Nieśmieszne "zabawy Zbigniewa Ziobry". "Absolutny cynizm i pogarda"
Absolutny cynizm i pogarda dla prawa - tak zachowanie Zbigniewa Ziobry, w związku dziewiątą próbą jego przesłuchanie przed komisją śledczą ds. Pegasusa, ocenił w "Pierwszym Programie" Radia TOK FM Wojciech Mościbrodzki, politolog z Uniwersytetu WSB Merito w Gdańsku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak politolog ocenia zachowanie Zbigniewa Ziobry w związku z kolejną próbą przesłuchania go przed komisją śledczą?
- Jakie są zarzuty wobec byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PiS?
- Jak - według politologa - może zachować się przed komisją polityk PiS?
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ma być dziś (poniedziałek) doprowadzony przez policję na przesłuchanie przed komisję śledczą ds. Pegasusa. Rano policjanci nie zastali byłego ministra sprawiedliwości w jego domu w Jeruzalu (woj. łódzkie). Polityk PiS sam poinformował, że wraca z Brukseli i będzie w Warszawie lądował o godzinie 10.
Według Wojciecha Mościbrodzkiego, politologa z Uniwersytetu WSB Merito w Gdańsku, kolejna już próba przesłuchania byłego ministra sprawiedliwości "przypomina smutną zabawę". - Z jednej strony pokazuje małą skuteczność państwa, bo państwo nie jest w stanie przewidzieć, gdzie znajdzie się minister Ziobro. A z drugiej strony pokazuje absolutny cynizm i pogardę dla prawa ze strony byłego ministra - powiedział w "Pierwszym Programie" Radia TOK FM Mościbrodzki.
Jak dodał, Ziobro "doskonale wiedział, że zostanie skierowana policja, aby doprowadzić go na przesłuchanie". - Nie wiem, czy on się ukrywa (...), czy wyjechał. Ale to pokazuje absolutną pogardę dla majestatu prawa - powtórzył rozmówca Wojciecha Muzala.
- Myślę, że panu Ziobrze wydaje się, że jest bohaterem dowcipów o Stirlitzu. Bo kiedy gestapo przyszło po Stirlitza i pukało, mówiąc; "Stirlitz wychodź", to on miał odpowiedzieć: "Nie ma nikogo w domu" i gestapo poszło rozczarowane z powrotem do siebie - podkreślił.
Ale według gościa TOK FM "to nie jest śmieszne i nie pokazuje, jak błyskotliwy jest były minister, tylko pokazuje, jak bardzo nie szanuje prawa".
Jak mówił Mościbrodzki zwykły obywatel nie może tak lekceważyć prawa. - A tu okazuje się, że jesteśmy my - społeczeństwo, które musi stosować się do pewnych nakazów prawa - i są ci lepsi, w tym przypadku politycy i to politycy opozycji, którzy mają immunitety, mają możliwość pokazywania się w telewizji. To jest smutne i przygnębiające - dodał.
Według politologa Ziobro - gdy już stanie przed komisją - "wygłosi jakiś akt strzelisty". - O tym, jak to jest prześladowany, jak to rząd Tuska, siepacze Bodnara (były minister sprawiedliwości - przyp. red.), chorego człowieka postawili przed komisją, po czym albo odmówi składania zeznań, bo uzna, że komisja jest nieistniejąca, albo powie, że on jest niewinny, a winny jest rząd Tuska, bo on robił wszystko, żeby łapać przestępców - podkreślił ekspert.
Sprawa Pegasusa
Komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Według przekazanych dotąd, m.in. przez NIK, informacji Pegasusa zakupiono jesienią 2017 r. dla CBA, ze środków w zasadniczej części (25 mln zł) z Funduszu Sprawiedliwości.
Źródło: TOK FM