,
Obserwuj
Polityka

Petru przyznaje, że mu "głupio". "To poziom walenia łopatkami w piaskownicy"

2 min. czytania
29.01.2026 09:17

Ryszard Petru przepraszał w TOK FM za sytuację wokół wyborców w Polsce 2050. - Za dużo jest emocji w ostatnim okresie, za dużo bezsensownych sformułowań padło w ostatnich tygodniach - mówił. 

Szymon Hołownia i Ryszard Petru
Szymon Hołownia i Ryszard Petru
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Nowy system informatyczny ma pozwolić na skuteczne przeprowadzenie II tury wyborów w Polsce 2050. Finał wyborów 31 grudnia; 
  • Zdaniem Ryszarda Petru większe szanse na zwycięstwo ma Paulina Hennig-Kloska;
  • Poseł partii przeprosił za to, że w ostatnich tygodniach wokół wyborów "padło za dużo bezsensownych sformułowań";
  • Jak dodał, ryzyko, że Szymon Hołownia opuści partię z kilkunastoma posłami, jest minimalne.

W sobotę ma zostać powtórzona druga tura wyborów na przewodniczącą Polski 2050. O stanowisko ubiegają się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie odbyło się już 12 stycznia, ale zostało unieważnione z powodów technicznych.

Czy tym razem się uda wybrać nową liderkę? - Jest ponoć zakupiony jakiś nowy system informatyczny, tak słyszałem. Musi być przetestowany, mam nadzieję, że jest szczelny na ingerencję z wewnątrz i z zewnątrz. Mam nadzieję, że w sobotę wieczorem czy w nocy poznamy zwyciężczynię tych wyborów - mówił w "Poranku TOK FM" Ryszard Petru.

Koncyliacyjna Hennig-Kloska

Kandydaci, którzy odpadli w pierwszej turze - w tym sam Petru - w większości przekazali swoje poparcie Hennig-Klosce. To ona ma większe szanse na zwycięstwo? - Tak uważam, niemniej pewności nie mam. Dziś zresztą organizuję spotkanie - na Zoomie - z Pauliną Hennig-Kloską i z tymi osobami, które na mnie głosowały. Będę chciał przekonywać, prosić również o to, żeby oddały głos na Paulinę. Paulina Hennig-Kloska jest osobą, która jest w stanie się dogadać. Z osobami, które poczują się przegrane - dodał poseł Polski 2050. 

Pełczyńska-Nałęcz też może to zrobić? - Nie jest znana z koncyliacyjności aż takiej, jak bym oczekiwał - ocenił rozmówca Karoliny Lewickiej. 

- Za dużo jest emocji w ostatnim okresie. Ja za to przepraszam, za dużo bezsensownych sformułowań padło w ostatnich tygodniach - przyznał gość "Poranka TOK FM". - Głupio mi, że to tak wygląda, że to wszystko przechodzi na poziom walenia łopatkami w piaskownicy. Partie polityczne są dla wyborców, nie dla samych siebie. Na końcu dnia władzę dają wyborcy, a nie my sami sobie. Jeżeli będziemy zajmować się tylko sobą, wyborcy nie będą skłonni na nas głosować - stwierdził. I podkreślił, że za chwilę wchodzi w życie Krajowy System e-Faktur i na tym choćby politycy powinni się skupić, a nie na wyborach wewnętrznych.

Hołownia zabierze posłów? "Maksimum pięć osób"

- Nie sądzę, żeby ktokolwiek odchodził. Nie spotkałem 15 posłów, którzy by chcieli wyjść z tej koalicji - powiedział Petru, odnosząc się do doniesień, wedle których kilkanaście osób byłoby skłonnych opuścić Polskę 2050 wraz z Szymonem Hołownią. Założyciel i dotychczasowy lider partii zagroził, że odejdzie, jeśli jego ugrupowanie zostanie "sprywatyzowane" przez jedną z frakcji.

Interia ustaliła, że z Hołownią "w nieznane" ruszyć mogłoby 13 posłów. - Według moich szacunków takich osób jest maksimum pięć. Ryzyko jest minimalne, to strachy na lachy - ocenił polityk.

Źródło: TOK FM