym bardziej, podkreślił, że sam Morawiecki zaakceptował kandydaturę Czarnka. 

- Na jakiś czas przynajmniej Morawiecki musi powściągnąć swoje ambicje, a tak naprawdę ich nie porzuci. Dlaczego? Będzie z jednej  strony przekonanie, że po pierwsze Czarnkowi może nie wyjść, po drugie, że kierunek, który Czarnek uosabia może PiS nie posłużyć.  I wtedy, gdyby PiS miał iść jednak w stronę większego umiaru, gdyby nie udał się ten zwrot na prawo, to Morawiecki może w każdej chwili wskoczyć i zostać maszynistą pociągu - podkreślił. 

Szacki zastrzegł przy tym na koniec, że "PiS jako całość nie może tych turbulencji przejść bez szwanku, więc rozłam jest nieunikniony". - Ale do wyborów pewnie jeszcze dojadą razem wszystkie wagony - skwitował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca