Politycy PiS i afera GetBack. Szczucki atakuje NIK. "Marnej jakości polityczna prokuratura"
NIK pod rządami prezesa Mariana Banasia stała się marnej jakości polityczną prokuraturą - powiedział w "Poranku TOK FM" Krzysztof Szczucki pytany o aferę GetBack. Szef Najwyższej Izby Kontroli poinformował o złożeniu w prokuraturze zawiadomienia w sprawie afery GetBack. Sprawa dotyczy m.in. byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
- Co ustaliła NIK w sprawie afery GetBack?
- Kogo dotyczy zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie?
- Czym zajmowała się spółka GetBack?
- Dlaczego Krzysztof Szczucki z PiS krytykuje działania NIK w sprawie afery GetBack?
Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie Najwyższej Izby Kontroli o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego, byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, byłego szefa Prokuratury Krajowej, obecnie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego w związku z aferą GetBack. Zawiadomienia to pokłosie raportu NIK w tej sprawie.
O sytuację byłego premiera Mateusza Morawieckiego w związku z tymi zarzutami pytany był w "Poranku TOK FM" Krzysztof Szczucki. Poseł PiS w ostrych słowach skrytykował Izbę. - NIK pod rządami prezesa Mariana Banasia stała się marnej jakości mini polityczną prokuraturą. Ta izba, która swój autorytet budowała przez lata, naprawdę nie ma żadnej wiarygodności - powiedział rozmówca Macieja Kluczki.
Na uwagę, że raport NIK przygotowali specjaliści, Szczucki odpowiedział: "Mam nadzieję i z perspektywy takiej państwowej życzyłbym sobie tego, żeby ci specjaliści w NIK-u mieli coś do powiedzenia".
Szczucki "chciałby, aby w każdej aferze państwo reagowało tak intensywnie, jak reagowało w czasach PiS na sytuację z GetBackiem, kiedy zatrzymano wiele osób". - Gdybym miało poczucie niezależności prokuratury, to bym powiedział, niech płyną zawiadomienia (...). Natomiast w warunkach upolitycznienia prokuratury rzeczywiście trudno mówić tutaj o jakiejkolwiek wiarygodności - podkreślił.
Według posła PiS "gołym okiem widać, że postępowania są umarzane albo nie są wszczynane, jeśli dotyczą obecnej władzy". - A chętnie je się wszczyna, jeśli dotyczą władzy poprzedniej - podkreślił, dodając, że nic nie wydarzyło się np. w sprawie byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.
Czym się zajmowała spółka GetBack?
Spółka GetBack powstała w 2012 roku. Zajmowała się windykacją portfeli wierzytelności nabywanych przez fundusze, dla których była wyłącznym posiadaczem certyfikatów inwestycyjnych oraz prowadziła windykację zewnętrznych portfeli wierzytelności. Skupowane długi pochodziły głównie z branży finansowej oraz telekomunikacyjnej i energetycznej. Spółka nabywała je najczęściej za środki finansowe pozyskane z zewnątrz, w tym z emisji obligacji. W lipcu 2017 roku GetBack S.A. zadebiutował na GPW.
Według Najwyższej Izby Kontroli afera GetBack rozpoczęła się 16 kwietnia 2018 roku, kiedy spółka przekazała do publicznej wiadomości informacje o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z bankiem PKO BP oraz PFR o finansowaniu na łączną kwotę do 250 mln zł. Z komunikatu wynikało, że jego treść została uzgodniona, a strony prowadzą negocjacje. PKO BP jak i PFR zdementowały te informacje, a następnego dnia odwołany został prezes GetBack. 20 kwietnia 2018 roku KNF złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack polegającego na przekazaniu nieprawdziwych danych w treści komunikatu, oraz manipulacji informacją.
2 maja 2018 roku GetBack złożył wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU), zgodnie z którym wierzyciele mieli otrzymać 65,63 proc. wierzytelności w gotówce, a pozostała część podlegać miała konwersji na akcje. W kolejnych trzech miesiącach zatrzymano i tymczasowo aresztowano członków zarządu GetBack oraz prezesa Altus TFI w związku z transakcją zbycia na rzecz GetBack podmiotu EGB Investements. W ocenie NIK, do dziś żadna instytucja publiczna nie ustaliła wartości portfeli wierzytelności, aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych, a poszkodowani obligatariusze dalej walczą o odzyskanie utraconych pieniędzy.
Źródło: TOK FM